8Petros he/him

Osada

Nadgorliwość gorsza od faszyzmu

Moja żona:

Bo ludzie Cię nie rozumieją. A jak zrozumieją, to uciekają z krzykiem.

Czasem anarchistyczny, zawsze antypaństwowy i antykapitalistyczny.

Bohater komiczny

https://szmer.info/post/12070/comment/12892

  • 525 Posts
  • 1.05K Comments
Joined rok temu
cake
Cake day: paź 03, 2021

help-circle
rss

Komu, komu? Dzwońcie bezpośrednio, ja tylko przekazuję info.

Ujawnia się tu błędność i szkodliwość poglądu „dobrych panów”, sądzących, że wystarcza, gdy ludzie mają co jeść i co robić, natomiast nie potrzeba im nic wiedzieć i o niczym decydować, bo od tego są „panowie”. Już w zamierzchłej przeszłości do zasad ujarzmiania ludzi należało: - ograniczanie wiedzy, - ograniczanie wypowiedzi i decyzji, - ograniczanie konsumpcji, - ograniczanie działalności. Ograniczenia informacyjne były ostrzejsze niż ograniczenia energetyczne, jako że niewolnicy byli potrzebni do wykonywania pracy, trzeba było więc zapewniać im niezbędne do tego siły (moc robocza), natomiast wiedzę i decydowanie panowie pozostawiali dla siebie, udzielając niewolnikom tylko informacji koniecznych ze względu na pracę i utrzymywanie ich w posłuszeństwie. Do selekcjonowania udzielanych informacji dorabiano późnej uzasadnienie, jakoby to dla dobra informowanych chodziło o ustrzeżenie ich od szkodliwego wpływu szatańskich, heretyckich i wrogich podszeptów. Sprzyjała temu doktryna „ducha”, według której procesy informacyjne były czymś zupełnie oddzielnym od procesów energetycznych („niematerialne”). Tymczasem procesy informacyjne i energetyczne są tak ściśle ze sobą powiązane, że jakiekolwiek braki w zakresie jednych lub drugich upośledzają człowieka. Argument o selekcjonowaniu informacji ze względu na „dobro”, „szkodliwość” itp. to oczywiście hipokryzja. Podobnie jak człowiek odżywiany papką, aby nie zaszkodzić jego zdolności trawienia, utraciłby w końcu tę zdolność, tak samo pod wpływem papki informacyjnej utraciłby zdolność myślenia. Istotę funkcjonowania człowieka, jako systemu autonomicznego, stanowi bowiem nie samo istnienie równowagi funkcjonalnej, lecz dążenie do jej utrzymywania, bo tylko dzięki temu utrzymuje się sprawność organów sterowniczych: akumulatora, homeostatu i korelatora. Praktycznie znaczy to, że optimum funkcjonowania człowieka występuje nie wtedy, kiedy wszystko jest strawne, bezpieczne i słuszne, lecz wtedy, gdy to funkcjonowanie polega na nieustannym stwierdzaniu różnic między strawnością a niestrawnością, między bezpieczeństwem a niebezpieczeństwem, między słusznością a niesłusznością. Do tego zaś konieczna jest styczność z tym, co niestrawne, niebezpieczne i niesłuszne.


>### Dobremu systemowi oświaty przyświecać powinny trzy cele. > > Powinien zapewniać wszystkim chętnym do uczenia się dostęp do istniejących zasobów w każdym momencie ich życia. Powinien wspomagać wszystkich chcących dzielić się swoją wiedzą w znalezieniu tych, którzy pragną się od nich uczyć. I wreszcie, powinien zapewniać wszystkim, którzy chcą dokonać publicznej prezentacji zajmującego ich zagadnienia, możliwość podzielenia się ze światem swoimi dociekaniami. (Ivan Illich, *Odszkolnić społeczeństwo*) Jeśli ktoś interesuje się, czynnie lub na razie biernie, tematami na skrzyżowaniu odszkolnienia i elearningu, to zapraszam do rozmowy i popchnięcia naprzód rozwoju platformy odszkalniajacej (Moodle na Yunohoście). Planowane oficjalne otwarcie: początek 2023.
4

Czy ten tekst jest maszynowym tłumaczeniem? Ma jakieś źródło? Bardzo dziwna ta witryna i sam tekst. Nie jest to przypadkiem AI-generated?

