wolna Palestyna
!palestyna
help-circle
rss
  • WFA
  • 9 dni
Palestyńczykom odebrano 74 lata temu ziemie, na których mieszkali od lat, by mogli osiedlić się na nich Żydzi. Wszelkie próby odzyskania nawet części terenów kończyły się niepowodzeniem, a Izrael zaczął stosować politykę rasizmu wobec Palestyńczyków. Wyrzuca ich z ich domów, wysyła rakiety na obiekty cywilne w Strefie Gazy, brutalnie rozprawia się z pokojowymi protestami, strzela do nieuzbrojonych cywilów. Póki na terenach historycznej Palestyny ścierać się będą Syjonizm z ekstremistycznym Islamem, tak długo nie będzie pokoju. "Demokratyczny" Zachód, poza "notami obudzenia", nie jest w stanie jakkolwiek przeciwstawić się Izraelowi, częściej decyduje się na popieranie go. Sztuczne dzielenie ludzi na narody i ziemi na granice, przesłania możliwości współpracy w imię wyższego dobra, które nie musi być hermetycznie opakowane w obrębie języka, czy kultury. Zanim ONZ stworzyło Izrael, mniejszość Żydowska żyła z Palestyńczykami w zgodzie, nie dochodziło do sytuacji, które obserwujemy od lat.

Manifestowali w obronie Palestyny
cross-posted from: https://szmer.info/post/202370 > Na trzy dni przed Międzynarodowym Dniem Solidarności z Narodem Palestyńskim, w sobotę 26 listopada 2022 o godz. 16:00 w Gdańsku odbyła się demonstracja „Solidarni z Palestyną”, zorganizowana przez Czerwonych Pomorze, z udziałem przedstawicieli lokalnej społeczności Palestyńczyków, Partii Razem oraz Ruchu Sprawiedliwości Społecznej Pomorze. > > Gdańszczanie i Gdańszczanki oraz turyści i turystki licznie odwiedzający w sobotę Jarmark Bożonarodzeniowy niekoniecznie spodziewali się pod Złotą Bramą grupki osób stojących z transparentami, pod palestyńską flagą i wznoszących okrzyki „Solidarni z Palestyną”, „Niechaj żyje wolna Palestyna”, „Nacjonalizm to wojna i terror” oraz „Tahya Falastin”. Zatrzymywali się jednak z ciekawością, robili sobie zdjęcia z demonstrantami i podchodzili, by pytać co takiego dzieje się dziś w Palestynie. > > Nie był to pierwszy raz, gdy lokalni działacze i działaczki demonstrowali swoją solidarność z Palestynkami i Palestyńczykami cierpiącymi pod izraelską okupacją. Jakub Koronowski z organizacji Czerwoni mówił: > „Przygotowując się na tą demonstrację, nie musiałem robić żadnych transparentów. Jeszcze wiosną ubiegłego roku, tuż pod fontanną Neptuna solidaryzowaliśmy się z ofiarami bombardowań Izraela w Strefie Gazy. Od tamtego czasu regularnie śledzę sytuację w Palestynie. Przypomina mi ona smutną prawdę - kolonializm, imperializm, rasizm, apartheid, czystki etniczne - to nie tylko tematy uczone w szkołach jako horrory przeszłości. To codzienna rzeczywistość tysięcy Arabów palestyńskich.” > Po przybliżeniu faktów na temat tegorocznych działań Izraela: przymusowych wysiedleń, blokad wojskowych, ataków na ludność przeprowadzanych przez izraelskich kolonistów oraz pacyfikowania palestyńskich demonstracji gazem pieprzowym, Koronowski zaapelował: > „By ułatwić Palestyńczykom walkę o niepodległość, dzisiaj wznosimy w Polsce postulat dyplomatycznej walki z Izraelem – sankcji i bojkotu. Jako społeczność międzynarodowa musimy walczyć ramię w ramię z Palestyńczykami. O wolną i demokratyczną Republikę Palestyny, gdzie religia nie decyduje o dostępie do praw człowieka!” > > Adam