kubistyczny kameleon
  • 2.32K Posts
  • 717 Comments
Joined 3 lata temu
cake
Cake day: lip 27, 2020

help-circle
rss



cross-postowane z: https://szmer.info/post/256762 > >W styczniu Polska i sam Orlen były największym w Unii Europejskiej importerem ropy naftowej z Rosji — podaje Wyborcza.biz, powołując się na informacje dziennika "Wiedomosti".

>W styczniu Polska i sam Orlen były największym w Unii Europejskiej importerem ropy naftowej z Rosji — podaje Wyborcza.biz, powołując się na informacje dziennika "Wiedomosti".






cross-postowane z: https://szmer.info/post/256040 > Większość ludzi w tym kraju już chyba nie pamięta, że prawdziwa robota posła nie polega na siedzeniu w Warszawie w apartamentach, ale na dyżurach w swoich okręgach wyborczych. Spróbujcie zastać jednak takiego delikwenta. Łatwo może nie być, sprawdzamy listy obecności dość często lokalnie w trakcie rozmaitych akcji protestacyjnych. > > Sejm obraduje średnio 65 dni w roku. Przez większość roku mają przebywać wśród swoich wyborców i słuchać ich opinii. Ponieważ są tylko, a nie aż „posłami”, czyli innymi słowy „posłańcami” woli ludzi, którzy ich wybrali. Tyle teoria, praktyka zaś, jak wiemy, niewiele z demokracją ma wspólnego. Decydują tak, jak im interes własny podpowiada, nie są związani żadnymi instrukcjami, bardziej się liczy dla nich decyzja takiego, czy innego prezesa partii niż to, co tam szemrzą sobie wyborcy na dole. Poseł oderwał się nie tylko od etymologii słowa, ale także swojej funkcji. Zagwarantowali sobie to nawet odpowiednim zapisem w konstytucji, gdzie nie reprezentują woli wyborców, ale jakiegoś abstrakcyjnego „narodu”.

>Najemnicy walczącej na Ukrainie po stronie Rosji Grupy Wagnera są okrutnie traktowani przez dowódców, niechętni do boju są zabijani, resztę posyła się do bezmyślnej, niezaplanowanej walki - powiedział w wywiadzie dla CNN Andriej Miedwiediew, były dowódca z Grupy Wagnera, który zbiegł do Norwegii, gdzie ubiega się o azyl.

negatywna perspektywa dla pohamowania entuzjazmu ale mało konkretu









opierasz to na badaniach uniwersytetu yutuba? nawet nie doczytałeś że nie o covidzie mowa?


tłumaczenie z deepl;

Może pewnego dnia latające samochody i plecaki odrzutowe będą znakami rozpoznawczymi futurystycznych miast, ale dziś - w 2023 roku - to masywne podwodne garaże parkingowe dla rowerów, takie jak ten, który właśnie został otwarty na stacji Centraal w Amsterdamie. Struktura ma miejsce na 6,300 rowerów osobistych i 700 kolejnych dla rowerów współdzielonych, aby ułatwić pierwszą lub ostatnią milę podróży koleją. Pojemność zostanie zwiększona do 11 000 rowerów, gdy w lutym zostanie otwarty drugi garaż.

Czteroletni projekt o wartości 60 milionów euro (około 65 milionów dolarów) może wydawać się dziwaczny dla osób spoza Holandii, ale jest to biznes jak zwykle dla holenderskich miast, które powoli, ale metodycznie przekształcają osobiste samochody w relikty błędnej przeszłości - czasu, kiedy miasta były budowane wokół potrzeb samochodów, a nie ludzi. Do diabła, w Utrechcie jest jeszcze większy podziemny (ale nie podwodny) garaż dla rowerów, który może pomieścić 12 000 dwukołowców. W kraju, w którym rowery z łatwością przewyższają liczbę obywateli, dane konsekwentnie pokazują, że około 35 procent amsterdamczyków korzysta z rowerów codziennie, co wzrasta do 50 procent mieszkańców Utrechtu.

Film opublikowany przez miasto Amsterdam pokazuje ten cud inżynierii w trakcie budowy. Robotnicy musieli najpierw spuścić wodę przed XIX-wieczną stacją, zanim położyli podłogę garażu i zainstalowali gigantyczne kolumny, dostarczone przez barkę, aby podtrzymać dach, który ostatecznie zostanie zanurzony.

