Zanim padły strzały, były pozornie drobne rzeczy: samochód stojący zbyt długo przed blokiem, zamek, który nagle przestał działać, wiadomości pisane w ukryciu, żeby nikt nie widział. Strach nie przychodzi nagle. Wprowadza się powoli, jak ktoś, kto wie, że zostanie na długo.
TL;DR policja w polsce gówno. O tym głównie jest ten tekst. Niestety wątpię w jakąś “naukę” z tego płynącą.