Radykalne rodzimowierstwo
!rodzimowierstwo
help-circle
rss
Radykalne Rodzimowierstwo – grupa na FB
pin
Grupa luźno związana ze Stanicą Wolności.

cross-postowane z: https://szmer.info/post/113638 > W historii Pomorza wiek XI jest okresem niezwykle burzliwym: władcy Polski próbowali sobie podporządkować ziemie leżące przy brzegu Bałtyku, jednak nigdy bez trwałego sukcesu. Pomorzanie powrócili do wiary swoich przodków, a pod koniec stulecia zastosowali taktykę walki partyzanckiej.

Główny ściek rodzimowierstwa, jak zawsze przeżarty nepotyzmem, daje platformę naziolom.

>Stanica Wolności to platforma ideowo-informacyjna, reprezentująca kulturalistyczno-wolnościowy i rodzimowierczy punkt widzenia. Nasze wartości to wolność, twórczość, tradycja: wolność bez twórczości i tradycji stanowi bezkresną pustkę, twórczość bez wolności i tradycji jest kaprysem elit, a tradycja bez wolności i twórczości to kajdany krępujące społeczeństwo. > >Tworzymy zręby teorii, którą można określić jako syntezę myśli kulturalistycznej i wolnościowej, aby z tej perspektywy komentować otaczającą nas rzeczywistość oraz dostarczać inspiracji i narzędzi do jej twórczego przeobrażania. Świat jest dziełem bóstw i ludzi, zaś naszym pragnieniem jest czynne uczestnictwo w nim – bycie twórcami i twórczyniami historii, nie zaś jej ofiarami. > >Oferujemy alternatywę dla dominującego w środowisku rodzimowierczym dyskursu, którego ton nadają osoby o nacjonalistycznych i konserwatywnych zapatrywaniach. Nasza tradycja ma charakter etniczny, nie ideologiczny, a to oznacza, że nie możemy pozwolić na jej wykorzystywanie w imię interesów politycznych. Odwołujemy się do wielowiekowej spuścizny słowiańskich walk społecznych, samoorganizacji i pomocy wzajemnej.

Pismo „Gniazdo. Rodzima wiara i kultura” prowadzi badanie dot. poglądów teologicznych i politycznych wśród polskich rodzimowierców słowiańskich, warto wypełnić – zwłaszcza będąc lewakiem/lewaczką: „Zapraszamy wszystkich polskich politeistów słowiańskich do wzięcia udziału w ankiecie mającej na celu zbadanie poglądów teologicznych i politycznych wyznawów rodzimej wiary – uchwycenie tendencji występujących w ramach polskiego rodzimowierstwa i podjęcie przekrojowej refleksji nad jego kondycją oraz perspektywami. Tego typu wewnątrzśrodowiskowa diagnostyka była już podejmowana dwukrotnie przez blog Duchtynia w latach 2016 i 2018. Niniejsza ankieta nie pretenduje do bycia kontynuacją tamtych badań, ponieważ przyjmuje nieco odmienną perspektywę badawczą i kładzie nacisk na inne aspekty rodzimej wiary. Wyniki ankiety wraz z ich opracowaniem zostaną opublikowane na łamach 28. numeru rodzimowierczego czasopisma »Gniazdo – rodzima wiara i kultura«.”
5