Szczepański, działacz Partii Razem i radny dzielnicy Przymorze Małe, zachęcił do śledzenia organizacji „Breaking the Silence”, założonej przez byłych żołnierzy IDF (Israel Defence Forces – Siły Obronne Izraela) w celu informowania obywateli Izraela i opinii międzynarodowej o przypadkach nadużyć wobec Palestyńczyków na Terytoriach Okupowanych i zakończenia izraelskiej okupacji Palestyny. W swoim przemówieniu powołał się także na Izraelskie Centrum Informacji o Prawach Człowieka na Terytoriach Okupowanych „B’Tselem”, mówiąc: > „Według organizacji B’Tselem, izraelski reżim apartheidu opiera się na czterech głównych metodach budowania supremacji nad ludnością palestyńską: zasadach przyznawania obywatelstwa i imigracji, dostępie do i własności ziemi, swobodzie przemieszczania się i regułach uczestnictwa w życiu politycznym.” Szczepański wezwał także do bojkotowania towarów pochodzących z Izreala, zwłaszcza tych wyprodukowanych na nielegalnych osiedlach na terytoriach okupowanych. > > Następna zabrała głos Tullia Grossi, działaczka Czerwonych, przypominając o konkretnych ofiarach izraelskiej przemocy w Palestynie: > „Był sobie chłopiec. Palestyńczyk z urodzenia. Na imię miał Zaid Saeed Ghuneim. Skończył właśnie obiad i szedł odwiedzić swoich dziadków, kiedy został postrzelony przez izraelskich żołnierzy. Próbował się schować w garażu, błagał o życie, tłumaczył, że niczemu nie zawinił. Został postrzelony dwa razy w nogi, dwa w plecy i raz w szyję. Nie było już dla niego ratunku. Miał zaledwie 14 lat. Powodem zastrzelenia 14-letniego chłopca było to, że był podejrzany o rzucanie kamieniami w żołnierzy. Stało się to w marcu. > W maju zginęła słynna dziennikarka Shirin Abu Akleh, która przez wiele lat publikowała o izraelskich zbrodniach wobec Palestyńczyków. Została postrzelona przez izraelskich okupantów. Palestyńczykom bardzo łatwo jest odebrać głos, wystarczy jedna kula, żeby uciszyć każdego, kto chce opowiadać o izraelskich zbrodniach.” > > Przemawiał również przedstawiciel gdańskich Palestyńczyków, Hani Hraish, od 40 lat mieszkający w Polsce. Przybliżył zgromadzonym historię okupacji, od czasów Palestyny jako brytyjskiej kolonii po dzień dzisiejszy, wskazał na podwójne standardy w możliwości otrzymania obywatelstwa przez Żydów i Arabów Palestyńskich, a także opowiedział o własnych doświadczeniach dyskryminacji ze strony Izraela, który dwukrotnie odmówił mu wyjazdu z powrotem do rodziny do Polski. Wspomniał również o podwójnych standardach w przyjmowaniu uchodźców w Polsce – ciesząc się z naszej postawy wobec Ukraińców i Ukrainek uciekających przed wojną, ale wskazywał, że uchodźcy z innych krajów, głównie muzułmanie zgromadzeni na granicy białorusko-polskiej nie mogą już liczyć na ciepłe przyjęcie w naszym kraju. > > Szacuje się, że w 2022 roku prześladowania Palestyńczyków i Palestynek przez imperialistyczne państwo Izrael osiągnęły najwyższy poziom od 2006 roku. Nielegalne zasiedlanie terenów Palestyny przez izraelskich kolonistów trwa w najlepsze, przemoc ze strony osadników wobec ludności Palestyny jest dobrze zorganizowana i wspierana przez wojsko, a palestyńskie demonstracje i protesty są tłumione przez służby. Wśród 121 Palestynek i Palestyńczyków zabitych tylko w tym roku w Zachodnim Brzegu znalazło się 27 dzieci.



