Ponieważ publikacje na Kontrabandzie oraz oko.press (według naszej wiedzy) na ten temat mogą się okazać niewystarczające, zorganizowaliśmy petycję do przedstawicieli organów państwowych, żeby ci zrezygnowali z platformy X do rozpowszechniania kluczowych informacji, i żeby zamiast tego skupiano się na stronach internetowych.
Tym bardziej, gdy właściciel platformy X wprost pokazuje, że chce na tych treściach zarabiać – jedyną skuteczną odpowiedzią jest po prostu odejście stamtąd. Kary finansowe nakładane na wielkie platformy nigdy nie zadziałały. A prawda jest taka, że nawet największe platformy wraz z czasem stają się bezużyteczne, jeżeli ludzie zaczną masowo z nich rezygnować.
Zamiast tego, jeżeli obecność w social mediach jest absolutnie konieczna – proponujemy własną instancję Mastodona.



Jako, że to sam początek petycji można by rozważyć jeszcze jedną rzecz; jest platforma do petycji https://www.naszademokracja.pl/ - to część Akcji Demokracji. Ma to swoje istotne wady, ale też mają swoją dużą i aktywną (w podpisywaniu petycji) publikę i jeśli temat wstępnie chwyci - będą go promować do swojej bazy. To mogłoby wybić kwestie poza fedibańkę, spasować się z ich celami/metodami działania i co istotne; są generalnie postrzegani jako organizacja sympatyzująca z obecną władzą, a nie jacyś krzykacze z zewnątrz. Moim zdaniem gra warta świeczki, żeby się jeszcze teraz przesiąść.
Z wad; każdy kto podpisze petycję będzie dostawał mejle od AD i będą próbowali na tym robić fundrising, żeby zasilić swoje działania niekoniecznie tylko w tym temacie (co można określać pasożytowaniem na sprawie). No ale Petycje.online to fińska komercyjna firma, nie wiem, czy to dużo lepsze. Full disclosure; kiedyś pracowałem dla AD.