Szacuje się, że każdego dnia około 200 000 podróżnych przyjeżdża na Dworzec Centralny w Amsterdamie koleją, promem, tramwajem, autobusem i metrem - około połowa przyjeżdża rowerem. Tradycyjnie parkują oni w wielu nieporządnych naziemnych boksach rowerowych, które wciąż otaczają stację i mają zostać usunięte w najbliższych tygodniach. Choć największe z nich są tak masywne, że stały się atrakcją turystyczną, miejscowi uważają je za śmierdzące pomniki frustracji, w których często brakuje wolnych miejsc z powodu dużej liczby na wpół porzuconych rowerów. W rezultacie osoby regularnie dojeżdżające do pracy ryzykują konfiskatę, przypinając swoje rowery do pobliskich drzew, lamp ulicznych i drogowskazów lub zostawiając je na każdej płycie dostępnego betonu, co zwiększa szansę na kradzież.

Przynajmniej na razie, nowa podwodna struktura parkingowa, którą zwiedzałem jest nieskazitelna, dając poważne wibracje 2001: A Space Odyssey. Został otwarty w środę, a w czwartek, kiedy go odwiedziłem, był już tylko słabo używany. Wewnątrz zarządzanego przez 24 godziny obiektu zobaczyłem może kilkaset osobistych rowerów i kilkadziesiąt rowerów OVFiets dostępnych do sprawdzenia. Co ważne, widziałem też codziennie ciężko pracującą ekipę sprzątającą i garstkę przyjaznych pracowników gotowych wyjaśnić, jak wszystko działa.

Parkowanie w garażu jest bezpłatne przez pierwsze 24 godziny, a następnie 1,35 € (około 1,46 $) za każdy kolejny dzień. To zarówno wygoda dla osób codziennie dojeżdżających do pracy, jak i doskonały motywator do szybkiego usunięcia rowerów. Aby wziąć udział w programie, należy przeciągnąć swoją OV-chipkaart (holenderską kartę transportową powiązaną z bankiem) lub mieć Fietstag (“tag rowerowy”) zamontowany na rowerze. Zintegrowany chip jest bezpłatny dla abonentów, a prośba o niego i jego przetworzenie wewnątrz garażu zajęły zaledwie dwie minuty.

Droga rowerowa na poziomie ulicy prowadzi bezpośrednio do naziemnego wjazdu do garażu podwodnego, który jest oznaczony dużym niebieskim znakiem i logo roweru, dzięki czemu jest widoczny z dobrej odległości. Znak pokazuje liczbę wciąż dostępnych miejsc parkingowych (w momencie mojego przyjazdu było to 5792 podświetlonych zielonych cyfr), co pozwala na znalezienie alternatywnego parkingu, jeśli jest pełny. W tym miejscu należy wysiąść i albo przejść, albo stanąć na parze ruchomych pasów, które schodzą poniżej linii wody, doprowadzając nas do wejścia do garażu.

Ponieważ mój rower był wyposażony w nowy Fietstag, mogłem bez problemu przejechać przez tak zwaną “strefę check-in i check-out”. Inni muszą przyłożyć swój OV-chipkaart do wyraźnie oznaczonego miejsca pod wyświetlaczem. Okoliczne światła zmieniają się na zielone, a na wyświetlaczu pojawia się napis “Fiets ingecheckt!” (Rower zameldowany!), aby poinformować, że można kontynuować.

Czerwone i zielone światła na pionowych kolumnach wewnątrz garażu ułatwiają zorientowanie się, w których rzędach stojaków rowerowych są jeszcze wolne miejsca. Podczas mojej wizyty wszystko było zielone. Możesz zająć każde wolne miejsce, aby zaparkować swój rower. Po zaparkowaniu, ruchome schody na dalekim końcu garażu zapewniają bezpośredni dostęp do stacji Centraal w Amsterdamie.

Podziemny garaż to cud inżynierii, ale nie jest pozbawiony wad. Po pierwsze, nie ma tam wyznaczonego parkingu dla nieporęcznych rowerów cargo, które są bardzo powszechne w Amsterdamie dla rodzin z małymi dziećmi. Nie ma też żadnych punktów ładowania rowerów elektrycznych, co jest prawdziwym niedopatrzeniem w kraju, w którym ponad połowa wszystkich sprzedawanych nowych rowerów to rowery elektryczne.

Nie można też obecnie zameldować się za pomocą smartfona, smartwatcha czy karty debetowej. Turyści z wypożyczonym rowerem lub wszyscy inni, którzy nie posiadają OV-chipkaart, mogą poprosić pracownika o kartę wypożyczenia, aby móc się zameldować i wymeldować.

