• 34 Posts
  • 106 Comments
Joined 4 years ago
cake
Cake day: November 12th, 2022

help-circle
  • "Moi drodzy rodacy,

    W ostatnich dniach kilka grup separatystycznych – z których niektóre miały udokumentowaną współpracę zarówno z Chomeinim, jak i Saddamem – wysuwało absurdalne i niedorzeczne twierdzenia dotyczące integralności terytorialnej i jedności narodowej Iranu. Jak wielokrotnie podkreślałem, zachowanie i obrona integralności terytorialnej Iranu jest nienaruszalną zasadą. Nie będziemy z nikim negocjować integralności terytorialnej i integralności Iranu, ani nie pójdziemy na żaden kompromis w tej sprawie."

    Jak myślisz, o których grupach separatystycznych kwestionujących integralność terytorialną Iranu, pisał 25 lutego 2026 Pahlvai?



  • Dla mnie jednak drobna różnica jest, głównie w tym kto daje impuls. Afganistan czy Irak to moralna odpowiedzialność zarówno państwa polskiego jak i pojedynczych żołnierzy - bo państwo oficjalnie wysyłało wojska ale zaciągali się ludzie skuszeni dobrą kasą. Gaza, w tym przypadku, to tylko odpowiedzialność poszczególnych osób.

    Ale poza tym, od strony rozliczenia tych działań - żadna różnica. Wątpię żeby ktokolwiek i kiedykolwiek rozliczył jednych czy drugich


  • Nie w tym rzecz. Do Afganistanu wojska zostały wysłane przez rząd, jako oficjalne działania polskiej armii. W Gazie były osoby o których polski rząd prawdopodobnie nawet nie wie, że były w Gazie, bo robiły to w ramach swojego drugiego obywatelstwa, w ramach służby w armii issraela, nie polskiej. Nikt ich tam na niczyje polecenie nie wysyłał ;)



  • Prawo najwyraźniej pisane jest tak, aby na jak najwięcej pytań o jego zastosowanie móc odpowiedzieć “to zależy”. Odpowiem Ci jednak tak, jak ja to rozumiem:

    1. Pełnienie obowiązków w armii obcego państwa bez uzyskania zgody właściwego organu jest przestępstwem i do tego przestępstwa odnosi się ustawa. Prawdopodobnie wynika to z tego, że (prawie) każda osoba po odbębnieniu komisji wojskowej jest żołnierzem w stanie pasywnej rezerwy.
    2. Tak, ochotnicy do momentu złożenie oświadczenia są i będą traktowani jak przestępcy. Na podstawie tego oświadczenia odpowiednia komisja może wezwać Cię na złożenie zeznań szczegółowych gdzie będą dopytywać o charakter i przebieg obowiązków. Z tym zaznaczeniem, że nic nie wskazuje tutaj na duże odstępstwa od reguły, tj nie MOŻE nie zostaną ukarani a nie zostaną ukarani. Chyba, że zachodzą inne przesłanki. Generalnie więc dla osób które były w Ukrainie są dwie główne drogi - albo złożyć oświadczenie i liczyć, że nie będzie trzeba wszystkiego wyśpiewać albo nie składać nic i liczyć, że inna osoba też tego nie zrobi, naprowadzając innych na nasz trop.
    3. Prawdopodobnie. Ale możliwe są tu również względy polityczne - tj nie mogą inną oficjalną drogą przyznać, że jeżdżenie do Ukrainy w celach militarnych jest ok i rąbnęli się, że przez te 4 lata potężna ilość cennej wiedzy przeleciała im przez palce.

    Może znajdzie się również osoba bardziej biegła w interpretowaniu §§, przesyłam link do dokumentów które były głosowane: https://www.sejm.gov.pl/Sejm10.nsf/Glosowanie.xsp?posiedzenie=51&glosowanie=59



  • Nie jest to w pewien sposób nic nowego - czy żołnierze czy medycy będący w Ukrainie trąbią o tym, że ta inwazja zmieniła patrzenie na konflikty zbrojne w XIX w, głównie za sprawą dronów i technologii.

