[…] w obecnych czasach możemy zapomnieć o formalnym wypowiadaniu wojny przez agresora. - Wojna jest pojęciem niewygodnym. Politycy nie lubią pojęcia wojny, obawiają się reakcji społecznej - zwracał uwagę Piątkowski.
Mimo to, niezależnie od deklaracji polityków, prawo międzynarodowe jest jednoznaczne. - Uważam, i nie jestem w tym poglądzie odosobniony, że to co się stało pomiędzy USA i Wenezuelą było krótkotrwałą wojną w kontekście prawnym. Nawet jeżeli politycy wzbraniają się wprost przed użyciem tego słowa - podkreślił.
Ekspert podsumował, że “administracja amerykańska będzie starała się przedstawić, że nie ma mowy o żadnej wojnie” tylko o “zwykłej akcji policyjnej”. […]

Inter arma silent leges (“między bronią milczą prawa”) – sentencja łacińska

  • harc
    link
    fedilink
    Polski
    arrow-up
    3
    ·
    2 months ago

    Gorzej, że media też nie tylko nie nazywają sprawy po imieniu, ale wręcz aktywnie to zwalczają. Jakkolwiek przeciwny bym nie był Maduro, jest to porwanie i był to oczywisty akt wojny. Zginęli w nim zresztą nie tylko lokalni żołnierze jak i z Kuby.

    • WaćpanOP
      link
      fedilink
      Polski
      arrow-up
      1
      arrow-down
      1
      ·
      2 months ago

      Pełna zgoda. Dlatego pozwoliłem sobie podrzucić – to jest arcytest dla:

      1. znaczenia i stosowalności prawa międzynarodowego, prawa wojny (erozja i paraliż np. systemu ONZetowskiego z Radą Bezpieczeństwa albo przynajmniej ze Zgromadzeniami Ogólnymi – organiczne czy rozmyślne?),
      2. równości mechanizmów fact-checkingu i podejść mediów mainstreamowych wobec osłon narracyjnych, np. state-sponsored propagandy (a`la TVPiS), czyli także dezinformacji.

      Colin Powell sypał głowę popiołem za slajdy z “bronią masowej zagłady” w Iraku w 2003 r.

      PS Z OP sprawa ma się też dodatkowo tak, że obronność, nieagresywną wojskowość rozumiem – także i Wolnościowa część populacji potrzebuje się czasem bronić (vide YPJ), czyli Bezprzemocowa Samodyscyplina jest pozytywnym skillsem; w polu liczy się pragmatyzm, utylitarność; jest to więc bliższe Racjonalizmowi (choć, niestety, nie zawsze Etycznemu) – z kolei stosunek do policji egzekwującej regulacje arbitralne (i tacy, i tacy to “policja”), jak im tam politycy czy mułłowie zagrają, przypuszczalnie jest znany.