Nie, Bitcoin nie wyzwoli Palestyny


cross-posted from: https://szmer.info/post/47550 > Popularna w świecie arabskim reporterka telewizji Al-Dżazira zginęła w Dżeninie, gdzie relacjonowała operację izraelskiej armii. > Kto wystrzelił kulę, która spowodowała śmierć Shireen Abu Akleh? Popularna w świecie arabskim reporterka telewizji Al-Dżazira zginęła w Dżeninie. Relacjonowała operację izraelskiej armii, prowadzącej na Zachodnim Brzegu kampanię antyterrorystyczną wymierzoną w sprawców niedawnych śmiertelnych ataków na Izraelczyków. Dziennikarki nie uratowało doświadczenie wyniesione z 25 lat pracy, także w czasie ostatniego powstania palestyńskiego, hełm ani kamizelka kuloodporna z napisem „prasa”. Prezydent Autonomii Palestyńskiej Mahmud Abbas mówił przy trumnie, że została męczennicą sprawy narodowej. Całkowitą winę przypisał izraelskim funkcjonariuszom i zapowiedział skierowanie sprawy do Międzynarodowego Trybunału Karnego (mimo że Izrael nie uznaje jego jurysdykcji). > > Premier Izraela Naftali Bennett najpierw wskazywał na strzał palestyński, by zacząć dopuszczać, że mogło dojść do przypadkowego postrzału podczas wymiany ognia, w każdym razie potrzebne jest śledztwo. Abbas w czasie ceremonii pogrzebowych odrzucił propozycję wspólnego dochodzenia, uznał je za zbyteczne. Wątpliwości mogłaby rozwiać analiza balistyczna kuli, ta jest jednak w rękach władz palestyńskich, które nie przyjęły propozycji przebadania dowodu w izraelskim laboratorium pod nadzorem przedstawicieli Autonomii i – z racji amerykańskiego obywatelstwa Abu Akleh – Stanów Zjednoczonych. Pewną komplikacją w ustaleniu przebiegu zdarzeń może być to, że Palestyńczycy niekoniecznie dysponują potencjałem do przeprowadzenia takiego badania, na dodatek izraelscy żołnierze i palestyńscy bojownicy strzelali z karabinów tego samego typu, a broni nie zabezpieczono. Akcję w Dżeninie pewnie obserwowały wojskowe drony, ale Izraelczycy nie palą się do publikacji nagrań. > > Świadectwo Izraelowi wystawiły gorszące sceny z nalotu na dom Abu Akleh, zebranych tam żałobników i pogrzebu przeprowadzonego we Wschodniej Jerozolimie. Władze izraelskie nie chciały dopuścić, by uroczystość zamieniła się w polityczny wiec, policja starała się rozpędzić licznie zgromadzonych, okładała pałkami m.in. niosących trumnę. Według policji celem była egzekucja zakazu używania palestyńskich flag i niedopuszczenie do sformowania konduktu i porwania przez tłum ciała, które na cmentarz miało zostać przewiezione karawanem. Palestyńczycy pokazują, jak są traktowani, a chodzi o śmierć nie tyle szerzej nieznanej Palestynki, co o czołową kronikarkę konfliktu izraelsko-palestyńskiego. To dodatkowo grozi ryzkiem dalszego nakręcania spirali izraelsko-palestyńskiej przemocy. Według organizacji Reporterów bez Granic od początku 2022 r. na świecie zginęło 28 dziennikarzy i pracowników mediów, najwięcej w zdominowanym przez zorganizowane grupy przestępcze Meksyku i w ogarniętej rosyjską inwazją Ukrainie. > > Polityka 21.2022 (3364) z dnia 17.05.2022; Ludzie i wydarzenia. Świat; s. 10 > Oryginalny tytuł tekstu: "Strzał w wolność słowa"