W cieniu rosyjskiej agresji na Ukrainę nad Polskę nadchodzi nowa fala antykomunistycznej histerii i fałszerstw historycznych. Pierwsze jaskółki zaczęły docierać już z końcem lutego, kiedy zniszczono groby żołnierzy Armii Czerwonej w Katowicach. Z początkiem marca z kolei obiektem ataku padł pomnik Bohaterom Czerwonych Sztandarów z Dąbrowy Górniczej, który został oblany czerwoną farbą. Tego typu wydarzenia niestety nie są niczym nowym; stanowią raczej kontynuację kształtującego się od wielu lat trendu świadczącego o tym, że jako społeczeństwo coraz mniej rozumiemy swoją własną przeszłość – a przecież to właśnie znajomość dziejów pozwala nam zachować więź ze swoimi Przodkami. Czas, gdy wiele z nas przygotowuje się do nadchodzącego wiosennego święta zmarłych – Radonicy/Przewodów – wydaje się zatem dobrym momentem na podjęcie tego tematu. Obowiązująca w Polsce narracja historyczna od lat kształtowana jest pod dyktando prawicy. Zdecydowany ton temu politycznemu fałszerstwu nadano z początkiem obecnych rządów PiS-u, które przyniosły reformę edukacji oraz akcję „dekomunizacji”, choć szlaki przecierano jeszcze za czasów PO: to wtedy przecież do głównego nurtu wdarł się kult „żołnierzy wyklętych” wraz z poświęconym (pohańbionym?) im dniem 1 marca. Dość powiedzieć, że prawicowa wizja historii ma swoje cele polityczne, które można sprecyzować jako chęć kształtowania bezwarunkowego przywiązania do ojczyzny (tożsamej z państwem, a więc władzą) oraz legitymizowanie aktualnej władzy poprzez przedstawianie bieżących sporów politycznych jako kontynuacji odwiecznej walki polskich patriotów z wrogami polskości, gdzie opozycyjne wobec rządu stronnictwa są określane jako spadkobiercy komunistów i/lub nazistów. W tej wizji dziejów nie ma miejsca na głębszą refleksję, niuanse i analizy. Są tylko dwie strony: prawdziwa, katolicka Polska, i jej wrogowie: zaborcy, bolszewicy, Niemcy, znowu bolszewicy i wreszcie postkomuna. Wszystko, co nie pasuje do jedynej słusznej wizji polskości, musi znaleźć się po stronie zła. To historia pisana z perspektywy elit, w której lud jest tylko biernym przedmiotem, którym rozporządza ten czy inny wódz, prezydent albo ewentualnie rząd. To ta wizja pozwoliła zrównać z radzieckim imperializmem i zbrodniami Stalina żołnierzy Armii Czerwonej, którzy przelali swoją krew na naszej ziemi w walce z okupantem hitlerowskim. To nic, że byli to w większości zwykli ludzie, którzy wyruszyli do walki z Niemcami, nie musząc wcale podzielać zaborczych zapędów swojego dowództwa – dla zafiksowanej na bogoojczyźnianej walce historii liczy się tylko to, że stali po niewłaściwej stronie. Jej krzywe odbicie rzeczywistości oczywiście nie kończy się na obcych żołnierzach: to ona bowiem pozwoliła wrzucić dumne karty historii zapisanej przez akty oporu i walki przedstawicieli i przedstawicielek klasy pracującej do zbrukanego worka z krzywym napisem „komunizm”, czego smutnym świadectwem jest przypadek dąbrowskiego pomnika. W myśl tej wizji usiłuje się wymazać historię ruchu robotniczego ziem Polski lub przedstawić go jako anomalię, odprysk sowieckiego autorytaryzmu lub dzieło agentury. Wszystko, co czerwone, musi kojarzyć się źle, w przeciwnym razie bowiem mamy do czynienia z prowokacją, zdradą czy innym stalinizmem. A przecież ludzie ci nie walczyli dla jakiejś zdemonizowanej władzy komunistycznej, ale o prawa i godność ludu pracującego: siebie, swoich towarzyszy i towarzyszek, a wreszcie i nas samych – ich potomnych. Liczne strajki, powstania i inne akty oporu wymierzone przez wieki w system feudalny, zakłamaną instytucję Kościoła, opresyjną carską władzę, wyzysk fabrykantów i inne zjawiska, które niszczyły życia naszych dziadów i bab, stanowią dowód ich siły oraz głębokiego umiłowania wolności, które przepełnia słowiańską duszę. W ich działaniach nie tylko nie było nic hańbiącego czy niewłaściwego, jak próbują nam sugerować dzisiejsi architekci narodowo-katolickiego programu historycznego, wręcz przeciwnie: zasłużyli oni na nasz szacunek, pamięć i wieczną sławę. Co jednak najważniejsze w kontekście nadchodzącego święta to to, że są to po prostu nasi przodkowie i przodkinie. Siłą rzeczy większość z nas pochodzi z warstw podporządkowanych, jako że elity z definicji stanowią zawsze mały wycinek społeczeństwa. Ideowi, a czasem także rodowi spadkobiercy tamtych elit usiłują dziś swoją propagandą historyczną odebrać naszym przodkom ich dokonania, sprawczość oraz stojące za nimi ideały sprawiedliwości społecznej, równości, wolności, solidarności i pomocy wzajemnej. Oczernia się ich, ich dążenia są sprowadzane do ideologicznej fanaberii, a oni sami spychani w cień na rzecz wątpliwych bohaterów dyktowanych przez prawicę. Potrzebujemy więc stawić czoła tej polityce historycznej, która próbuje oczerniać ludowych bohaterów. Walka klas jest faktem społecznym: żyjemy w społeczeństwach o wyraźnych nierównościach i wynikające z nich napięcia towarzyszą nam cały czas. Cień nadziei daje tak zwany „zwrot ludowy” w polskiej humanistyce, który stara się między innymi tchnąć nowe życie w zapomniany po upadku komunizmu nurt historii ludowej, oddolnej, i tym samym oddawać głos uciśnionym warstwom społecznym. Zasadnicze działania muszą jednak być dziełem każdego i każdej z nas: musimy na nowo rozbudzić pamięć o dziejach klasowych, o bohaterskich osobach, których dokonania motywowane były nie chęcią utrzymania opresyjnych struktur, ale pragnieniem lepszego, bardziej sprawiedliwego świata wolnych i twórczych ludzi. Pamięć o bohaterach i bohaterkach walk o ludowe, duchowe i narodowe wyzwolenie jest powinnością, która bezpośrednio wynika z naszej wiary. Kult przodków jest integralną częścią rodzimowiestwa słowiańskiego, o czym wielu rodzimowierców zdaje się dziś zapominać. W ten wyjątkowy czas, gdy wspominamy nasze zmarłe osoby i gdy ich duchy wracają na ziemię, by urodzić się na nowo, pamiętajmy o tych, których dziś próbuje się usunąć z naszej pamięci. Sława przodkom i przodkiniom!

