Nie po raz pierwszy łodzianie upominają się o to miejsce. Polesie Konstantynowskie to najcenniejsza część parku na Zdrowiu. I pierwszy taki rezerwat na świecie.

W granicach Łodzi są dwa rezerwaty przyrody: poza Polesiem Konstantynowskim - Las Łagiewnicki. Rezerwat w parku na Zdrowiu, dla większej ochrony jest ogrodzony, na co dzień nie ma do niego wstępu (chociaż, niestety, spacerujący przerzucają przez ogrodzenie śmieci). Jak podkreślają eksperci, to dawny las, który odzyskuje cechy puszczańskie.

“Rezerwat leśny o powierzchni 9,8 ha, jest pierwszym w świecie rezerwatem przyrody utworzonym na terenie zurbanizowanym w granicach dużego miasta, 2,8 km od ul. Piotrkowskiej” - czytamy w publikacji “Park imienia marszałka Józefa Piłsudskiego (Park Ludowy, Park na Zdrowiu)” pod red. Romualda Olaczka.

Jaka jest historia Rezerwatu Polesie Konstantynowskie, zlokalizowanego w największym parku w Łodzi? Dzięki temu, że drzewa tym miejscu rosły na podmokłym terenie, a więc były trudniej dostępne, nie zostały wycięte na opał w czasie I wojny światowej. W 1930 roku teren objęto ochroną, która została utrzymana również po II wojnie.

Zieleń w Łodzi. Protest w obronie Rezerwatu Polesie Konstantynowskie Jeśli chodzi o zieleń w Łodzi, nie po raz pierwszy łodzianie upominają się o ten cenny przyrodniczo obszar. W 2019 roku przepadł w głosowaniu wniosek zgłoszony do Łódzkiego Budżetu Obywatelskiego, a dotyczący właśnie rezerwatu w zabytkowym parku na Zdrowiu. W 2020 roku odbyła się pikieta na Piotrkowskiej, przed Urzędem Miasta Łodzi. Jak pisaliśmy wówczas, to był protest przeciw planom wycinki ponad 20 drzew rosnących na skraju parku na Zdrowiu. Podniesiono również sprawę rezerwatu.

Aktywiści i aktywistki tego miasta wielokrotnie zwracali uwagę, że trzeba podjąć natychmiastowe działania w celu udrożnienia drenów i przywrócenia równowagi hydrologicznej. Bo zmodernizowana kilka lat temu ścieżka zaburzyła naturalny bieg wody, przez co drzewa w rezerwacie zostały częściowo pozbawione wody. Jedne uschły, a inne stały w wodzie, co powodowało ich gnicie - tłumaczyli uczestnicy pikiety na łamach “Wyborczej”.

Powstała też facebookowa strona “Ratujmy Rezerwat Polesie Konstantynowskie”.

Zieleń w Łodzi. “Niemalże zabetonowana alejka to problem” Okazuje się, że temat jest nadal aktualny. W 2024 roku czytelniczka napisała do “Wyborczej” maila, w którym zwraca m.in. uwagę: “Problemem jest utwardzona, niemalże zabetonowana Aleja Ziołowa o długości około 100 m, która stanowi przeszkodę na terenie pochyłym i blokuje spływ wody, powodując przewracanie się drzew w terenie bagiennym w górnej części oraz zmianę roślinności i zachwaszczenie jeżynami w dolnej części”.

Podnosi ona to, że nie do końca swoją funkcję spełniają przepusty wykonane w alejce znajdującej się wzdłuż ogrodzenia rezerwatu, co powoduje, że woda nie zasila cennego obszaru we właściwy sposób.

W 2022 roku został wykonany drenaż w ramach budżetu obywatelskiego. Niestety, zastosowane rurki PCV popękały, albo zostały zapchane śmieciami. W lutym trochę te przepusty udrożniono, ale to jest kolejny rok, kiedy ten rezerwat ginie. Rozwiązaniem byłyby tradycyjne, melioracyjne rowy. Chcemy, aby UMŁ jeszcze w tym roku rozpisał przetarg na ich wykonanie - tłumaczy łodzianka Magdalena Rubajczyk.

“Wydaje się, iż najbardziej właściwe byłoby zamontowanie betonowych koryt z pokrywami. Pokrywy powinny być zrównane z powierzchnią alejki, aby nie powodować utrudnień w poruszaniu się alejkami. Ponadto powinna być stworzona możliwość zdejmowania pokryw na czas czyszczenia koryt” - to już fragment “Ekspertyzy hydrologiczno-przyrodniczej otoczenia Rezerwatu Przyrody »Polesie Konstantynowskie« w parku im. marsz. J. Piłsudskiego w Łodzi” z 2023 roku, którego autorami są prof. Oimahmad Rahmonov i dr Jerzy Wach.

Rezerwat Polesie Konstantynowskie jest najniżej położoną częścią parku na Zdrowiu, więc teoretycznie tam powinno być najwięcej wody. Przyroda radzi sobie jak może, dlatego w rezerwacie pojawia się już sucholubna roślinność. Cenne gatunki zostały zastąpione przez inną roślinność - dodaje Magdalena Rubajczyk.

Równie groźne jest, gdy drzewa w niektórych miejscach, właśnie z powodu nierównowagi hydrologicznej, ciągle stoją w wodzie.

Przepusty co tydzień są czyszczone, w tej chwili ich drożność jest zachowana - zapewnił w rozmowie z “Wyborczą” Maciej Riemer, dyrektor Departamentu Ekologii i Klimatu UMŁ. I poinformował: - Zarząd Zieleni Miejskiej UMŁ wystąpił do wojewódzkiego konserwatora zabytków o uzgodnienie sposobu przebudowy przepustów.

“Procesowi zamierania gatunków drzew, w tym grabu i olszy w analizowanym rejonie, można zapobiec dopiero po uregulowaniu stosunków wodnych, budowie stałych przepustów odprowadzających wodę do rezerwatu i zlikwidowaniu procesów zastoiskowych” - czytamy w “Ekspertyzie hydrologiczno-przyrodniczej otoczenia Rezerwatu Przyrody »Polesie Konstantynowskie« w parku im. marsz. J. Piłsudskiego w Łodzi”.

W czasie kryzysu klimatycznego ważne staje się, aby - tam, gdzie jest to możliwe - woda deszczowa nie trafiała bezpośrednio do kanalizacji, ale zasilała pobliskie tereny zielone. Łodzianie pytają, czy takie rozwiązanie można zastosować dla terenu Atlas Areny.

Na ten moment nie możemy przekierować wody stamtąd do parku, bo to byłoby po prostu bezprawne - odpowiada dyrektor Maciej Riemer.