    Beton w MON jest spokojny, bo mówiąc o dronach myśli o wielkich Shahedach i o możliwości ich przechywytwania, nie zdając sobie sprawy jak niszczycielskie potrafią być mniejsze drony. I pomijając zupełnie to, że nie ma żadnego działającego systemu obrony przeciwpowietrznej - przez wschodnią granicę wlatuje sobie co chce (drony, helikoptery, balony) i kiedy chce. Drony z 9 września 2025 doleciały sobie na spokojnie do połowy kraju. Ostatnio cywilny dron spadł na jednostkę wojskową w łódzkim (https://szmer.info/post/12256645). I co? I nic właściwie, zbadają sprawę i zapowiedzą poprawę.

    Ale może coś się rusza powoli i po 4 latach chcą wyciągać jakieś wnioski, zbierać doświadczenia. Ostatnio przez polski sejm przeszła ustawa zapowiadająca selektywną abolicję w zamian za podzielenie się doświadczeniami bojowymi (https://szmer.info/post/12408180). Tylko czy to coś zmieni z takim czasem reakcji?








  • A to tylko pierwszy red flag. Takie hasła, nawołujące do powrotu szacha, pojawiły się już na demonstracjach w PL. Szach, w właściwie syn ostatniego szacha, Cyrus, do powrotu którego nawołują demonstranci nie tylko w PL, jest syjonistą. To drugi. Demonstracje te są często organizowane lub współorganizowane przez środwiska syjonistyczne. To trzeci. Na tych demonstracjach pojawiają się syjoniści i islamofobowie, podobno w UK pojawił się nawet Tommy Robinson (na dodatek jego ochroniarz miał bluzę IDF). To czwarty. Jest też kilka niepotwierdzonych jasno wątków które mogą wręcz ocierać się o teorię spiskową - o tym kto ostatnio dostał psztyczka od Iranu i komu są teraz na rękę te protesty, czyi agenci działają wśród tłumów protestujących w Iranie czy o podpaleniach meczetów podczas tych protestów. Ale nawet bez tego wygląda to jak pochód czerwonych flag.




  • Oczywiście, nie musimy kontynuować jeśli nie wyrażasz woli, w pełni to szanuję i akceptuję. Tak samo jak to, że możesz tej akcji nie popierać i mieć inne poglądy - co wyraziłem z resztą w cytowanym przez Ciebie fragmencie. Nie jest to więc dla mnie straszne.

    Jeszcze tylko żeby nie pozostawiać Cię bez odpowiedzi:

    Bardziej to Tobie mógłbym zarzucić przekręcanie w taki sposób sensu w kontekście takim, że nagle nie wiadomo skąd wyskoczyłeś z „dziećmi z Globalnego Południa” (swoją drogą, co ma piernik do wiatraka?).

    Jest to dosłownie w pierwszej części artykułu na szmerze do którego link wrzuciłem w poprzednim komentarzu, tym na który odpowiadasz - tj nie w całym oświadczeniu tylko w tym krótkim fragmencie który pojawił się na szmerze


  • Wyjaśnienie motywów masz w linkowanym artykule, pełne oświadczenie grupy w innym wątku (https://szmer.info/post/11632493) - nie ma zupełnie żadnych powodów żebyś musiał to przekręcić tak, by gubić sens.

    A ja tylko piszę o tym, że takie akcje są znacznie surowiej oceniane niż to, co faktycznie stanowi zagrożenie zdrowia i życia milionów osób. Przede wszystkim - w porównaniu do tych, robionych przez wielki biznes - SĄ oceniane.

    Ale rozumiem, że to działanie w jakiś sposób Ciebie ugniotło - i nie oczekuję, że po wymianie paru wiadomości na szmerze zmienisz postrzeganie


  • Wow. Masowa ekspolatacja Globalnego Południa, głód, choroby, niedożywienie, śmiertelność wśród niemowląt, wszechobecne zanieczyszczenie, w tym odpadami toksycznymi - no cóż, zdarza się.

    Ale podpalić kable przesyłowe do bogatych dzielnic gdzieś w Berlinie? W Europie? Kable Z ELEKTROWNI? To niedopuszczalne, to terroryzm! Proszę nie niszczyć naszej ułudy, że wszystko działa! Sprawców znaleźć, osądzić i niech odpracowują w kamieniołomach!

    A w tym czasie jakieś datacenter właśnie pozbawia wody pitnej okolicznego regionu i wszyscy są z tym ok, nikt nie powie nawet słowa, nie mówiąc już o nazywaniu tego terroryzmem. Albo nawet ten sam Berlin - “awaria” zostanie za parę chwil usunięta, do bogatych dzielnic wróci prąd - jednak dalej w samym Berlinie zostanie masa ludzi którzy nie są w stanie opłacić rachunku za ten prąd.

