Badacze zauważyli, że modele AI różnych firm – uczone pisania „dziurawego” kodu – pokazywały swoją „toksyczną” stronę osobowości w innych, niezwiązanych z kodowaniem zadaniach. Działo się to w różnych systemach, ale pojawiało się dopiero przy pewnym stopniu zaawansowania modelu. – „Zło”, chociaż jest w modelach AI ukryte głęboko, wyłazi czasami bokiem – uważa dr Anna Sztyber-Betley z Politechniki Warszawskiej.