• kenny
    link
    fedilink
    Polski
    arrow-up
    8
    arrow-down
    1
    ·
    3 months ago

    “Jakich więc represji mogą obawiać się uczestnicy legalnych protestów, na których atmosfera nie jest szczególnie militancka, a ich przebieg jest zupełnie spokojny? Mam wrażenie, że raczej żadnych – no chyba, że planują jakąś akcję o niejednoznacznej legalności podczas samej demonstracji.” XD O rety. Warto mieć przemyślenia, ale jeszcze lepiej zrobić chociaż MINIMALNY resarch omawianego tematu przed ich publikacją.

  • StrayCat
    link
    fedilink
    Polski
    arrow-up
    5
    arrow-down
    1
    ·
    3 months ago

    Ładny tekst, inspektorze Mleczko

  • kataak
    link
    fedilink
    Polski
    arrow-up
    4
    ·
    3 months ago

    Nie wiem co jest kontrowersyjnego w tym tekście. Chyba dosyć oczywiste jest, że nie wszystkie formy aktywności czy protestu wymagają zakrywania twarzy?

    • StrayCat
      link
      fedilink
      Polski
      arrow-up
      3
      ·
      2 months ago

      Powiem za siebie. Tekst ten wygląda jak pisany z perspektywy osoby która może ma pojęcie o strajkach w miejscach pracy (nie jestem w stanie tego podważyć) ale zupełnie nie zagłębiła się w temat demonstracji ulicznych. Wskazuje na to fakt, że początek tekstu to zarzut zbytniego maskowania się na demonstracjach a później jest mowa głównie o strajku w miejscu pracy. Powodów zakrywania się jest wiele, chętnie wymienię część z nich w sposób ciągły gdyż formatowanie na szmerze jest mi ciągle obce. Do części osób te powody przemawiają, do części nie - maskowanie pozostaje jednak zawsze opcjonalne, nie jest obowiązkowe.

      Każda demonstracja, czy zgłoszona czy spontaniczna, jest (z mojego doświadczenia) nagrywana przez policję. Nie wiemy, czy te materiały lądują później w archiwum na dwa lata a później są kasowane czy aktywnie służą profilowaniu osób zgromadzonych. Takie profilowanie, w przypadku osób przestraszonych czy niedoświadczonych, mogą być później podstawą inwigilacji nie tylko tych osób ale i ruchów w których działają. Poza policją na demonstracjach są również media które wydarzenie dokumentują a w sieci, gdzie zapewne dojdzie do publikacji materiałów z demonstracji, jest również sporo przeciwników sprawy o którą się wychodzi na ulicę (niezależnie jaka to sprawa) – tu również pojawia się argument niekontrolowanej publikacji wizerunku a być może również danych osobowych. To znowu prowadzi nas do tego, że taka osoba może zostać w siedzi zdoxowana. Nie wszystkie poglądy pozostają z nami na całe życie, na całe życie nie wiążemy się również z organizacjami – a później takiej zdjęcia z demonstracji z naszą twarzą mogą używać również organizacje które zmieniły w tzw międzyczasie retorykę – i możemy już nie chcieć żeby nasza twarz firmowała tą organizację. Kolejnym argumentem może być to, że na demonstracji jestem właśnie anonimową osobą, taką bez twarzy, która stoi za sprawą – nie Jasiem Kowalskim, kasjerem ze sklepu osiedlowego którego lubisz lub nie - bo to może być argumentem, żeby na demonstrację nie iść skoro chodzi tam Jasio. I Ty również możesz dołączyć do protestu zakrywając twarz, bez ewentualnego piętna wszystkiego co powyżej. Jeszcze jednym, coraz bardziej rezonującym we mnie argumentem jest to, że zakrywanie twarzy przeciwdziała kreowaniu kolejnych celebrytów aktywistycznych – którzy później albo narzucają liderowanie albo są zapraszani do mediów i traktowani jako głos całej sprawy. I czasami zdarza się tak, że osoba która chodzi z odsłoniętą twarzą, krzyczy najgłośniej i jest najbardziej żywa na takiej demonstracji nie zawsze wie o czym mówi, nawet, gdy wypowiada się składnie 🙃

      Ten tekst jest jakby zaprzeczeniem wielu lat pracy które robią osoby edukujące o kulturze bezpieczeństwa i dlatego jest szkodliwy. Równie dobrze mógłby się pojawić artykuł o tym, że to ok donosić na policję na swoje koleżanki z organizacji jeśli robią nie do końca zgodnego z prawem – w końcu organizacja powinna działać w granicach prawa, organizacja będzie mieć kłopoty przez te osoby, ogółu społeczeństwa może się nie podobać łamanie prawa, organizacja będzie później kojarzona z takimi osobami, jeśli taka osoba raz złamie jedno prawo to może zrobić to również w cięższy sposób, udokumentowana współpraca z policją na pewno będzie przez nią dobrze postrzegana co wzmocni organizację.