Więcej info np tu https://www.aljazeera.com/news/2022/5/11/al-jazeeras-shireen-abu-akleh

wpłaty
cześć, sprawa **ukraińska** jak i **palestyńska** jest dla mnie niezmiernie ważna. boli mnie, że tylko jedna z nich jest komentowana i zauważana w zagranicznych mediach, wcześniej częściej i szerzej wypowiadałem się na ten temat w mediach, teraz nie chce tego robić bo czy tego chce czy nie wychodzę na ruskiego trolla i umniejszam problemowi konfliktu na Ukrainie. przechodząc do sedna, gdzie mogę wpłacić pieniądze na Palestyńczyków, żeby miało to sens i żebym faktycznie wiedział, że moje pieniądze coś dadzą? proszę o propozycję, a wyżej grafika mojego autorstwa, pozdrawiam
6
wpłaty

Dowiedzieliśmy się, że pomimo tego, czego doświadczamy w naszej ojczyźnie, prawo międzynarodowe istnieje, a nawet funkcjonuje. Państwa mają zdolność i wolę podejmowania działań, gdy jeden naród najeżdża ziemię drugiego. Dowiedzieliśmy się, że sankcje mogą być stosowane szybko i skutecznie przeciwko agresorom i że nakładanie ich na kraj za łamanie prawa międzynarodowego niekoniecznie jest działaniem rasistowskim. Dowiedzieliśmy się, że ofiary cywilne to nie tylko liczby, ale faktyczni żyjący, oddychający ludzie, którzy naprawdę się liczą. Nauczyliśmy się również, od polityków, ekspertów, analityków, a nawet naszych własnych ciemiężców i okupantów, że zbrojny opór wobec okupacji nie jest "terroryzmem", ale prawem. W ciągu ostatniego tygodnia obserwowaliśmy również, jak ludność Europy, w ogromnej większości, przyjmuje ukraińskich uchodźców z otwartymi ramionami. Ci sami politycy, którzy przez lata traktowali miliony migrantów stworzonych przez izraelską nielegalną okupację i apartheid, w najlepszym razie jako uciążliwość, a w najgorszym jako zagrożenie dla pokoju, wygłaszali publiczne przemówienia o znaczeniu zapewnienia schronienia tym, którzy są wypychani z domów przez agresora. I wiemy, że wszystkie te scenariusze nie są czymś unikalnym dla nas, Palestyńczyków. Jestem pewien, że wielu Afgańczyków, Jemeńczyków, Etiopczyków, Irakijczyków, Syryjczyków, Libijczyków, Somalijczyków, Kaszmirczyków i innych, którzy doświadczają kolonialnej i imperialnej przemocy i ucisku, doszło do podobnych wniosków, gdy obserwowali rozwój kryzysu w Ukrainie. W ciągu ostatniego tygodnia słyszałem, jak wielu ludzi mówiło: teraz nie jest czas na mówienie o Palestynie, Jemenie, Libii czy Iraku. Tak wielu pozornie mających dobre intencje ludzi twierdzi, że wspominanie o tych podwójnych standardach jest teraz "whataboutismem" i wspieraniem Rosji. Ale z przekonaniem im odpowiadam, nie – czas właściwie nie mógłby być lepszy, aby mówić o wszystkich aktach militarnej agresji, okupacji i ucisku na całym świecie. Teraz, gdy wszystkie potężne narody zachodnie, międzynarodowe media, a nawet władze Izraela zdają się publicznie akceptować, że okupacja jest zła, a opór jest nie tylko uzasadniony, ale i honorowy, a wszystkie ofiary wojny powinny być wspierane. Wszyscy powinniśmy zacząć mówić o Palestynie, Jemenie, Libii, Iraku, Afganistanie, Kaszmirze. Palestyńczycy nadal, solidarnie popierają walkę wszystkich innych uciskanych narodów o wyzwolenie, ponieważ przeszliśmy przez to samo. Wspieramy Ukraińców w ich walce z agresorami próbującymi ukraść ich ziemie i ich przyszłość, bo sami byliśmy w tym miejscu. Ale po wydarzeniach z zeszłego tygodnia i będąc świadkami, jak te same media i politycy demonizujący palestyński opór jako "terror" publicznie przyznają, że obrona ojczyzny i narodu jest w rzeczywistości dobrą, szlachetną rzeczą, rozumiemy, że wszystko jest tylko kwestią perspektywy. Rozumiemy, że to, jak postrzegane są twoje działania, zależy tylko od tożsamości agresora, z którym walczysz. I nie uważamy, że to jest w porządku, ale akceptujemy, że jest tym, czym jest. Być może dlatego, że my również jesteśmy "względnie cywilizowani". *** Oryginał [ukazał się](https://www.aljazeera.com/opinions/2022/3/6/what-the-war-in-ukraine-thought-us-palestinians) w Aljazeerze Wolne tłumaczenie fragmentów: [Ada Łowicz]([@lowicz_ada@szmer.info](https://szmer.info/u/lowicz_ada)) ([Mastodon](https://mastodon.social/@adalowicz), [Twitter](https://twitter.com/ALowicz), [Facebook](https://www.facebook.com/profile.php?id=100058592862476))