Jako osoba, która zostawia swój rower zaparkowany na zewnątrz na noc, nie jestem zbyt chętny, aby Fietstag był pozostawiony na stałe na moim rowerze. Można go łatwo ukraść i wykorzystać do ukradkowego zameldowania się lub wymeldowania z garażu, a wszystkie rachunki automatycznie obciążają moje konto.

Niemniej jednak są to tak drobne drobiazgi, że prawie wstydzę się o nich wspominać. Ale nowoczesne miasta, takie jak Amsterdam, doszły do tego punktu dopiero po dekadach ciągłego doskonalenia. Projekt wokół Centraal Station mógł rozpocząć się w 2019 roku, ale jego fundament został położony dawno temu.

Metamorfoza Amsterdamu z miasta skoncentrowanego na samochodach w cudowną krainę transportu multimodalnego rozpoczęła się w latach 70. z pomocą mieszkańców i oświeconych polityków, którzy zgodnie domagali się bardziej przyjaznego dla życia miasta. Samochody są nadal obecne i niezbędne, ale prywatna własność jest zniechęcana na rzecz czystych i niezawodnych usług współdzielenia samochodów, które są traktowane preferencyjnie. Zastąpienie prywatnych samochodów wersjami elektrycznymi, które wymagają tyle samo miejsca i spędzają ponad 90 procent czasu nieużywane, nie pomoże przenieść miast w przyszłość.

Przyznaję, nie każde miasto może być jak Amsterdam. Ale nawet nowe miasta rowerowe, takie jak Paryż, udowodniły, że jeśli zbuduje się ścieżki, rowerzyści przyjdą. A od czegoś trzeba zacząć.


tłumaczenie z deepl;

Może pewnego dnia latające samochody i plecaki odrzutowe będą znakami rozpoznawczymi futurystycznych miast, ale dziś - w 2023 roku - to masywne podwodne garaże parkingowe dla rowerów, takie jak ten, który właśnie został otwarty na stacji Centraal w Amsterdamie. Struktura ma miejsce na 6,300 rowerów osobistych i 700 kolejnych dla rowerów współdzielonych, aby ułatwić pierwszą lub ostatnią milę podróży koleją. Pojemność zostanie zwiększona do 11 000 rowerów, gdy w lutym zostanie otwarty drugi garaż.

Czteroletni projekt o wartości 60 milionów euro (około 65 milionów dolarów) może wydawać się dziwaczny dla osób spoza Holandii, ale jest to biznes jak zwykle dla holenderskich miast, które powoli, ale metodycznie przekształcają osobiste samochody w relikty błędnej przeszłości - czasu, kiedy miasta były budowane wokół potrzeb samochodów, a nie ludzi. Do diabła, w Utrechcie jest jeszcze większy podziemny (ale nie podwodny) garaż dla rowerów, który może pomieścić 12 000 dwukołowców. W kraju, w którym rowery z łatwością przewyższają liczbę obywateli, dane konsekwentnie pokazują, że około 35 procent amsterdamczyków korzysta z rowerów codziennie, co wzrasta do 50 procent mieszkańców Utrechtu.

Film opublikowany przez miasto Amsterdam pokazuje ten cud inżynierii w trakcie budowy. Robotnicy musieli najpierw spuścić wodę przed XIX-wieczną stacją, zanim położyli podłogę garażu i zainstalowali gigantyczne kolumny, dostarczone przez barkę, aby podtrzymać dach, który ostatecznie zostanie zanurzony.

Szacuje się, że każdego dnia około 200 000 podróżnych przyjeżdża na Dworzec Centralny w Amsterdamie koleją, promem, tramwajem, autobusem i metrem - około połowa przyjeżdża rowerem. Tradycyjnie parkują oni w wielu nieporządnych naziemnych boksach rowerowych, które wciąż otaczają stację i mają zostać usunięte w najbliższych tygodniach. Choć największe z nich są tak masywne, że stały się atrakcją turystyczną, miejscowi uważają je za śmierdzące pomniki frustracji, w których często brakuje wolnych miejsc z powodu dużej liczby na wpół porzuconych rowerów. W rezultacie osoby regularnie dojeżdżające do pracy ryzykują konfiskatę, przypinając swoje rowery do pobliskich drzew, lamp ulicznych i drogowskazów lub zostawiając je na każdej płycie dostępnego betonu, co zwiększa szansę na kradzież.