Ad rem, nikt nie “kanonizuje Patagonii” – przynajmniej ja nie znam takich osób. Miliarder-filantrop, najpierw zarabiający kasę na wyzysku pracowników i klientów, a potem pokazujący swoją władzę przez arbitralny wybór i wsparcie “dobrej sprawy” to postać znana co najmniej od czasów Andrew Carnegie. :-) Więc ten tekst to nie tylko chochoł, ale i old news. Ale może społeczeństwo potrzebuje takich przypominajek.

Moja chat z kraja – na wyroby Patagonii mnie i tak nie stać, nawet z drugiej ręki, wiec tym łatwiej mi pominąć takie dyskusje.



> W trakcie mojego pobytu w Rosji, który trwał około pięciu lub sześciu lat, od czasu do czasu byłem zabijany lub katowany przez różne organizacje i osoby. Po powrocie do ojczyzny dowiedziałem się, że byłem trzykrotnie powieszony, dwukrotnie rozstrzelany i raz poćwiartowany przez dzikich kirgiskich rebeliantów na brzegach jeziora Kale-Jeszel. > >Wreszcie, ostatecznie, zostałem przebity nożem podczas dzikiej potyczki z pijanymi marynarzami w pewnej odeskiej tawernie. Ze wszystkich tych wariantów ten ostatni wydaje mi się najbardziej prawdopodobny.

Saddam Hussain LOL.-


Wszak paraliż postępowy najzacniejsze trafia głowy.


> Gdzieś **w odległych zakątkach tego świata** mieszkają ludzie, którzy mieli pecha. Urodzili się w krajach mniej lub bardziej autorytarnych, próbujących ściśle kontrolować ich dostęp do informacji. hehe Poza tym spox.