>🇵🇸 Kafr al-Dik, Zachodni Brzeg: izraelscy osadnicy zniszczyli dziś 190 drzew oliwnych i zdewastowali pomieszczenie rolnicze pozbawiając tym samym prawowitych mieszkańców ziem środków do życia. To część polityki okupacyjnej mająca na celu rozrost nielegalnych izraelskich osiedli.

Key48 -- prawo do powrotu
> KEY48 jest kampanią stworzoną przez studentów i prowadzoną przez studentów, bez żadnych politycznych, religijnych czy innych powiązań. W styczniu 2017 roku nasze Stowarzyszenie Palestyńskie na Uniwersytecie Westminster zdecydowało, że chcemy stworzyć 'palestyńską wersję maku', czyli stworzyć symbol, który moglibyśmy nosić na co dzień i przyczepiać do naszych ubrań, coś co symbolizowałoby trudną sytuację Palestyńczyków, a dla nas nic nie było ważniejsze, ani bardziej symboliczne niż klucz powrotu, niż KEY48. Chcieliśmy podtrzymać nadzieję, że Palestyńskie Prawo Powrotu dla ponad 7 milionów uchodźców jest żywe, jak również bronić jego podstaw prawnych.

cross-posted from: https://szmer.info/post/11410 > Szalenie interesujące podsumowanie przemian w narracji syjonistycznej w kontekście dekolonizacji i walki ludów rdzennych. > Samo w sobie informujące i inspirujące -- a jak ktoś zacznie to podejście konfrontować z naszym nawykowym myśleniem zarówno na tematy żydowskie i polskie, to dysonans poznawczy gwarantowany. > > I jeszcze znakomita forma graficzna!

> The letter entered this fraught terrain when it asked American Jews to view the Mideast conflict structurally, as another instance of one powerful group’s oppressing the less powerful one. This was its most profound and destabilizing argument: That Jews, after two dozen centuries of dispossession, persecution and exile have the upper hand and the responsibility to act like it. Hannah Bender, a third-year student at Hebrew Union College, put it to me this way: “All of our texts were written during a history when we were the victims. What do we do now that we have power?”



Zdelegalizowane organizacje: - Al-Haq - the Addameer rights group - Defence for Children International-Palestine - the Bisan Center for Research and Development - the Union of Palestinian Women’s Committees - the Union of Agricultural Work Committees Onet: https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/izrael-zdelegalizowal-szesc-palestynskich-organizacji-humanitarnych/nhgpgtg,79cfc278 "Zarówno izraelskie, jak i międzynarodowe organizacje broniące praw człowieka potępiły tę decyzję jako atak na społeczeństwo obywatelskie i wyraziły solidarność ze zdelegalizowanymi NGO." "Resort obrony Izraela poinformował, że organizacje te były niejawnie powiązane z Ludowym Frontem Wyzwolenia Palestyny (PFLP) uznawanym przez Zachód za organizację terrorystyczną. Ministerstwo podało też, że grupy, które otrzymały "znaczne sumy od krajów europejskich i organizacji międzynarodowych", są "głównym źródłem" finansowania PFLP"."-

