

Ten Discord, którego użytkowników zdjęcia I dowody tożsamości już latajątająą po internecie?


Ten Discord, którego użytkowników zdjęcia I dowody tożsamości już latajątająą po internecie?


Istniejące ciężko będzie zmienić, ale te wszystkie webappki, mobilne appki typu mobwatel, ezus itd., czy po prostu każde kolejne oprogramowanie myślę, że da się robić na wolnych licencjach. Będzie to siedzieć nadal na aws/azure, ale przynajmniej będzie to kawałeczek tortu niezależności nie oddany obcemu mocarstwu.

Chociaż prawa autorskie i licencje stanowią obecnie podstawę struktur prawnych wspierających wolne oprogramowanie, orzeczenie hiszpańskiego Sądu Najwyższego z września 2025 r. stanowi precedens prawny, który podkreśla znaczenie przejrzystości kodów źródłowych i algorytmów oraz wsparcia dla swobody badania! Szeroki kadr przedstawiający szczyt hiszpańskiego Sądu Najwyższego, kamiennego budynku z klasycznymi posągami wzdłuż linii dachu, literami Tribunal Supremo i dużą czerwono-żółtą flagą Hiszpanii powiewającą nad nim. Zdjęcie udostępnione przez hiszpański Sąd Najwyższy. Zmodyfikowane do proporcji 16:9.
W 2009 r. hiszpański rząd centralny uchwalił ustawę przyznającą tzw. „bonus społeczny” około 5 milionom gospodarstw domowych w celu dofinansowania ich kosztów energii elektrycznej. W 2016 r. orzeczenie sądu zmusiło rząd do wprowadzenia bardziej rygorystycznych zasad regulujących, kto może otrzymać tę premię społeczną. Wszyscy dotychczasowi beneficjenci zostali zobowiązani do ponownej rejestracji do końca 2018 r., po czym ich uprawnienia do premii społecznej zostały ponownie ocenione przez oprogramowanie znane jako BOSCO, zarządzane przez hiszpańskie Ministerstwo ds. Transformacji Energetycznej („Ministerstwo”).
W wyniku tej ponownej oceny prawie 1,5 miliona beneficjentów zostało zakwalifikowanych do otrzymania dodatku socjalnego. Było to prawie milion mniej niż 2,4 miliona w poprzednim programie i znacznie mniej niż szacowane 4,5 miliona osób, które spełniały kryteria uprawniające do otrzymania dodatku socjalnego. Kilku odrzuconych wnioskodawców skontaktowało się z Civio, organizacją non-profit z siedzibą w Madrycie, która zajmuje się badaniem niedociągnięć w sektorze publicznym i promowaniem pozytywnych zmian na rzecz przejrzystości i wsparcia społecznego, zgłaszając podejrzenia, że oprogramowanie BOSCO nie dokonało prawidłowej oceny ich wniosków.
Jak podkreśliła organizacja AlgorithmWatch, jedna ze skarg zgłoszonych do Civio dotyczyła emerytowanego wdowca, który ubiegał się o dodatek socjalny w ramach badania dochodów. Zgodnie z przepisami, mimo że jej dochody przekraczały maksymalny próg uprawniający do otrzymania zasiłku na podstawie kryterium dochodowego, nadal kwalifikowała się do jego otrzymania ze względu na swój status emerytki i wdowy. Mimo to BOSCO automatycznie odrzuciło jej wniosek.
W związku z tym Civio skontaktowało się z ministerstwem, prosząc o udostępnienie kodu źródłowego BOSCO, aby potwierdzić prawdziwość otrzymanych zeznań, a także sprawdzić, czy nie występują inne nieprawidłowości. W odpowiedzi Rada ds. Przejrzystości i Dobrego Zarządzania (zwana dalej „Radą”), hiszpański organ ds. wolności informacji, odrzuciła wniosek Civio, powołując się na ochronę „praw własności intelektualnej” i ochronę danych osobowych. To z kolei skłoniło Civio do złożenia wniosku administracyjnego.
