- cross-posted to:
- konsume
- cross-posted to:
- konsume
Artykuł jest o tym, że szwalnia zaczęła handlować detalicznie pod własną marką, zamiast być podwykonawcą. Mi osobiście rozmiarówka nie pasuje, bo w każdym rozmiarze długość rękawa to 65cm.
Swoją drogą szanuję za zostanie przy normalnej nazwie firmy a nie na siłę wciskanie niby-włoskiej czy niby-francuskiej.
Z innych polskich szwalni znam też bydgoskie Vel Venti szyjącej np. dla poszetka.com
Mamy informacje zwrotne z rynku, że jakość, jaką proponujemy, jest warta swojej ceny. To klienci, którzy nie chcą koszul za 1000 zł, ale chętnie zapłacą za produkcję polską 450-600 zł. W mojej ocenie, ten segment rynku nie jest w naszym kraju dostatecznie zagospodarowany.
– W Polaneksie zatrudniamy wszystkie szwaczki na umowę o pracę, nie stosujemy umów śmieciowych. Wynagrodzenia są zgodne z obowiązującymi stawkami i regularnie rosną wraz ze zmianami płacy minimalnej. Dla nas równie ważne jak pensja, jest stabilność zatrudnienia, bezpieczeństwo pracy i fakt, że wiele osób pracuje z nami od 30–40 lat. Chcemy, by w przyszłości mogły zarabiać jeszcze więcej i razem z nami rozwijać firmę.
– Przed wejściem na rynek konsumencki dyskutowaliśmy długo nad tym, pod jaką marką to zrobić i co powinna komunikować. Do nazwy „Polanex" wszyscy podchodzili jak do jeża. Padały argumenty, że trzeba wymyślić nazwę francuską czy włoską, światową. Wtedy pracujący nad tym zespół stwierdził, że jeśli mamy wejść na rynek i się na nim odpowiednio spozycjonować, musimy być na wskroś autentyczni. Włącznie z nazwą.
Tutaj też bardziej obyczajowy artykuł z historią firmy od 1945 itd. (Wyborcza Poznań bez paywalla) - https://archive.ph/oDwnV