  • harc
  • 9 miesięcy
cross-postowane z: https://szmer.info/post/17012 Muzeum Mitologii Słowiańskiej; >Internet zapełnił się w ostatnich dniach recenzjami netflixowej produkcji "Krakowskie potwory", którą szumnie zapowiadano jako "serial oparty na mitologii Słowian". Niestety, podobnie jak większość recenzentów, my też jesteśmy rozczarowani... > >Jak łatwo domyśleć się, z racji naszej muzealnej misji interesowało nas przede wszystkim to, jak w serialu przedstawiono ową "mitologię Słowian". A przedstawiono ją, niestety, w sposób dość groteskowy. I z pominięciem ustaleń współczesnej nauki. > >Oczywiście wiemy, że w serialu fabularnym jest sporo miejsca na licentia poetica jego twórczyń, ale żeby robić interpretacyjne artystyczne wycieczki od czegoś, trzeba najpierw to "coś" poznać. > >Tymczasem jak informuje Wyborcza.pl "(...) zwrotem w wymyślaniu historii było odkrycie, że w Bibliotece Czartoryskich przechowywany jest nigdy nieopublikowany rękopis "Bożycy" Bronisława Trentowskiego. Ten XIX-wieczny filozof sklasyfikował przedchrześcijańskie wierzenia Słowian. (...)" > >Serio?! Oparcie się na autorskich koncepcjach filozofa sprzed dwóch stuleci miało zagwarantować zgodność fabuły serialu z mitologią słowiańską?! Gdy tymczasem w Krakowie żyje i pracuje prof. Andrzej Szyjewski, zasłużony religioznawca, autor książki "Religia Słowian"? Oj, ktoś słabo postarał się w zakresie researczu tematu. Wielka szkoda.

Gniew wiosennego Strzyboga
Czyli co rodzimowiercy(-ki) mogą wywnioskować z obecnej pogody i dlaczego powinni angażować się na rzecz przyrody.