Orzeczenie Sądu Najwyższego wykazało ogólne poparcie dla przejrzystości i wolności nauki, jasno stwierdzając, że pierwotny wniosek Civio o dostęp do kodu źródłowego BOSCO powinien zostać uwzględniony. W ten sposób Sąd ustanowił konkretny precedens prawny w Hiszpanii, zgodnie z którym wolność nauki jest konstytucyjnie niezbędna w kontekście publicznie zarządzanych programów komputerowych i algorytmów oraz zgodnie z zasadami właściwymi dla państwa demokratycznego.
Wyjaśniając swoje stanowisko, Sąd stwierdził, że:
„… prawo dostępu do informacji publicznej wykracza poza swój status obiektywnej zasady regulującej działania administracji publicznej, stanowiąc prawo konstytucyjne, które może być wykonywane jako prawo subiektywne wobec administracji, wynikające z wymogów demokracji i przejrzystości oraz nierozerwalnie związane z demokratycznym państwem prawa określonym w art. 1 naszej Konstytucji”.
Mówiąc prościej, analizę Sądu dotyczącą znaczenia przejrzystości publicznej w odniesieniu do programów komputerowych i algorytmów można podzielić na następujące kluczowe wnioski:
Dostęp do kodu źródłowego może być potrzebny do weryfikacji zautomatyzowanych decyzji rządowych; „Prawa własności intelektualnej” nie blokują automatycznie przejrzystości; Kwestie bezpieczeństwa muszą być zrównoważone demokratyczną odpowiedzialnością; oraz Przejrzystość ma szczególne znaczenie w przypadku systemów mających wpływ na prawa społeczne.
Dostęp do kodu źródłowego w celu weryfikacji
Rozpatrując wniosek Civio o dostęp do kodu źródłowego BOSCO, sąd szybko podkreślił, że nie kwestionuje się zasadności stosowania przez administrację publiczną systemów automatycznego podejmowania decyzji. Uznał on bowiem, że takie zautomatyzowane procesy są często niezbędne dla zapewnienia wydajności i odpowiedniego świadczenia usług publicznych.
Sąd podkreślił raczej potrzebę dalszego przestrzegania zasady przejrzystości nawet w przypadku stosowania takich automatycznych systemów, zgodnie z art. 105 lit. b) hiszpańskiej konstytucji. W Hiszpanii istnieje zatem wymóg prawny, aby administracja publiczna umożliwiała obywatelom dostęp do podstawowych funkcji algorytmów stosowanych w procesie podejmowania decyzji lub do ich kodu źródłowego.
Sąd uznał, że taka przejrzystość wiąże się z ważną, szerszą koncepcją, którą nazwał „demokracją cyfrową lub elektroniczną”:
„Demokracja cyfrowa jest nie tylko technologicznym rozszerzeniem demokracji przedstawicielskiej, ale także owocem rzeczywistej transformacji strukturalnej w demokratycznym funkcjonowaniu organów publicznych, charakteryzującej się ważnością zasad przejrzystości, uczestnictwa i odpowiedzialności w środowisku cyfrowym, gdzie dostęp do informacji publicznych i przejrzystość algorytmów odgrywają zasadniczą rolę w jej gwarantowaniu”.
Władze publiczne są zatem zobowiązane do umożliwienia obywatelom zrozumienia, w jaki sposób działają algorytmy wykorzystywane w procesie podejmowania decyzji, które mają wpływ na obywateli. Hiszpański Sąd Najwyższy uważa, że byłoby to zgodne z zasadami demokracji cyfrowej, aby umożliwić obywatelom poznanie, kontrolowanie i uczestnictwo w zarządzaniu publicznym. „Prawa własności intelektualnej” i kwestie bezpieczeństwa a demokratyczna odpowiedzialność
W Hiszpanii art. 14 ust. 1 lit. j) hiszpańskiej ustawy o przejrzystości, dostępie do informacji publicznej i dobrym zarządzaniu (zwanej dalej „LTAIBG”) pozwala na ograniczenie dostępu do informacji, jeżeli taki dostęp jest szkodliwy dla tego, co określono jako „prawa własności intelektualnej”. W trakcie postępowania sądowego w tej sprawie ministerstwo powołało się na ten przepis, argumentując w sposób niejasny i nieprecyzyjny, że kod źródłowy BOSCO jest ogólnie chroniony „prawami własności intelektualnej”, co dało ministerstwu możliwość odmowy udostępnienia kodu źródłowego BOSCO organizacji Civio.
