UWAGA ❗❗❗
Lyon # Francja – 13 lutego 2026 r. grupy neofaszystów i neonazistów próbowały zakłócić uniwersytecką konferencję przeciwko ludobójstwu narodu palestyńskiego, atakując jej uczestników.
W starciach z antyfaszystowskimi aktywistami broniącymi demonstracji zginął 23-letni działacz neofaszystowski z grupy Allobroges Bourgoin.
W Lyonie, historycznym bastionie francuskiej skrajnej prawicy, grupy neofaszystowskie dopuściły się licznych ataków, wymierzonych w zgromadzenia lewicowe, siedziby organizacji oraz w aktach przemocy o charakterze rasistowskim i homofobicznym. Ta przemoc, popełniana przez działaczy tych środowisk, jest wpisana w naturę projektu politycznego skrajnej prawicy, który promuje: nacjonalizm, rasizm, kult męskości — krótko mówiąc, utrzymanie hierarchii społecznej i supremacji białych.
Wobec tego postępowi aktywiści, a zwłaszcza rewolucjoniści, którzy nie wierzą w poleganie na państwie ani jego siłach policyjnych — chroniących jedynie istniejący porządek — zawsze odpowiadali poprzez samoobronę ludową i organizowanie się w duchu antyfaszystowskim.
Ta samoobrona nie jest celem samym w sobie; jest koniecznym pierwszym krokiem w konfrontacji ze skrajną prawicą, lecz musi jej towarzyszyć budowa pożądanej, rewolucyjnej wizji emancypacji, aby przeciwdziałać pokusie faszyzmu. Oznacza to zrozumienie skrajnej prawicy i jej różnych frakcji, szkolenie ludzi w zakresie ich rozpoznawania, przeciwdziałanie ich propagandzie, organizowanie solidarności, a także umiejętność fizycznej obrony przed nimi i uniemożliwiania im organizowania się.
Śmierć Quentina D. nie jest wynikiem odosobnionego zdarzenia, które skrajna prawica i prasa próbują przedstawiać jako napaść lub lincz. Jest rezultatem powtarzających się starć między skrajną prawicą a tymi, którzy się jej sprzeciwiają. Jest skutkiem klimatu przemocy, w którym to skrajna prawica narzuca swoje reguły. Musimy mieć świadomość, że każde fizyczne starcie może zakończyć się śmiercią — zarówno dla nacjonalistycznych aktywistów, jak i antyfaszystów — o czym przypomina tragiczna śmierć Clémenta Mérica w czerwcu 2013 roku. Narracja próbująca przedstawić Quentina D. jako niewinnego i pobożnego młodego człowieka jest prymitywna. Wiemy już, że był związany z grupami takimi jak Action Française w Vienne oraz był aktywnym członkiem lokalnego ruchu nacjonalistyczno-rewolucyjnego. Pełniąc funkcję ochroniarza podczas działań takich jak Nemesis, doskonale wiedział, że co najmniej akceptuje możliwość wyrządzenia krzywdy i sam naraża się na niebezpieczeństwo. Gdy czyjś program polityczny opiera się na represjonowaniu innych, nie jest właściwe przedstawianie go jako idealnej ofiary.


Nie wiem na ile był szkodliwy ten nacjonaluch (czasami dzieciaki wkręcają się w takie gówno przez swoje otoczenie), ale mam nadzieję, że ta prawicowa histeria da do myślenia kandydatom na naziolskich bojówkarzy i kiboli.