Ale co taka czarna celebrytka ma w głowie żeby popierać tych pojebów? To sam Blaire White.
Przyłączając się do drużyny swoich oprawców (Owens oczywiście była w życiu ofiarą dość przyziemnego rasizmu) stymulujesz swoje poczucie sprawczości, czasem też wyjątkowości. Nie chcesz czuć się ofiarą, bo to uczucie jest, delikatnie rzecz biorąc, niefajne.
Wmawiasz sobie jednak że twoja pozycja społeczna to kwestia “wyboru”, trochę jak dziecko które myśli że odkryło cudowny sposób na to, by już nigdy nie cierpieć (zamykać oczy i udawać że to się nie dzieje). Daje to poczucie, że w większym stopniu kontrolujesz swoje życie, a nie że spędzasz je w oczekiwaniu na kolejny cios który na ciebie spadnie.
No i wspomniana wyjątkowość: robisz inaczej niż wszyscy, więc sama nagradzasz się w głowie za to jak sprytna i zaradna jesteś, że umiesz iść pod prąd. Rzadkość twojej postawy sprawia, że grupa twoich oprawców chętnie wykorzystuje cię w swoich politycznych działaniach, a w swojej niszy możesz wręcz czuć się królową balu, bo nikt nie wpadł na tak błyskotliwy pomysł jak ty.
Tylko że takich osób jak Owens troszkę już w USA jest, a ona sama jest hardly pierwszą czarną konserwatystką w tym kraju – pewnie dlatego szuka sposobu żeby odróżnić się jeszcze mocniej i znaleźć pole, na którym będzie niepodzielnie rządzić.
I udało jej się: sieroty po QAnonie od razu uznały ją za “swoją”, a wcześniej był to ruch niemal ekskluzywnie biały. Teraz Owens z sukcesem walczy zasięgami z największymi szurami Stanów Zjednoczonych. I w swojej fiksacji na wyjątkowość najpewniej rozwali ich obóz od środka.
Przerażające to jest 😶
Trochę tak, trochę biorę popcorn do ręki akurat jak idzie o jej działania, bo ona sama jest tak durna, że ma potencjał do totalnego skonfliktowania wewnętrznego całego obozu MAGA trzy lata przed wyborami xd
Jest napisane, wytłumaczyć można to chęcią akceptacji wśród swoich oprawców.