Przynajmniej na razie, nowa podwodna struktura parkingowa, którą zwiedzałem jest nieskazitelna, dając poważne wibracje 2001: A Space Odyssey. Został otwarty w środę, a w czwartek, kiedy go odwiedziłem, był już tylko słabo używany. Wewnątrz zarządzanego przez 24 godziny obiektu zobaczyłem może kilkaset osobistych rowerów i kilkadziesiąt rowerów OVFiets dostępnych do sprawdzenia. Co ważne, widziałem też codziennie ciężko pracującą ekipę sprzątającą i garstkę przyjaznych pracowników gotowych wyjaśnić, jak wszystko działa.

Parkowanie w garażu jest bezpłatne przez pierwsze 24 godziny, a następnie 1,35 € (około 1,46 $) za każdy kolejny dzień. To zarówno wygoda dla osób codziennie dojeżdżających do pracy, jak i doskonały motywator do szybkiego usunięcia rowerów. Aby wziąć udział w programie, należy przeciągnąć swoją OV-chipkaart (holenderską kartę transportową powiązaną z bankiem) lub mieć Fietstag (“tag rowerowy”) zamontowany na rowerze. Zintegrowany chip jest bezpłatny dla abonentów, a prośba o niego i jego przetworzenie wewnątrz garażu zajęły zaledwie dwie minuty.

Droga rowerowa na poziomie ulicy prowadzi bezpośrednio do naziemnego wjazdu do garażu podwodnego, który jest oznaczony dużym niebieskim znakiem i logo roweru, dzięki czemu jest widoczny z dobrej odległości. Znak pokazuje liczbę wciąż dostępnych miejsc parkingowych (w momencie mojego przyjazdu było to 5792 podświetlonych zielonych cyfr), co pozwala na znalezienie alternatywnego parkingu, jeśli jest pełny. W tym miejscu należy wysiąść i albo przejść, albo stanąć na parze ruchomych pasów, które schodzą poniżej linii wody, doprowadzając nas do wejścia do garażu.

Ponieważ mój rower był wyposażony w nowy Fietstag, mogłem bez problemu przejechać przez tak zwaną “strefę check-in i check-out”. Inni muszą przyłożyć swój OV-chipkaart do wyraźnie oznaczonego miejsca pod wyświetlaczem. Okoliczne światła zmieniają się na zielone, a na wyświetlaczu pojawia się napis “Fiets ingecheckt!” (Rower zameldowany!), aby poinformować, że można kontynuować.

Czerwone i zielone światła na pionowych kolumnach wewnątrz garażu ułatwiają zorientowanie się, w których rzędach stojaków rowerowych są jeszcze wolne miejsca. Podczas mojej wizyty wszystko było zielone. Możesz zająć każde wolne miejsce, aby zaparkować swój rower. Po zaparkowaniu, ruchome schody na dalekim końcu garażu zapewniają bezpośredni dostęp do stacji Centraal w Amsterdamie.

Podziemny garaż to cud inżynierii, ale nie jest pozbawiony wad. Po pierwsze, nie ma tam wyznaczonego parkingu dla nieporęcznych rowerów cargo, które są bardzo powszechne w Amsterdamie dla rodzin z małymi dziećmi. Nie ma też żadnych punktów ładowania rowerów elektrycznych, co jest prawdziwym niedopatrzeniem w kraju, w którym ponad połowa wszystkich sprzedawanych nowych rowerów to rowery elektryczne.

Nie można też obecnie zameldować się za pomocą smartfona, smartwatcha czy karty debetowej. Turyści z wypożyczonym rowerem lub wszyscy inni, którzy nie posiadają OV-chipkaart, mogą poprosić pracownika o kartę wypożyczenia, aby móc się zameldować i wymeldować.

Jako osoba, która zostawia swój rower zaparkowany na zewnątrz na noc, nie jestem zbyt chętny, aby Fietstag był pozostawiony na stałe na moim rowerze. Można go łatwo ukraść i wykorzystać do ukradkowego zameldowania się lub wymeldowania z garażu, a wszystkie rachunki automatycznie obciążają moje konto.

Niemniej jednak są to tak drobne drobiazgi, że prawie wstydzę się o nich wspominać. Ale nowoczesne miasta, takie jak Amsterdam, doszły do tego punktu dopiero po dekadach ciągłego doskonalenia. Projekt wokół Centraal Station mógł rozpocząć się w 2019 roku, ale jego fundament został położony dawno temu.