https://eu.patagonia.com/pl/en/home/ Tłumaczenie: Szymon Bujalski Foto: Campbell Brewer. „ZIEMIA JEST TERAZ NASZYM JEDYNYM UDZIAŁOWCEM”. MILIARDER ODDAJE FIRMĘ PATAGONIA, BY POMÓC RATOWAĆ PLANETĘ ➡ „Naprawdę mnie to wkurzyło. Nie mam w banku miliarda dolarów. Nie jeżdżę Lexusami” - wspomina Yvon Chouinard moment, gdy lata temu dowiedział się, że znalazł się na liście miliarderów Forbesa. Bardzo nietypowe, ale w tym przypadku chyba naprawdę wiarygodne. Chouinard to wielki miłośnik wspinaczki i twórca Patagonii - jednej z najbardziej znanych marek produkujących odzież i sprzęt outdorowy. Już po założeniu firmy przez lata mieszkał w samochodzie i jadł zniszczone puszki karmy dla kotów, które kupował po 5 centów za sztukę. „Nawet dzisiaj nosi postrzępione, stare ubrania, jeździ poobijanym Subaru i dzieli swój czas między skromne domy w Ventura i Jackson. Chouinard nie ma komputera ani telefonu komórkowego” - opisuje go New York Times. ➡ Od teraz 83-letni Chouinard j jego rodzina nie jest też właścicielem Patagonii. Warta ok. 3 miliardów dolarów firma została oddana dwóm podmiotom. 2% i jedyne prawo decydowania o jej dalszym losie przekazano funduszowi powierniczemu Patagonia Purpose Trust, a 98% - organizacji charytatywnej Holdfast Collective. Wszystkie zyski, które nie zostaną ponownie zainwestowane w firmę, będą przekazane właśnie tej organizacji. I zostaną wydane na działania wspierające ochronę klimatu, środowiska oraz bioróżnorodności. Według Chouinarda, w zależności od sytuacji na rynku, będzie to ok. 100 milionów dolarów rocznie. W skrócie: Patagonia nie będzie już powiększać majątku jej właścicieli. Będzie wspierać walkę z kryzysem klimatycznym. „Ziemia jest teraz naszym jednym udziałowcem” - podkreśla Chouinard w wydanym oświadczeniu. „Zamiast wydobywać wartość z natury i przekształcać ją w bogactwo dla inwestorów, wykorzystamy bogactwo, które tworzy Patagonia, aby chronić źródło wszelkiego bogactwa" - dodaje. ➡ Chouinard i jego rodzina będą teraz kierować funduszem powierniczym i organizacją charytatywną. Twórca Patagonii tłumaczy, że zdecydował się na taki krok, gdyż chce być pewny, że walka z kryzysem klimatycznym i wartości firmy zostaną zachowane. Dlatego też nie zdecydował się na sprzedaż Patagonii komuś innemu (bo takiej pewności by wówczas nie miał) ani wejście na giełdę (bo według niego presja zapewnienia krótkoterminowych zysków akcjonariuszom szkodzi długofalowej odpowiedzialności). „W ogóle nie szanuję giełdy. Kiedy jesteś na giełdzie, tracisz kontrolę nad firmą i musisz maksymalizować zyski dla akcjonariusza, a potem stajesz się jedną z nieodpowiedzialnych firm” - tłumaczy Chouinard w New York Times. ➡ Patagonia od dawna działa z myślą o środowisku. Już od 1985 r. co roku przekazuje 1% zysków dla organizacji chroniących przyrodę. Z kolei od 1996 r. korzysta jedynie z bawełny z upraw organicznych. To także jedna z pierwszych firm, która otrzymała certyfikat B Corp przyznawany przedsiębiorstwom najbardziej zaangażowanym w ochronę środowiska i zrównoważony biznes. Dziś certyfikat taki posiada zaledwie 6 tys. firm na całym świecie. Patagonia wspiera też produkcję filmów dokumentalnych i tworzenie książek poświęconych ochronie klimatu i środowiska. Angażuje się nawet w procesy sądowe z tym związane i regularnie wytyka innym biznesom oraz politykom wspieranie kryzysu klimatycznego. Sama firma chce zaś do 2025 r. osiągnąć neutralności pod względem emisji dwutlenku węgla. Podczas jednego z Czarnych Piątków wykupiła zaś reklamę w New York Times, na którym widać kurtkę z podpisem: „don't buy this jacket" („nie kupuj tej kurtki”). Patagonia tłumaczyła, że powinno się ograniczać zakupy do minimum i kupować rzeczy tylko naprawdę potrzebne, a ciuchom należy dawać drugie życie. Dlatego też sama mocno angażuje się w tzw. gospodarkę cyrkularną — posiada własną markę ubrań z drugiej ręki i rozwija upcykling. ➡ Jako wieloletni miłośnik chodzenia po górach wspiera pasywną, naturalną formę wspinaczki, w której kolejni alpiniści nie zostawiają po sobie setek dziur w skałach bądź powbijanych haków. Swoim pracownikom Patagonia zapewnia wolne popołudnia w… dobre dni dla surfingu (siedzibą firmy jest Kalifornia). Po tym, jak tego lata Sąd Najwyższy w USA unieważnił federalne prawo do aborcji, ogłosiła zaś politykę ratowania robotników aresztowanych podczas protestów.

Zgadzam się, że zaplecze intelektualne polskiego ruchu niemalże nie istnieje i sądzę, że warto to wskazywać jako problem. Choć też w dużej mierze jest efektem raczej świadomej antyintelektualnej polityki części ruchu, oraz jego generalnego stanu.

I to jest kawałek, co do którego się całkowicie zgadzamy.

mamy inne pilne problemy u siebie, na których powinniśmy się skupiać, żeby odpowiadać na nasze lokalne kwestie, przed międzynarodowymi.

Natomiast tu już nie. Jestem przekonany, że najistotniejsze “nasze lokalne kwestie” są przede wszystkim warunkowane przez procesy globalne, a ostatecznie przez Wszechkryzys. Bez ciągłej świadomości tego jesteśmy skazani na zaściankowość.

Ale kopii kruszyć nie będę - jesteśmy po tej samej stronie.


A'propos ostatnich zaskakujących wydarzeń...

