• 1.95K Posts
  • 647 Comments
Joined rok temu
cake
Cake day: mar 06, 2021

help-circle
rss











Bydgoszcz - działacze PiS świętowali z prawicową ekstremą
  • Napisaliśmy list do bydgoskich działaczy PiS z prośbą o wyjaśnienie. Jak to jest możliwe, że posłanka Ewa Kozanecka oraz radni Grażyna Szabelska i Jerzy Mickuś publicznie paradują w towarzystwie członków i sympatyków organizacji, która gloryfikuje rasistowskiego mordercę Janusza Walusia? - pyta Mi…




5







To wydarzenie było współorganizowane przez Muzeum Powstania Warszawskiego i Związek Syndykalistów Polski


Dwa marsze w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego [RELACJA NA ŻYWO]

„Nikt nam nie wmówi, że powstańcy walczyli z nazistami” – powiedział Robert Bąkiewicz, otwierając marsz…


Powstanie Warszawskie było antyfaszystowskim zrywem przeciwko okupantowi hitlerowskiemu. Chcieliśmy przybliżyć historię anarchistów i syndykalistów walczących podczas tego zrywu. …






Zbigniew Ziobro ujął się za marszem narodowców 1 sierpnia. Trzaskowskiemu i sądom zarzucił kalanie pamięci poległych

Minister sprawiedliwości chce, by marsz organizowany 1 sierpnia przez Stowarzyszenie Rota Marszu Niepodległości miał jednak - wbrew sądom - status imprezy cyklicznej. I jako prokurator generalny złożył skargę nadzwyczajną do Sądu Najwyższego…


Wikipedia podaje:

Symon Petlura uchodzi za postać kontrowersyjną. Jest to związane z wielką falą pogromów Żydów, mających miejsce w okresie jego rządów w Ukraińskiej Republice Ludowej.

W latach 1918–1921, w 524 ukraińskich miejscowościach, odnotowano łącznie 1236 brutalnych ataków na Żydów. Ustalono, że wśród nich 493 dokonali żołnierze Ukraińskiej Republiki Ludowej, 307 to efekt działań innych, niezależnych dowódców ukraińskich, 213 dokonały oddziały Antona Denikina, 106 dokonała Armia Czerwona, a za 32 odpowiada Wojsko Polskie. Szacuje się, że w ich wyniku śmierć ponieść mogło nawet do 60 000 osób




Fun fact, strzelający był japońskim nacjonalistą…

I patrzcie jak fajnie, dwóch za jednym hehe zamachem






Wreszcie w grudniu 1911 r. grupa przeszła od słów do „akcji bezpośredniej”. Najpierw została „zrewindykowana” luksusowa limuzyna Delaunay-Belleville (ulubiona marka cara Mikołaja II), następnie zaś, 21 grudnia, gang dokonał swojego pierwszego napadu. Celem był bank Société Générale w Paryżu. Samochód z Bonnotem za kierownicą zatrzymał się przy krawężniku, Callemin i Garnier zaatakowali konwojenta, powalając go dwoma strzałami z rewolwerów. Zrabowany worek z pieniędzmi wypadł na ulicę z odjeżdżającego auta, ale Callemin zdołał go podnieść, Bonnot, strzelając w powietrze, rozpędził gromadzący się tłum i anarchiści odjechali bez przeszkód. Rabunek wywołał szok wśród opinii publicznej, tym większy, że był to pierwszy zanotowany przypadek napadu na bank z użyciem samochodu. Łup okazał się stosunkowo niewielki – zaledwie 5 tys. franków i trudne do upłynnienia papiery wartościowe.

31 grudnia Bonnot zabił nocnego stróża próbującego zapobiec kradzieży kolejnego samochodu. 27 lutego 1912 r. Bonnot, Garnier i Callemin ukradli w Paryżu jeszcze jedną limuzynę Delaunay-Belleville. Jadący z, jak to się dziś mówi, nadmierną prędkością samochód usiłował zatrzymać na ulicy policjant – Garnier zabił go trzema strzałami z rewolweru. Przypadek sprawił, że policjant również nazywał się Garnier, a rzecz cała wydarzyła się przed restauracją Garnier…

Policja, wyśmiewana przez prasę, poczuła się zmuszona do energiczniejszych działań. Zaczęto nękać miejscowych anarchistów, przeszukania szybko przyniosły efekt, aresztowano wiele osób, do których „rewindykatorzy” zwracali się o pomoc. Bonnot jednak nie zamierzał się wycofać ani dać o sobie zapomnieć. Wysłał list z politycznym manifestem do gazety „Le Matin”, udał się też osobiście do redakcji konserwatywnego „Le Petit Parisien”, gdzie wymachując pistoletem Browning, wygłosił mowę o „walce z policją do ostatniego naboju”. W marcu grupa ukradła, tym razem na drodze, kolejny samochód, zabijając kierowcę i raniąc właściciela. Auta użyto do napadu na bank w Chantilly na północy Francji, skąd zrabowano 50 tys. franków w walucie i złocie, zabijając przy okazji dwóch pracowników. Struże prawa na rowerach nie zdołali ich zatrzymać. Ale policyjna pętla zaczęła się już zaciskać.