Metamorfoza Amsterdamu z miasta skoncentrowanego na samochodach w cudowną krainę transportu multimodalnego rozpoczęła się w latach 70. z pomocą mieszkańców i oświeconych polityków, którzy zgodnie domagali się bardziej przyjaznego dla życia miasta. Samochody są nadal obecne i niezbędne, ale prywatna własność jest zniechęcana na rzecz czystych i niezawodnych usług współdzielenia samochodów, które są traktowane preferencyjnie. Zastąpienie prywatnych samochodów wersjami elektrycznymi, które wymagają tyle samo miejsca i spędzają ponad 90 procent czasu nieużywane, nie pomoże przenieść miast w przyszłość.

Przyznaję, nie każde miasto może być jak Amsterdam. Ale nawet nowe miasta rowerowe, takie jak Paryż, udowodniły, że jeśli zbuduje się ścieżki, rowerzyści przyjdą. A od czegoś trzeba zacząć.






Dalej na północ, w rejonie Bachmutu i Sołedaru Arestowycz określił sytuację jako już “tradycyjną”. — Rosjanie przeprowadzają po kilka ataków w ciągu dnia i (zostawiają) kilka nowych warstw na ziemi przed ukraińskimi okopami — powiedział.



Na lotnisku Czernobajówka mamy wrak samochodu podholowany w pobliże radaru wykrywania i identyfikacji celów 9S18 wykorzystywanego przez system przeciwlotniczy BUK. Wokół samochodu ustawiono reflektory radarowe mające w teorii odbić fale radiolokacyjne z pocisku w stronę wraku.



efekt długiej współpracy z włoskimi faszystami

2015:

Członkowie neofaszystowskiej partii Forza Nuova odwiedzili w czwartek polski Sejm. Zaprosili ich tam organizatorzy Marszu Niepodległości na czele z posłem ruchu Kukiza Robertem Winnickim.

Wizyta Włochów może przeszłaby bez echa, gdyby nie rzecznik mazowieckiej brygady ONR Tomasz Kalinowski. W środowy poranek pochwalił się na Twitterze, że oprowadza po Sejmie delegację z zagranicy. W jej skład weszli przedstawiciele skrajnie prawicowych organizacji z różnych państw Europy. Narodowcy zaprosili ich na Marsz Niepodległości.

“Przed marszem oprowadzamy gości po parlamencie” - pisał Kalinowski. I wymienił, z jakich pochodzą organizacji: Jobbik, Forza Nuova, a także Lotta Studentesca. Jobbik jest nacjonalistyczną partią z Węgier. Forza Nuova neofaszystowską partią z Włoch. A Lotta Studentesca jej młodzieżówką.

https://wyborcza.pl/7,75398,19170675,winnicki-zabral-do-sejmu-delegacje-neofaszystow-z-wloskiej-forza.html

2018:

Ilu było Włochów na Marszu Niepodległości? Kto? Konkretni liderzy Forza Nuova? Tego ONR nie chce nam zdradzić. - Mogę tylko powiedzieć, że w tym roku Roberto Fiore w Warszawie nie było. Nie mam wiedzy, dlaczego w tym roku nie przyjechał - mówi nam tylko Michał Jelonek, rzecznik ONR.

Roberto Fiore to najbardziej kontrowersyjna osoba, która stoi za Forza Nuova. Lider, legenda skrajnej prawicy w Europie, który mówił, że faszyzm był wspaniałym epizodem w historii Włoch. W latach 80. powiązany z neofaszystowską organizacją NAR, która przeprowadziła m.in. zamach na dworzec kolejowy w Bolonii. Zginęło wtedy 85 osób, a ponad 200 zostało rannych. Oskarżony o udział w przygotowaniach do zamachu, uciekł do Wielkiej Brytanii. Wrócił do Włoch po kilku ltach, gdy zarzuty się przedawniły. W 1997 roku założył Forza Nuova.

Jako jej lider nie raz pojawiał się w Polsce, również na Marszu Niepodległości w Polsce. - Polscy patrioci! To dzięki Wam Polska zablokowała imigrację z krajów afrykańskich i azjatyckich, która teraz niszczy kraje takie jak Włochy. To dzięki Wam Wasz kraj może się teraz opierać dyktatowi Brukseli. To dzięki Wam Europa może znowu zacząć się czuć chrześcijańska - tak krzyczał do tłumu w ubiegłym roku.

https://natemat.pl/254761,co-to-jest-forza-nuova-polscy-nacjonalisci-nie-nazywac-ich-neoaszystami






machloje. przerzucają koszta i drenują zasoby samorządów które są bliżej społeczeństwa i mniej kontrolowane przez pis



drogie panie to tekst po angielsku tłumaczący że słowo mansplaining to skrót od man explaining czyli męskiego tłumaczenia [tips fedora]