Witryna Messenger.com już niebawem nie będzie dostępna dla internautów. Meta zamyka osobną stronę z komunikatorem, a użytkowników odsyła do Facebooka i aplikacji mobilnych. To koniec pewnej epoki dla tych, którzy Messengera traktowali jako niezależne narzędzie, a nie przedłużenie portalu społecznościowego.
Moje doświadczenie wskazuje, że to może nie być do końca prawdziwe, szczególnie z Viberem w Ukrainie.