  • @xxx
  • edit-2
    rok
Czy w tym czasie nawiązaliście relacje z innymi organizacjami, szczególnie palestyńskimi? W tym czasie, szczególnie nasz lider, wraz z towarzyszem Cumą, nawiązali kontakty z innymi grupami i organizacjami w regionie. Utrzymywaliśmy stosunki ze wszystkimi organizacjami palestyńskimi, które były reprezentowane w Organizacji Wyzwolenia Palestyny. Najsilniejsze stosunki utrzymywaliśmy z Palestyńskim Demokratycznym Frontem Wyzwolenia, Ludowym Frontem Wyzwolenia Palestyny i Frontem Oporu na rzecz Wyzwolenia Palestyny. W tym celu nawiązaliśmy również stosunki z Komunistyczną Partią Iraku, Patriotyczną Unią Kurdystanu (YNK) i Demokratyczną Partią Kurdystanu (PDK), jak również z wieloma organizacjami rewolucyjnymi z Turcji i północnego Kurdystanu, i prowadziliśmy tam rozmowy. Wraz z siedmioma grupami z Turcji utworzyliśmy zjednoczony front oporu przeciwko faszyzmowi. Trwało to jednak tylko rok. Jako ruch, w tej fazie zabraliśmy ze sobą część palestyńskiego ruchu oporu. Osiągnęliśmy szkolenie wojskowe naszych sił i wzmocnienie organizacyjne. Wspieraliśmy palestyński ruch oporu w sposób koleżeński i braterski. Na tej podstawie zbudowaliśmy solidarność między społeczeństwem palestyńskim i kurdyjskim. Wiele wzięliśmy od Palestyńczyków i nadal patrzymy na ten ich wkład z szacunkiem. Zawsze z dumą oświadczamy, że partyzantka w Kurdystanie rozwinęła się w ramach palestyńskiego doświadczenia. Jesteśmy przekonani, że dzięki temu oporowi wiele oddaliśmy narodom palestyńskim i arabskim i że one tak to postrzegają. Nadal śledzimy sytuację i opór społeczeństwa palestyńskiego i postrzegamy tę walkę jako naszą własną. Chcemy, aby kwestia palestyńska została rozwiązana na poziomie demokratycznym, a narody arabski i żydowski żyły razem jako bracia i siostry. Jak opór PKK w Libanie wpłynąl na atmosferę w górach Kurdystanu? Jak Pan to ocenia? Ruch PKK stawiał opór, członkinie i członkowie ginęli śmiercią męczeńską jeszcze przed przewrotem wojskowym z 12 września 1980 roku. Ten opór przygotowywany był do walki przeciwko zamachowi stanu. Siła PKK miała dwa powody w czasie gdy ruch oporu PKK powrócił do kraju z Libanu/Palestyny i rozwinął swoją walkę jako partyzantkę. Pierwszym był duży opór więzienny, który rozwinął się dzięki pionierskiej roli Mazluma Doğana, Hayri Durmuşa i Kemala Pira. Drugim był opór przeciwko izraelskiej okupacji z jej bohaterskimi męczennikami. Wspomniany historyczny opór i jego nieśmiertelni męczennicy uczynili drogę PKK nieodwracalną i dali partyzantce siłę do podążania ku wolności. Oczywiście decydującą rolę odegrało również prawidłowe zdefiniowanie tego oporu przez przywódcę Apo. W czasach oporu więziennego i walki z okupacją izraelską, w górach Kurdystanu nie było zorganizowanej i walczącej partyzantki. Na obszarze Libanu/Palestyny istniała partyzantka, która była gotowa powrócić do Kurdystanu. Ta partyzantka rozwinęła swojego ducha i siłę, aby powrócić, tworząc w ten sposób partyzantkę wolności Kurdystanu. Bohaterskie akcje z 15 sierpnia 1984 r. przeciwko faszystowskiemu reżimowi wojskowemu z 12 września - rozwinął się na bazie tego oporu. Wspomniany wpływ trwa do dziś. W jaki sposób taka praktyka wpłynęła na PKK jeszcze przed 15 sierpnia? Walka w kraju i za granicą, na obcej ziemi, to nie to samo. Niewątpliwie o wiele łatwiej jest żyć i walczyć we własnym kraju i społeczeństwie. Mówi się, że ruchy rewolucyjne po swoich narodzinach mają dwa podstawowe pola doświadczenia: po pierwsze, praktykę w więzieniu i po drugie, praktykę za granicą. Ruchy, które walczą na obu polach i pomyślnie przejdą ten test, jeśli później nie osłabną, na pewno odniosą sukces. Okres między 1980 a 1984 rokiem był takim właśnie okresem próby dla ruchów rewolucyjnych w Turcji i Kurdystanie. Ruchem, który zdał oba testy, był ruch PKK. I to jest właśnie rzeczywistość, która odróżnia PKK od innych ruchów rewolucyjnych i doprowadziła do partyzanckiej ekspansji 15 sierpnia 1984 roku. Na tej podstawie, opór więzienny i opór poza granicami kraju wpłynęły na PKK. Gdyby PKK nie stawiała oporu okupacji izraelskiej w Libanie/Palestynie, nie mogłaby wrócić do Kurdystanu i zwrócić się ku partyzantce. Jakie były efekty oporu w Libanie i oporu więziennego? Drugi kongres PKK miał miejsce zaraz po oporze przeciwko okupacji izraelskiej w sierpniu 1982 roku. Chociaż nie było to do końca widoczne na tym kongresie, pojawiły się pierwsze oznaki likwidacji ruchu. Z tego powodu drugi kongres był sesją krytyczną. Został on uratowany przez walkę. Pierwsze przygotowane siły zrealizowały swój powrót do kraju. W tym momencie opór przeciwko okupacji izraelskiej był otwarty w dwóch kierunkach. W pewnym stopniu starano się wywołać strach i złamać wpływy oporu przy pomocy poległych i więźniów. Jednak wspomniany opór i jego męczennicy mieli zachęcający wpływ na powrót do kraju i rozwój partyzanckiego oporu. W tym momencie ocena sytuacji przywódcy Apo oznaczały, że likwidacja spełzła na niczym. Powrót do kraju i droga oporu partyzanckiego stały się nieodwracalne. Tak właśnie na drugim zjeździe zdecydowaną większością głosów postanowiono wrócić do kraju i budować partyzantkę przeciwko faszyzmowi 12 września. Efektem dwuletniej praktyki za granicą było 11 męczenników i ponad 15 więźniów. Ludzie oddawali życie za sprawę partii w innych krajach. Ponadto, opór więzienny z 1982 roku wytworzył bezprecedensową rzeczywistość. Samospalenie czterech osób i wielki strajk głodowy do śmierci z 14 lutego mieściły się w tych ramach. Oczywiście, to opór Mazluma Doğana utorował drogę i wywołał ogromną determinację. Ludzie palili własne ciała dla sprawy. Jest oczywiste, jakie to ma znaczenie i jak linia partii stała się nieodwracalna dla kadr partyjnych. Przywódca określił opór w więzieniu jako "budowanie mostu do wolnego życia" i zaprosił całe społeczeństwo do przekraczania tego mostu bez strachu. Społeczeństwo, a zwłaszcza młodzież, pozytywnie odpowiedziało na to wezwanie. Na tej podstawie nastąpił rozwój PKK i partyzantki. Ich historia jest długa i jest to temat warty szczegółowego wyjaśnienia. Wywiad z członkiem Komitetu Centralnego PKK Duranem Kalkanem przeprowadzony przez Seyit Evran i Ararat Örkmez, Firatnews 06/02/2015