Obóz progresywny, analizuje Braw, zamiast skoncentrować się na własnym programie i przedstawić rozwiązania problemów, których nie da się już ignorować (jak przestępczość), przede wszystkim straszył prawicą. Socjaldemokraci w kampanii stawiali znak równości między SD i faszyzmem. Opisywali ich jako zagrożenie dla demokracji i obecności kraju w międzynarodowych sojuszach. Oryginalnych pomysłów zabrakło.

Hm…


Nie ma stref “no-go”, był policyjny raport o strefach podwyższonej przestępczości. Przy czym te strefy w swoich najgorszych odcinkach wyglądają lepiej niż większość polskich śródmieść.

I co, to znaczy, że nie ma tematu? Właśnie na tym polega wyparcie. Skoro nie ma “stref no-go”, to przestajemy rozmawiać o:

  • 40+ ofiarach strzelanin w ciągu 9 miesięcy. Ekstrapolując to na 12 miesięcy, mamy powiedzmy 53. Przeliczając na procent populacji (10 milionów --> 37 milionów), odpowiada to 197 trupom na polskich ulicach rocznie. Nasze centra miast są paskudne, zwłaszcza w porównaniu do co gorszych szwedzkich dzielnic, ale jednak taki pokot się u nas nie kładzie.
  • etnicznych gangach (powtarzam za oko.press, zakładam, że im wierzysz – inaczej byś artykułu nie podlinkował bez komentarza).
  • bardzo wysokiej przemocy, zwłaszcza wobec kobiet, wykazanej w wielowymiarowym badaniu (https://fra.europa.eu/sites/default/files/fra-2014-vaw-survey-at-a-glance-oct14_pl.pdf) – i nie, to nie dlatego, że w Szwecji zgłasza się wszystko bardzo dokładnie. Badanie było wystandaryzowane na całą UE.

Przestaliśmy – nie zaczęliśmy nawet – o tym wszystkim rozmawiać, no bo przecież nie ma stref no-go…

I teraz mamy rezultaty – na razie w Szwecji.

Ani polski ruch nie jest tu wyjątkiem, ani to nie jest jedyny słoń hodowlany. Nie mamy wystarczającego zaplecza intelektualnego, żeby się mierzyć z większością wyzwań współczesności. Nie mamy nikogo na miarę Gelderloosa chociażby, czy kolektywu Crimethinc, że sięgnę do mojej skromnej bańki poznawczej.

Ale nie udawajmy, że tych problemów nie ma, bo co chwilę będziemy zaskakiwani kolejnymi zwycięstwami naszych przeciwników.


Tekst bardzo ładnie pokazuje dynamikę procesu. Hodowanie słonia w salonie zawsze tak się kończy. Pamiętam dzikie awantury na temat “stref no-go w Szwecji” i całkowite wyparcie tematu po stronie “postępowej”. Tak, w anarchistycznym środowisku też.


No i super. Wreszcie będzie można zająć się poważnymi sprawami


Błękitne śnieżynki
Nie patrz na policjanta, bo go nękasz. https://pastebin.com/8vsHqeDr

Na szafocie u stóp wieży zawisną influencerzy.

I influencerki.





Szersze tło tego trendu:

Demokracja nieliberalna jako projekt polityczny: https://www.wuw.pl/download-attachment.php?h=m7G5RMSUpaSXl2W3ksfK1dSVpXZ2VYM=

Gelderloos o różnych trendach rozwoju społeczeństw zachodnich (mocno przeciwko demokracji, z pozycji anarchistycznych) https://pl.anarchistlibraries.net/library/peter-gelderloos-diagnoza-przyszlosci


Jest wojna.
> Bardzo trudno jest prowadzić wojnę, jeśli nie wierzy się w to, że ona się toczy także przeciwko nam. I to jest podstawowa różnica między Rosją, a niektórymi państwami Unii Europejskiej. Rosja wie o tym, że toczy wojnę z Ukrainą i z Zachodem. Tymczasem część polityków oraz społeczeństw w Europie nie zdaje sobie sprawy z tego, że jesteśmy w stanie wojny. Wydaje im się, że możemy wybrać: angażować się lub nie, pomagać lub nie pomagać, że nasza rola polega na dobrowolnym wspieraniu Ukrainy. Ale to bardzo błędne przekonanie. Rosja toczy wojnę wobec nas wszystkich, musimy na nią odpowiedzieć.

