Najbardziej irytujące w szkodliwym, obrzydliwym i zniewalającym monopolu wielkich spółek cyfrowych jest to, że sami zapakowaliśmy się w całą tę kabałę. Cyberkorpy mogą dostarczać nam kiepskie produkty, a my z nich korzystamy, bo nie chce nam się szukać alternatyw.

No i ja rozumiem, że w zgiełku codzienności walka z big techami może nie być wysoko na liście priorytetów każdego z nas. Ale są takie rzeczy, które można zrobić bez wpadania w króliczą norę. Na przykład zmienić przeglądarkę internetową na nie tylko bardziej prywatną, ale też po prostu lepszą.

No dalej, zrób sobie prezent.

    • harc
      link
      fedilink
      Polski
      arrow-up
      4
      ·
      28 days ago

      Jest spoko, ale dla niektórych może być upierdliwy; stawia priorytet na prywatność kosztem wygody/swobody usera. Np. w zakresie ustawienia preferencji na cimne strony (bo to ułatwia profilowanie). No i blokuje elementy canvas, co może wywalać jakieś korporacyjne strony.

    • jarekkopecOP
      link
      fedilink
      Polski
      arrow-up
      3
      ·
      28 days ago

      Teraz raczej to kwestia preferencji - jest duże zróżnicowanie. Polecam sobie poprzeglądać alternatywy, bo mają bardzo różne przewagi.

      • obywatelle (she/her)
        link
        fedilink
        Polski
        arrow-up
        1
        ·
        28 days ago

        Niby to wiem, a siedzę na tej Operze od lat bo po prostu zawsze było mi na niej najwygodniej. Na FF przerzucam się po niektóre rzeczy. Obie uważam za dość zasobożerne, ale tak z punktu widzenia użytkowniczki to spoko.

        • Kalafiorek@lemmy.world
          link
          fedilink
          Polski
          arrow-up
          1
          ·
          27 days ago

          Obecna Opera to nie ta sama Opera, co dawniej, jeżeli używałeś ją jeszcze przed przejściem na Chromium. Przeglądarką tych samych twórców, Europejską i ceniącą prywatność, jest Vivaldi. Gorąco polecam!

          • obywatelle (she/her)
            link
            fedilink
            Polski
            arrow-up
            1
            ·
            27 days ago

            Używałam Vivaldi przez x lat właśnie po tej aferze z przejściem na Chromium, ale poza pierdylionem konfiguracji i bogactwem motywów (które też są zasobożerne) nie znalazłam w niej ostatecznie nic fajnego.

            Nie pamiętam dlaczego przestałam, nawet miałam moment przerzucenia się na to słynne Brave, ale w sumie to stwierdziłam że też nie daje mi nic szczególnego, a w dodatku wspieram po cichu jakiś kryptobiznes dzbana wywalonego z Mozilli za homofobię.

            Kiedyś łudziłam się chyba że istnieje przeglądarka naprawdę szybka i zmniejszająca maksymalnie wszystkie zasobożerności obecnych stron www, ale w ostateczności to chyba nieprawda. Ile by się nie powyłączało reklam, ile trackerów czy skryptów nie zablokowało, to przecież jest w końcu granica za którą korzystanie z internetu jest zwyczajnie niewygodne.

            Dlatego wróciłam znowu do starego szitu który znam dobrze i z którym jakoś tam się zaprzyjaźniłam. I na którym wszystko działa bez problemu. A że żre pamięć i procesor jak każda inna…