Duran Kalkan, założyciel i członek Komitetu Centralnego Partii Pracujących Kurdystanu (PKK), ocenił w wywiadzie opór PKK przeciwko izraelskiej okupacji Libanu z 2 czerwca 1982 r. Jak wyglądała sytuacja, w której 2 czerwca 1982 r. doszło do okupacji Libanu przez Izrael? Na początku lat 80-tych, podobnie jak na początku lat 90-tych, miały miejsce znaczące wydarzenia i poważne zmiany w tym regionie. 12 września 1980 r. w Turcji doszło do wojskowego zamachu stanu i armia przejęła władzę. 19 września 1980 r. nastąpił atak państwa irackiego i rozpoczęła się ośmioletnia wojna iracko-irańska. Wcześniej, w lutym 1979 r. w Iranie miała miejsce rewolucja islamska i rozpoczęła się budowa nowej islamskiej administracji. Wszystkie te wydarzenia były znaczące i dalekosiężne dla Bliskiego Wschodu. Jednocześnie były one również związane z konfliktami na poziomie międzynarodowym. W świecie nasiliła się konfrontacja między USA a Związkiem Radzieckim. Wszystkie walki na świecie były bezpośrednio związane z tym blokiem. Krótko mówiąc, konfrontacja między USA i ZSRR miała bardzo silny wpływ na Bliski Wschód. Jednocześnie na tej podstawie pogłębiały się sprzeczności regionalne, które przekształciły się w konkretne konflikty zbrojne. Zajęcie Libanu przez państwo izraelskie 2 czerwca 1982 r. odbywało się w tej atmosferze i było związane z wyżej wymienionymi warunkami. Był to w zasadzie atak i nacisk na Organizację Wyzwolenia Palestyny (OWP), ponieważ Izrael okupował Palestynę, a ludność palestyńska i siły wyzwoleńcze rozprzestrzeniły się na sąsiednie kraje arabskie. Obozy dla uchodźców zostały założone w wielu krajach arabskich, szczególnie w Egipcie, Jordanii, Syrii i Libanie. Największy z tych obozów znajdował się w Libanie. W obozach tych dobrze zorganizowały się ruch związany z OWP. W wyniku wojny domowej w Libanie doszło do rozpadu centralnej struktury państwowej i powstania wielu administracji regionalnych. OWP przeanalizowała tę sytuację, zaczęła organizować partyzantkę i przejęła kontrolę nad niektórymi obszarami Libanu. Na tej podstawie organizowała ludność palestyńską i prowadziła walkę z Izraelem z granicy libańskiej. Coraz więcej fedainów wysyłano w głąb Izraela, a Izrael był bombardowany artylerią z granicy. Był to niewątpliwie bardzo ograniczony opór militarny, ale wystarczył, aby zaszkodzić państwu izraelskiemu. Okupacja Libanu 2 czerwca 1982 r. odbyła się w tych warunkach i jako kontynuacja opisanych wyżej konfliktów. Wcześniej armia izraelska przeprowadzała ataki na obozy palestyńskie w Libanie za pomocą samolotów bojowych i ostrzału artyleryjskiego. Kiedy ataki te nie mogły powstrzymać palestyńskiego oporu, państwo izraelskie wykorzystało sytuację w regionie, naznaczoną konfliktem zbrojnym, i zaatakowało obozy palestyńskie i partyzantów, aby zniszczyć jednych i drugich. Liga Arabska była rozproszona, rząd egipski podpisał porozumienie pokojowe z Izraelem, wojna iracko-irańska osłabiła potęgę arabską, a Turcja została związana z USA, a w konsekwencji z Izraelem, po przewrocie wojskowym z 12 września 1980 roku. W takim stanie nie istniała żadna poważna siła regionalna, która mogłaby powstrzymać izraelską okupację lub wesprzeć palestyński ruch oporu. Państwo izraelskie z łatwością przeprowadziło więc okupację Libanu i nie spotkało się z żadną poważną reakcją. W jaki sposób PKK była zaangażowana w wojnę przeciwko okupacji? Przywódca PKK od lipca 1979 r. przebywał na obszarze syryjsko-libańskim i nawiązał kontakty z organizacjami związanymi z OWP. W celu oceny możliwości stworzonego szkolenia wojskowego, pierwsza grupa PKK przybyła do Libanu we wrześniu 1979 roku. Gdy opór w Siverek w kraju nie przyniósł oczekiwanych rezultatów i pojawiły się trudności militarne, wzrosła potrzeba szkolenia wojskowego na terytoriach palestyńskich. Jeśli wziąć pod uwagę również wojskowo-faszystowski pucz z 12 września 1980 r., PKK realizowała też częściowo taktykę wycofania się z Turcji. Zimą 1980/1981 roku sprowadzono na te tereny kadrę i sympatyków, a oprócz szkolenia wojskowego, dzięki pierwszej konferencji w lipcu 1981 roku i drugiej w sierpniu 1982 roku, organizacja wzmocniła się. Wszystkie te działania były prowadzone w wojennym klimacie Libanu i Palestyny w latach 1980, 1981, 1982. Kiedy 2 czerwca 1982 r. państwo izraelskie zajęło Liban, kadra PKK przebywała tam już od trzech lat. Nie zetknęli się więc z okupacją nagle, ale byli tam od trzech lat. Można powiedzieć, że od trzech lat byli na miejscu w czasie toczącej się wojny izraelsko-palestyńskiej. Kadry otrzymały swoje szkolenie wojskowe w obozach palestyńskich na granicy Libanu i Izraela i oczywiście ochroniały je. Chociaż kadra PKK nie brała udziału w akcjach Fedainów czy atakach artyleryjskich organizowanych przez samych Palestyńczyków, to jednak odgrywała aktywną rolę w obronie terytoriów palestyńskich przed nalotami i pociskami artyleryjskimi. Kiedy 2 czerwca rozpoczęła się okupacja ziem, PKK posiadała siły stacjonujące w obozach palestyńskich na granicy libańsko-izraelskiej, które reagowały na okupację. Jak oceniasz opór PKK? Szczerze mówiąc, OWP