      Może w życiu kierujemy się innymi wartościami i zasadami ale wrzucanie takiej libkowej paplaniny przez OZZIP to trochę farsa.

      Dodatkowo infantylność z jaką tekst został napisany - serio, dla mnie wygląda to jak praca jakiegoś czata na polecenie policji - a to, że policja operuje ChatemGPT to już wiemy: https://szmer.info/post/11018879

      • kataak
        link
        fedilink
        Polski
        arrow-up
        1
        ·
        2 months ago

        Powiem za siebie. Tekst ten wygląda jak pisany z perspektywy osoby która może ma pojęcie o strajkach w miejscach pracy (nie jestem w stanie tego podważyć) ale zupełnie nie zagłębiła się w temat demonstracji ulicznych.

        Ano widzisz, bo zakładasz, tak jak i wiele osób, że to wszystko koniecznie musi się łączyć i opierać się o te same zasady. A przynajmniej moim zdaniem nie powinno i między wierszami autor też to chyba chce przekazać. Jest miejsce na zadymy, demonstracje w tematach, które interesują nawet tych pięciu lewaków na krzyż etc., ale są też aktywności, które zupełnie nie potrzebują takiego “radykalnego decorum” i formy przekazu.

        Jak idziesz do ludzi, próbujesz przekonać ich do tego by podjęli działania ryzykowne (np próbę założenia organizacji związkowej w swoim zakładzie pracy) w zupełnie inny sposób niż bycie spisanym/zawiniętym przez policję to budowanie zaufania jest ważne. Występujesz w imieniu organizacji, i firmujesz ją swoją twarzą, musisz wzbudzić zaufanie. Wyglądanie jak stereotypowy lewak z demonstracji opisany w tekście tego niestety nie robi.

        O ile faktycznie może wyprowadzenie argumentu w oparciu o przykład demonstracji pro-palestyńskich jest niefortunny (chociaż zgadzam się z autorem, że większość ludzi spoza banieczki, jak nie są zupełnie obojętni, to takie napinki z maskami, kominiarkami etc. śmieszą) to jednak główne przesłanie dotyczy działalności związkowej i myślę, że to autor głównie chciał poruszyć. Tak więc jw. - nie wszystkie formy aktywności społecznej wymagają zasłaniania twarzy. Niektóre wręcz tracą skuteczność przez anonimizacje.

  • Waćpan
    link
    fedilink
    Polski
    arrow-up
    2
    ·
    3 months ago

    Nic nie jest jednoznaczne. Autor wymienił za i przeciw. Decyzję każde musi podjąć samodzielnie, gdzie np. w Nurcie Nierynkowo-Wolnościowym przyjdzie ją uszanować (fakt, że dema partyjne mają prawo narzucić dyscyplinę, są reżyserowane; dema związkowe – różnie; zaś aktywistyczne to już pełne spektrum, co najwyżej miewają kilkupunktowe Kontrakty Społeczne typu “no logo”, czyli “no banners” – na Marszu Niepodległości to erupowało tam hen któregoś roku, gdy Straż Marszu, pomimo apeli o “normals-friendliness” itp., nie zdołała powstrzymać [nacko-]kibolki przed rozniesieniem w drzazgi psiarni i infrastruktury miejskiej).

    Black Bloc to albo Bohaterskie Osoby Działające w Słusznej Sprawie, albo rodzący mieszane uczucia hermetyczny folklor, albo adwersarze – prowokatorzy policyjni czy inni autorytaryści. Skąd to wiedzieć z góry?

    Jeszcze kilka lat temu też powiedziałbym, że nie warto zasłaniać twarzy, gdyż Wolności Polityczne idą w dobrym kierunku – represje za PiSu (policja na podnośniku strażackim, Żetonomeria Wojskowa obstawiająca marsze) to był, za przeproszeniem osób tym dotkniętych, śmiech na sali i autoparodia. Dziś nie jestem już tego pewien, acz przez procesy zachodzące globalnie, a nie prosto lokalnie, regionalnie czy nawet kontynentalnie. Sam ostatnio odkurzyłem kominiarę i batona.