• 433 Posts
  • 1.03K Comments
Joined 3 years ago
cake
Cake day: December 19th, 2022

help-circle

  • Przeczytałem. Książka wydaje mi się us-centryczna, a przede wszystkim nie porównywałbym obrzydliwego, nieludzkiego, opresyjnego i autorytarnego państwa amerykańskiego ze stosunkowo cywilizowanymi państwami, jak szwedzkie czy norweskie, gdzie to ostatnie zostało wymienione prawie jako pozytywny przykład w tekście.

    Po drugie, nie przekonuje mnie skupienie się jedynie na krzywdzie poszkodowanego i zaniedbanie złamania przepisów. Wyobraźmy sobie, że pijany kierowca jedzie przez zabudowany 120 km/h. Nawet jeśli nikogo nie zabije ani nie skrzywdzi, to chyba zgodzimy się, że stanowi zdecydowanie zwielokrotnianie zagrożenie i ryzyko i powinien być w jakiś sposób ukarany? Bo nie sądzę, że słowna perswazja trafiłaby do takich ludzi (vide filmy konfitura).

    Po trzecie, w temacie podano wiele ciekawych przykładów, gdzie podejście bezpaństwowe i bez sztywnego kodeksu prawnego działa. Jednak myślę, że śmiało można podać równie dużo kontr-przykladów. Pierwszy z brzegu, znowu z polskich dróg: Polacy notorycznie łamią ograniczenia prędkości, jeżdżą chamsko, parkują gdzie popadnie, a niebezpieczna i szybka jazda jest powodem do dumy. Ten sam Polak o ułańskiej fantazji już jedzie grzecznie i przepisowo po przekroczeniu granicy z Niemcami, gdzie państwo nałozylo sporo większe kary za wykroczenia drogowe. To samo dotyczy patoprzedsiebiorców łamiacych prawo pracy, bo państwo na to pozwala, ludzi palących śmieciami itd. Pewnie ze strony anarchistycznej można argumentować, że te problemy można rozwiązać właśnie poprzez sposoby opisane w książce, ale jakoś nie widzę tutaj skrajnie indywidualistycznego, zatomizowanego i egoistycznego “społeczeństwa” polskiego. Potrzeba by chyba dekad, żeby dojść do społeczeństw takich jak opisano w książce.



  • Skąd zakładasz, że w ogóle uznam ten tekst za sensowny? I że nigdy w życiu nie przeczytałem żadnej książki na ten temat?

    W ogóle nawet zakładając, że dzieci wychowane w środowisku anarchistycznym byłyby mniej skłonne do przestępstw (zakładając, że takie anarchistyczne warunki jakimś cudem istniałyby dostatecznie długo), to co zrobić z tysiącami mniej lub bardziej patologicznych, recydywistycznych przestępców? Już nawet pomijając fakt, że bankierów i deweloperów też uważam za przestępców.

    W Polsce po 1989 r. zminimalizowano rolę państwa i zderegulowano co się da. Efekt jest taki, że jest to kraj dla bogaczy, pełny patologii i nie do życia dla biednych. Wszędzie, gdzie tylko do władzy dobiorą się liberałowie i libertarianie którzy chcą minimalizacji roli państwa, kończy się to totalną biedą i ludzkim nieszczęściem. Może to Ty poczytaj książki trochę spoza swojej bańki informacyjnej.







  • Nie przepadam za policją, mając do tego osobiste powody, ale wyobraźmy sobie, co byłoby gdyby na tydzień jej zabrakło, tzn. w praktyce nastąpiłaby bezkarność: potężna część ludzi balaby się w ogóle wyjść z domu bo mogłaby dla paru złotych zarobić kosę od gangusa albo w najlepszym razie mieć obitą gębę przez jakiegoś sebę, bo kiedyś się krzywo spojrzeli. Silniejszy mógłby ze słabym zrobić dosłownie wszystko. Instytucja nowoczesnego państwa jest dokładnie po to, żeby temu przeciwdziałać i o ile funkcjonuje prawidłowo, w większości przypadków udaje się ten cel jakoś zrealizować. Nie mówię oczywiście o kartonowym “państwie” polskim, gdzie elity mogą np. rozjechać kogoś na pasach i nie ponieść żadnych konsekwencji. Ze wszystkimi wadami państwa, postulowanie jego braku jest w bieżących warunkach nierealistyczne. No chyba, że ktoś wierzy, że wszyscy ludzie są tak naprawdę dobrzy, wszystko samo się ułoży i będziemy razem ze “Słowikiem”, “Masą” i Andersem Breivikiem tańczyć w kółeczku.















  • lemat_87toMediaOnet w formie.
    link
    fedilink
    arrow-up
    4
    ·
    24 days ago

    Otóż to: to że się ma jakąś fantazję, nie znaczy, że w rzeczywistości miałoby się na nią ochotę (bo w rzeczywistości prawie nigdy tak nie wyglądają).