Witajcie w przeszłości.

Przynajmniej teraz jesteśmy po bogatszej stronie żelaznej kurtyny.


Nie należy się przejmować marudzeniem jakiegoś bota…


...przypomniał mi się stary ale jary kawał. > Idzie lewak ulicą i widzi, że w kawiarni siedzi drugi kolega i czyta doRzeszy, a obok leży GPC. Podchodzi do niego i pyta się: > "Stary, wszystko OK? Takie szmatławce czytasz?" > A kolega na to: > "A tak. Bo jak czytam nasze media, to nic tylko tu klęska, tam represje, a w całym kraju faszyzm. A tu? LGBT opanowało szkoły. Lewactwo panoszy się w Europie. Komuniści rządzą światem. Od razu przyjemniej."
5

Scam. Popatrz na email nadawcy. Nie mówiąc o badziewnej podróbce firmowej formatki maila.

To jest ten sam gatunek, co smsy “od dostawcy prądu” wzywające do uregulowania “zaległości” pod groźbą natychmiastowego odłączenia.


Ktoś już tak miał?


W rankingu społecznie poważanych zawodów dziennikarz zajmuje miejsce prawie na końcu, tylko trochę wyżej od księdza, posła i influencera.



Wnioski z obserwacji życia w pięciu "Niebieskich Strefach", gdzie ludzie żyją wyraźnie dłużej niż przeciętna w ich społeczeństwach. Poniższe jest sparafrazowanym tłumaczeniem najważniejszej listy kontrolnej. >**Dużo naturalnego ruchu**. Najdłużej żyjący ludzie na świecie nie pompują żelaza, nie biegają w maratonach ani nie chodzą na siłownię. Zamiast tego żyją w środowisku, które nieustannie zachęca ich do ruchu. Uprawiają ogrody i nie mają mechanicznych udogodnień do pracy w domu i na podwórku. >**Cel w życiu**. Okinawczycy nazywają go Ikigai, a Nicoyanie — plan de vida; dla obu tłumaczy się to na „dlaczego budzę się rano”. Znajomość swojego poczucia celu jest warta nawet 7 lat dodatkowej długości życia. >**Odstresowanie**. Nawet ludzie w Niebieskich Strefach doświadczają stresu. Stres prowadzi do przewlekłego stanu zapalnego, związanego z każdą główną chorobą trapiącą nas w starości. To, co najdłużej żyjący ludzie na świecie mają, a czego nie mają inni, to praktyki pozwalające pozbyć się tego stresu. Okinawczycy każdego dnia poświęcają kilka chwil na wspominanie swoich przodków, adwentyści się modlą, Ikarianie ucinają sobie drzemkę, a Sardyńczycy robią happy hour. >**Zasada 80%**. *Hara hachi bu* - 2500-letnia konfucjańska mantra z Okinawy wypowiadana przed posiłkiem przypomina, że należy przestać jeść, gdy żołądek jest w 80% pełny. Te 20% luki między brakiem głodu a uczuciem sytości może stanowić różnicę między utratą wagi a jej przyrostem. Ludzie w Niebieskich Strefach jedzą swój najmniejszy posiłek późnym popołudniem lub wczesnym wieczorem, a następnie, nie jedzą więcej przez resztę dnia. >**Skłonność do roślin**. Strączki, w tym fava, czarna, soja i soczewica, to podstawa większości diet dla stulatków. Mięso — głównie wieprzowina — jest spożywane średnio tylko 5 razy w miesiącu. Wielkość porcji to 90-120 gramów, czyli mniej więcej tyle, ile waży talia kart. > **Wino (ale dobre)**. Ludzie we wszystkich Niebieskich Strefach (z wyjątkiem adwentystów) piją alkohol umiarkowanie i regularnie. Osoby pijące umiarkowanie przeżywają osoby niepijące. Wskazane jest picie 1 do 2 kieliszków dziennie (najlepiej sardyńskiego wina *Cannonau*), z przyjaciółmi lub z jedzeniem. I nie, nie możesz oszczędzać przez cały tydzień i wypić 14 drinków w sobotę. >**Przynależność**. Wszyscy z wyjątkiem 5 spośród 263 stulatków, z którymi przeprowadzono wywiady, należeli do jakiejś wspólnoty opartej na ~~wierze~~ duchowości. Wyznanie nie wydaje się mieć znaczenia. Badania pokazują, że uczęszczanie na ~~nabożeństwa oparte na wierze~~ spotkania związane z duchowością 4 razy w miesiącu doda od 4 do 14 lat długości życia. >**Przede wszystkim bliscy**. Szczęśliwi stulatkowie, którzy żyją w Niebieskiej Strefie, stawiają na pierwszym miejscu swoje rodziny. Oznacza to utrzymywanie starzejących się rodziców i dziadków w pobliżu lub w domu (obniża to wskaźniki zachorowalności i śmiertelności również wśród dzieci w domu). Żyją w długotrwałych związkach (co może dodać do 3 lat długości życia) i inwestują w swoje dzieci z czasem i miłością. (Będą bardziej skłonni do opieki nad starzejącymi się rodzicami, gdy nadejdzie czas). > **Właściwe plemię**. Najdłużej żyjący ludzie na świecie wybrali — lub urodzili się w — kręgi społeczne, które wspierały zdrowe zachowania, Okinawczycy tworzą *[moais](https://en.wikipedia.org/wiki/Moai_(social_support_groups))* — grupy 5 przyjaciół, którzy wiążą się na całe życie. > Wielopokoleniowe badania z Framingham w Massachusetts pokazują, że palenie, otyłość, szczęście, a nawet samotność są "zaraźliwe". Zatem sieci społeczne ludzi długowiecznych korzystnie kształtują ich zachowania zdrowotne.