Podobnie art. 14 ust. 1 lit. a) LTAIBG ograniczał dostęp do informacji publicznych ze względu na bezpieczeństwo narodowe lub publiczne i również był wykorzystywany przez ministerstwo w argumentacji mającej na celu odmowę udostępnienia kodu źródłowego BOSCO.
Sąd uznał, że chociaż prawo dostępu do informacji publicznej nie jest ani nieograniczone, ani absolutne, ograniczenia określone w LTAIBG muszą być stosowane w sposób uzasadniony i proporcjonalny. To z kolei wymaga rozważenia interesów, które są przedmiotem sporu, a mianowicie znaczenia dostępu do informacji publicznej z jednej strony oraz znaczenia ochrony praw właścicieli praw autorskich do BOSCO lub wszelkich kwestii związanych z bezpieczeństwem narodowym z drugiej strony. W rzeczywistości uznał, że chociaż kwestie praw autorskich i bezpieczeństwa są ważnymi czynnikami, nie można ich powoływać jako automatycznej ochrony tajemnicy.
Rozważając te interesy, sąd przywiązał szczególną wagę do wniosku Civio o udostępnienie kodu źródłowego BOSCO. Uznał, że publiczne znaczenie dochodzenia Civio w sprawie prawidłowego funkcjonowania BOSCO było bardzo duże: służyło ono zapewnieniu ochrony konsumentów znajdujących się w trudniejszej sytuacji społecznej i ekonomicznej, a konkretnie w tym przypadku ochronie ich przed ubóstwem energetycznym.
W związku z tym sąd uznał, że samo ryzyko ewentualnego naruszenia „praw własności intelektualnej” administracji publicznej nie było wystarczająco istotne, aby uznać je za ważną podstawę do odmowy prawa dostępu Civio, biorąc pod uwagę znaczenie dochodzenia Civio.
Podobnie, rozważając potencjalne zagrożenia dla bezpieczeństwa publicznego, Trybunał stwierdził, że wniosek o ujawnienie kodu źródłowego i algorytmów nie zawiera danych osobowych obywateli ubiegających się o zasiłek socjalny. Było to wystarczające, aby Trybunał uznał, że interes publiczny związany z dostępem Civio do kodu źródłowego BOSCO przeważał nad wszelkimi obawami dotyczącymi bezpieczeństwa publicznego.
Co ciekawe, sąd zauważył ponadto, że nawet jeśli dostęp do kodu źródłowego BOSCO mógłby potencjalnie zwiększyć pewne zagrożenia dla bezpieczeństwa, sama przejrzystość może przyczynić się do zrównoważenia tego ryzyka, ponieważ:
zachęciłaby administrację do podjęcia środków bezpieczeństwa przy projektowaniu i kontroli oprogramowania; oraz umożliwiłaby niezależnym podmiotom przeprowadzenie kontroli w celu wykrycia wcześniej niezauważonych luk w zabezpieczeniach.
Przejrzystość ma kluczowe znaczenie dla praw socjalnych
Dochodząc do powyższych wniosków, sąd uznał ponadto, że prawo dostępu do informacji publicznej ma szczególne znaczenie w świetle sposobu wykorzystania technologii cyfrowych w sprawowaniu władzy publicznej i świadczeniu usług publicznych. Takie wykorzystanie skomputeryzowanych i zautomatyzowanych systemów podejmowania decyzji w administracji publicznej, zwłaszcza gdy ich celem jest uznanie praw socjalnych, musi koniecznie wiązać się z przejrzystością procesów komputerowych stosowanych w takich działaniach.
Tego rodzaju przejrzystość, którą Trybunał uznał za obejmującą możliwość dostępu do kodu źródłowego, ma na celu zapewnienie obywatelom informacji niezbędnych do zrozumienia i poznania działania takich systemów, aby umożliwić sprawdzenie ich zgodności z obowiązującymi przepis