    Ot, moralność


  • Powiem za siebie. Tekst ten wygląda jak pisany z perspektywy osoby która może ma pojęcie o strajkach w miejscach pracy (nie jestem w stanie tego podważyć) ale zupełnie nie zagłębiła się w temat demonstracji ulicznych. Wskazuje na to fakt, że początek tekstu to zarzut zbytniego maskowania się na demonstracjach a później jest mowa głównie o strajku w miejscu pracy. Powodów zakrywania się jest wiele, chętnie wymienię część z nich w sposób ciągły gdyż formatowanie na szmerze jest mi ciągle obce. Do części osób te powody przemawiają, do części nie - maskowanie pozostaje jednak zawsze opcjonalne, nie jest obowiązkowe.

    Każda demonstracja, czy zgłoszona czy spontaniczna, jest (z mojego doświadczenia) nagrywana przez policję. Nie wiemy, czy te materiały lądują później w archiwum na dwa lata a później są kasowane czy aktywnie służą profilowaniu osób zgromadzonych. Takie profilowanie, w przypadku osób przestraszonych czy niedoświadczonych, mogą być później podstawą inwigilacji nie tylko tych osób ale i ruchów w których działają. Poza policją na demonstracjach są również media które wydarzenie dokumentują a w sieci, gdzie zapewne dojdzie do publikacji materiałów z demonstracji, jest również sporo przeciwników sprawy o którą się wychodzi na ulicę (niezależnie jaka to sprawa) – tu również pojawia się argument niekontrolowanej publikacji wizerunku a być może również danych osobowych. To znowu prowadzi nas do tego, że taka osoba może zostać w siedzi zdoxowana. Nie wszystkie poglądy pozostają z nami na całe życie, na całe życie nie wiążemy się również z organizacjami – a później takiej zdjęcia z demonstracji z naszą twarzą mogą używać również organizacje które zmieniły w tzw międzyczasie retorykę – i możemy już nie chcieć żeby nasza twarz firmowała tą organizację. Kolejnym argumentem może być to, że na demonstracji jestem właśnie anonimową osobą, taką bez twarzy, która stoi za sprawą – nie Jasiem Kowalskim, kasjerem ze sklepu osiedlowego którego lubisz lub nie - bo to może być argumentem, żeby na demonstrację nie iść skoro chodzi tam Jasio. I Ty również możesz dołączyć do protestu zakrywając twarz, bez ewentualnego piętna wszystkiego co powyżej. Jeszcze jednym, coraz bardziej rezonującym we mnie argumentem jest to, że zakrywanie twarzy przeciwdziała kreowaniu kolejnych celebrytów aktywistycznych – którzy później albo narzucają liderowanie albo są zapraszani do mediów i traktowani jako głos całej sprawy. I czasami zdarza się tak, że osoba która chodzi z odsłoniętą twarzą, krzyczy najgłośniej i jest najbardziej żywa na takiej demonstracji nie zawsze wie o czym mówi, nawet, gdy wypowiada się składnie 🙃

    Ten tekst jest jakby zaprzeczeniem wielu lat pracy które robią osoby edukujące o kulturze bezpieczeństwa i dlatego jest szkodliwy. Równie dobrze mógłby się pojawić artykuł o tym, że to ok donosić na policję na swoje koleżanki z organizacji jeśli robią nie do końca zgodnego z prawem – w końcu organizacja powinna działać w granicach prawa, organizacja będzie mieć kłopoty przez te osoby, ogółu społeczeństwa może się nie podobać łamanie prawa, organizacja będzie później kojarzona z takimi osobami, jeśli taka osoba raz złamie jedno prawo to może zrobić to również w cięższy sposób, udokumentowana współpraca z policją na pewno będzie przez nią dobrze postrzegana co wzmocni organizację.

    Może w życiu kierujemy się innymi wartościami i zasadami ale wrzucanie takiej libkowej paplaniny przez OZZIP to trochę farsa.

    Dodatkowo infantylność z jaką tekst został napisany - serio, dla mnie wygląda to jak praca jakiegoś czata na polecenie policji - a to, że policja operuje ChatemGPT to już wiemy: https://szmer.info/post/11018879