W marcu 2022 r., krótko po inwazji rosyjskiej w Ukrainie, ambasada Rosji w Kiszyniowie zwróciła się do rosyjskojęzycznych obywateli w Mołdawii o powiadomienie placówki drogą mejlową o "przypadkach dyskryminacji na poziomie narodowym, językowym, kulturowym, religijnym lub innym". W odpowiedzi rosyjskojęzyczna ludność uruchomiła w internecie petycję, w której wezwała Moskwę do pozostawienia Mołdawii i jego mieszkańców w spokoju, zaznaczając, że "nie jest dyskryminowana i nie musi być ratowana".

> Biali mogą zaoferować ludzkości wizję bardziej pozytywną od kultury europejskiej. Wierzę w to. Ażeby ją osiągnąć, muszą wyjść – z resztą ludzkości pospołu – poza kulturę europejską. Tylko wtedy ujrzą Europę taką, jaka jest. > Kurczowe trzymanie się kapitalizmu, marksizmu i wszystkich innych „izmów” jest równoznaczne z pozostaniem w kulturze europejskiej. Tego podstawowego faktu zanegować się nie da. A skoro jest to fakt, to stanowi on wybór. Wybór ten dotyczy kultury, a nie rasy. Wybierając kulturę europejską i industrializm, wybierasz status mojego wroga. Wybór ten należy do ciebie. > Kultura, która regularnie myli rewolucję z kontynuacją, naukę z religią, a rewoltę z oporem, nie nauczy was, jak żyć. Europejczycy już dawno utracili kontakt z rzeczywistością, o ile kiedykolwiek takowy mieli.

olej na płycie | format: 60x80 cm | 2022

Na obrazie wnętrze monumentalnej biblioteki, galeria pełna książek. Napis: "Tysiące równoległych wszechświatów. Dołącz do wyprawy."
2

...kiedy cytaty z Ayn Rand stają się adekwatne.
2

Sojusz arystokracji z klerem ma się bardzo dobrze
Sam skandal jest dość typowy, ale dynamika klasowa zarysowana jest w sposób wręcz edukacyjny. Soundtrack: [Ca ira](https://kinowolnosc.pl/videos/watch/5237ce0d-17c7-455f-8733-bc5685e785db).