nie była w stanie skutecznie przeciwstawić się okupacji. Z powodu wcześniejszych ataków armia izraelska wytworzyła negatywną atmosferę wśród Palestyńczyków. Oni nie spodziewali się takiej okupacji. W związku z tym nie byli dobrze przygotowani. W rezultacie nie byli w stanie stawić poważnego oporu i wycofali się w rozproszeniu. Armia izraelska przekroczyła granicę i w ciągu jednego dnia otoczyła Bejrut. Oznaczało to zarówno rozdrobnienie palestyńskiej partyzantki, jak i cios w organizację narodu. Opór w tej sytuacji stawiały raczej siły, które przybyły z innych krajów na szkolenie. Tutaj ważne miejsce zajmowała PKK. W przygranicznych miastach Sayda, Nebatiye i Sur istniały znaczne siły PKK i wszędzie tam, gdzie dochodziło do ataków, walczyła ona aktywnie. W walkach z armią izraelską byli męczennicy i jeńcy. A siły PKK były ostatnimi, które się wycofały, zebrały broń i próbowały wzmocnić Palestyńczyków. Siły PKK, jako bojownicy partii, były gruntownie wykształcone i zdyscyplinowane w porównaniu z partyzantką palestyńską pod względem ideologicznym i organizacyjnym. Jednocześnie były one pełne gniewu z powodu tortur i masakr dokonywanych przez reżim 12 września na społeczeństwie Kurdystanu. PKK Było tam z powodu edukacji oraz oporu Palestyńczyków i byli gotowi iść na wojnę, gdyby wymagała tego sytuacja. Palestyńczycy widzieli ten stan bojowników PKK i często woleli ich spośród różnych grup. Dlatego też zawsze chcieli mieć bojowników PKK na pierwszej linii frontu w przypadku ewentualnego natarcia izraelskiego. W ten sposób wszyscy członkowie PKK walczyli przeciwko rozwijającej się okupacji w każdym miejscu i wypełniali swoje zadania. Braterstwo między Palestyną i Kurdystanem oraz narodami kurdyjskim i palestyńskim powstało na bazie takiej konfrontacji, takiej przyjaźni na froncie wojennym. W tym oporze PKK miała straty i jeńców. Czy może nam Pan opowiedzieć o swoich próbach ich uwolnienia? W 1982 r. siły PKK w ramach palestyńskiego ruchu oporu miały jedenastu męczenników. Pierwszym był nasz przyjaciel Abdulkadir Çubukçu z Êlih (Batman), który stracił życie w nalocie na obóz w pobliżu Bejrutu. Podczas okupacji izraelskiej 2 czerwca straciliśmy dwóch przyjaciół we wschodnim Libanie i ośmiu w południowym Libanie w zamku Arnon (rejon Nebatiye). Towarzysz Sabri był w południowym Libanie i dotarł do naszych sił po dziewięciu dniach pod okupacją izraelską. Towarzysz Cuma spędził trzy miesiące w oblężeniu Bejrutu i w końcu, kiedy Palestyńczycy zostali uwolnieni, mógł ponownie dotrzeć do naszych sił. Gdyby grupa towarzysza Cumy również została schwytana, liczba naszych więźniów byłaby o wiele większa. Pamiętam nazwiska następujących towarzyszy, którzy zginęli w walce w Libanie/Palestynie: Kiedy dotarła do nas wiadomość o śmierci towarzysza Abdulkadira Çubukçu 1 maja 1982 roku, nawet lider Apo pojechał do Libanu i uczestniczył w nabożeństwie żałobnym razem z Palestyńczykami. Na tej podstawie przywódca Apo przygotował swoją analizę na 1 Maja. Ta śmierć poważnie wzmocniła nasze stosunki współpracy z Palestyńczykami. We wschodnim Libanie towarzysz Abdullah Kumral z Cibinli zmarł wraz z innym przyjacielem. Abdullah Kumral był nauczycielem w szkole podstawowej i nazywaliśmy go Nauczyciel Abdullah. Był również przyjacielem, który brał udział w kongresie założycielskim PKK. W zamku Arnon straciliśmy Kemala Çelika, İsmet Özkan, Mehmeta Atmaca, Mustafę Marangoza, Şerifa Arasa i trzech innych przyjaciół. Towarzysz Kemal pochodził z Elazîz-Kebanlı. Był młodszym bratem towarzysza Xalita. Całe jego rodzeństwo przyłączyło się. Towarzysz Ismet pochodził z Pîrsûs (Suruç). Był synem towarzysza Herbijî, a jego dwoje rodzeństwa zginęło w akcji. Towarzysz Mehmet Atmaca również pochodził ze wsi Cibin i był dowódcą. Towarzysz Mustafa pochodził z Çermikli i miał silnego ducha walki. Później było wielu poległych w jego rodzinie. Jednym z towarzyszy, który dostał się do niewoli był Kaymak Xalit. Towarzysz Kemal, który zginął w zamku Arnon, był jego bratem. Pamiętam nazwiska następujących towarzyszy, którzy dostali się do niewoli w tamtym czasie: Seyfettin Zoğorlu, towarzysz Seyfettin z Nisêbîn (Nusaybin), towarzysz Sabri Gözübüyük i kilku innych. Wszyscy ci towarzysze zostali uwolnieni po dwóch latach niewoli z wielkimi trudnościami. Państwo tureckie interweniowało i zażądało ekstradycji wszystkich tych więźniów. Izrael był na to otwarty i chciał ich ekstradycji. Ale nasi towarzysze twierdzili, że są Palestyńczykami lub pochodzą z innych krajów arabskich. W końcu musieli przejechać przez wiele krajów. Dotarli aż do lotniska w Syrii. Syria nie zajęła się nimi. Później zakuli się w łańcuchy na lotnisku w Atenach i w ten sposób zażądali azylu. W ten sposób udało im się przedostać do Europy. To była prawdziwa walka i długa podróż. Część 2: https://szmer.info/post/9393

wolna Palestyna
!palestyna

    informacje z Gazy, dyskusje, jebanie państa Izr*el

    • 0 users online
    • 2 users / day
    • 2 users / week
    • 3 users / month
    • 4 users / 6 months
    • 48 subscribers
    • 42 Posts
    • 7 Comments
    • Modlog