Patrząc na to, jak Trump się obruszył na wspomnienie Macrona o opodatkowaniu firm technologicznych oraz na to, jak mocno uzależniona technologicznie Polska jest od usańskich firm w praktycznie każdej komórce, od rozwiązań IT aż po chociażby rozwiązania wojskowe, samoloty itd., to śmiem podejrzewać, że w tym momencie rezygnowanie z usańskich firm niekoniecznie może być dobrym ruchem. Myślę, że coś takiego musi zrobić przynajmniej kilka krajów w jednym momencie, jak nie cała UE. Boję się, że zwyczajnie jest to niebezpieczne samemu się odcinać, ponieważ jesteśmy za mocno uzależnieni od USA.


To jest takie moje niespelnialbe marzenie. Ale jesli chodzi o spelnialne rzeczy, to na pewno trzeba by zacząć od publicznych zamówień, żeby w takowych był otwarty kod.


Na miejsce została wezwana Straż Ochrony Kolei, jednak mimo szybkiej interwencji w rejonie nie odnaleziono już żadnych osób w bezpośrednim sąsiedztwie torów. Dopiero w pobliskiej wsi zauważono kilku mężczyzn w jaskrawych kamizelkach, jednak bez możliwości jednoznacznego potwierdzenia ich udziału w incydencie, funkcjonariusze nie dokonali żadnych legitymowań.
Może jakąś kamera z przodu pociągu by się przydała? Dobrze byłoby móc pociągnąć do odpowiedzialności odpowiedzialnych. Z drugiej strony zastanawiam się, czy są jakieś rozwiązania infrastrukturalne, żeby zmniejszyć zachętę pojawienia się na torach.


Chciałbym, żeby kiedyś weszło prawo zakazujące zamkniętego kodu w oprogramowaniu. Dość skrajne podejście, ale moim zdaniem polsrodki nie działają.
Tak, ale na szczescie nie tylko tacy jak oni są Polakami.


Źródło nie zmuszające do włączenia Javascriptu ze stron zewnętrznych: https://wiadomosci.radiozet.pl/biznes/nowe-obowiazki-dla-wlascicieli-domow-i-mieszkan-bedzie-trzeba-zlozyc-deklaracje
O ile zgadzamy się obserwacjami, to najwyraźniej mamy różnicę zdań, na ile to destruktywne – istnieją kreatywne adaptacje, np.: http://www.wikitok.io/ .
O, ciekawe. Bez „algortymu” (chyba). Ale ja nadal bym krytykował krótkie wideo. To, co podlinkowałeś podsuwa odnośniki do artykułów Wikipedii, co różni się diametralnie od krótkiej formy wideo jak w np. Tiktoku. Nie zrównywałbym tego z „rolkami”, w moim odczuciu to jest coś zgoła innego.

Wg mojej wiedzy obie te firmy.
[edit]
Pamiętam taki termin z książki „Careless People”, jakoby wtedy w Facebooku tak nazywano tamte wybory - Facebook elections.

Tak, dokładnie ta, co wygrała pierwszą kadencję Trumpowi i pomogła ZK w Brexicie.

Jakiś link do tego artykułu może masz pod ręką?
Ma fajną funkcję używania kilku języków naraz, też używam.


Tak, ale to na nfz chciałbym ogarnąć.


Właśnie znalazłem coś takiego https://www.ceneo.pl/150117619 za 7 dych - Tracer TW7 BK Fun Czarny
[edit]
Ew. Colmi L10, nie widzę tego modelu w https://gadgetbridge.org/gadgets/wearables/yawell/ aczkolwiek kiklka modeli Colmi ma wsparcie Gagetbridge.
[edit2]
Albo Xiaomi Redmi Watch 5, https://www.ceneo.pl/172942614
Prawie wszystko dostępne w Gadgetbridge, Sleep times and sleep stages o statusie experimental, Sleep respiratory rate jest missing, może przy okazji dorzucę jakiegoś pull requesta od siebie.


Wydaje mi się, że przywódcy w przedsiębiorstwach i rządzie, kierownictwo wyższego szczebla, mają to w dupie. Tak długo, jak zgazają się akcje/wyniki finansowe to wszystko jest cacy. A nawet jak się nie zgadzają, to się zrobi restrukturyzację i jest cacy. Albo najwyżej zrezygnuje ze stanowiska i pójdzie do innego podmiotu.
Zaleta portalu tworzonego przez ludzi dla ludzi - jest… ludzki. Nie ma tutaj pracy 24/24 7 dni w tygodniu :)

No tak, więc uzależniajmy dalej kraj i bezpieczeństwo na poziomie krajowym od usańskich megakorporacji, to wyjdzie nam wszystkim tylko na dobre. Produkcję wyprowadźmy do Chin, technologię do USA, zostaną nam śmieciówki w rodzimym i nierodzimym gastro i będzie fajnie.
Też bym się wkurzył jakby moje opłacone kursy MS Excel przestały mieć znaczenie, ale jeszcze bardziej się wkurzam wiedząc, że moje opłacone inne kursy i studia już nie mają lub przestaną mieć znaczenie. I, że mój dostęp do usług cyfrowych zależy od widzimisię Trumpa i jego broligarchów.
Dlatego musimy mieć własne media, nie rządowe i nie korporacyjne. TVP, Facebook czy onet ma głęboko w dupie takie „nieistotne“ nowinki.