„Dziady” znów na celowniku władzy
54 lata od wydarzeń z końca 1967 roku i 120 lat po prapremierze w aranżacji Wyspiańskiego „Dziady” znów są solą w oku rządzących. Nowa aranżacja spełnia jednak podstawowe zadanie sztuki, jakim jest wzbudzanie twórczych emocji, a krytykująca ją kuratorka Nowak po raz kolejny staje na pozycjach katolickiej, reakcyjnej wspakultury.

Książka o historii Słowian przed chrześcijańską kolonizacją - szmer
W innym wątku na szerze pada pytanie w zasadzie dla tej społeczności.

Kto chce zwalczyć kaszubskiego ducha? – wywiad
tl;dr: ksiądz z Krakowa W pomorskiej gminie Linia od 2020 roku trwa awantura o rzeźby stojące na szlaku „Poczuj Kaszubskiego Ducha”, przedstawiające 13 duchów z demonologii kaszubskiej. Powrotu rzeźb, które zniknęły w celach renowacyjnych, nie chce lokalna grupka chrześcijan pod przewodnictwem księdza z Krakowa. W spór zaangażowana jest lokalna gromada rodzimowiercza o nazwie Starowiérstwò Mòrzanów, z ramienia której wystartowała właśnie zrzutka na nowe rzeźby. Przeprowadziliśmy wywiad z jej przedstawicielem, więc zachęcamy do jego lektury, a także wsparcia samej zrzutki, którą znajdziecie pod adresem: https://zrzutka.pl/7j9yt3

cross-postowane z: https://szmer.info/post/12783 > Trochę brakuje mi społeczności na taki post. > > Ciekawy tekst. Od lat ludzie pewnych rzeczy nie rozumieli i od dawna najłatwiejszym wytłumaczeniem było wymyślanie jakiś historii, zamiast zapytać, edukować się... > > Wg mnie pod wieloma względami i wielu przypadkach dziś jest podobnie. > > > Fragment: Choćby doniesienia prasowe, które od XVIII do XX wieku regularnie informują, że rozkopano grób domniemanego upiora, że jakiemuś trupowi odcięto głowę, że urządzono polowanie na wychodzących z grobu nieboszczyków. Obok nich znajdujemy akta sądowe i policyjne, które dotyczą przypadków złamania prawa: profanacji zwłok, zbezczeszczenia pochówku, wypicia trupiej krwi, rozkopania grobu. Wykorzenieniu wiary w upiory i towarzyszącemu jej całemu kompleksowi antyupiorycznych praktyk poświęcony jest kawał oświeceniowej literatury.

> - Do dziś zachowało się powiedzenie "w czepku urodzony", które kiedyś wskazywało, że taki człowiek jest lub stanie się upiorem > - W chłopskich wierzeniach upiór był postacią, która mogła zmieniać płeć > - Wierzono w żywe upiory, charakteryzowała je czerwona twarz, przeciwieństwo bladości, z którą kojarzymy wampiry współcześnie > - Łukasz Kozak tłumaczy dlaczego zamiast o mitologii słowiańskiej powinno się mówić o słowiańskim animizmie i szamanizmie

Zbieżność czasowa miesiąca dumy oraz słowiańskiego święta płodności (Nocy Kupały) co roku powoduje ożywione dyskusje na temat miejsca osób homoseksualnych w rodzimowierstwie słowiańskim. Poniższy artykuł koncentruje się na najczęściej pojawiających się zarzutach ze strony rodzimowierczych homofobów, obnażając ułomność ich argumentacji.

Stanica Wolności – blog anarcho-rodzimowierczy
Trochę o rodzimowierstwie i Słowianach z wolnościowej perspektywy :)

Radykalne rodzimowierstwo
!rodzimowierstwo

    Społeczność dla lewicowych i wolnościowych wyznawców i wyznawczyń rodzimowierstwa słowiańskiego, a także osób sympatyzujących ze słowiańską kulturą i wierzeniami.

    • 0 users online
    • 1 user / day
    • 1 user / week
    • 1 user / month
    • 2 users / 6 months
    • 31 subscribers
    • 16 Posts
    • 23 Comments
    • Modlog