Petroskowo. Rozkminy niepasujące.
!petroskowo
help-circle
rss
Państwo zawłaszczone. Bułgarskie lekcje dla Polski.
> Zawłaszczanie państwa polega na tym, że swoimi ludźmi obsadza się każde najmniejsze miejsce skrzyżowania systemu władzy z rzeczywistością. Ci ludzie pełnią funkcję gatekeeperów. Nie są tak bardzo potrzebni ze względu na formalne role, jakie pełnią. Są potrzebni jako trybiki maszyny, wykorzystywane wtedy, kiedy jest potrzeba: żeby wyciągać pieniądze z funduszy unijnych, żeby drenować budżet i finanse publiczne, żeby dopasowywać prawo do własnych interesów. No i przede wszystkim, żeby umacniać i konsolidować władzę. > Okazuje się więc, że nawet wtedy, kiedy zaczyna się nam wydawać, że te mechanizmy demokratyczne mogą być jakimś zbawieniem, taki skorumpowany system jest w stanie te mechanizmy wykorzystywać, a nowe osoby, które zaczynają rządzić i chcą wprowadzać reformy, zderzają się z permanentnym sabotażem. Na tym polega postępujący demontaż wielu demokracji na świecie. Nieprzypadkowo kiedyś Václav Havel oskarżany o czystki polityczne na początku lat 90. w Czechosłowacji, kiedy wyrzucił większość ludzi poprzedniego systemu z instytucji państwowych, pomimo że mówiono mu, że to profesjonaliści, powiedział, że woli chwilową indolencję niż permanentny sabotaż. To jest kwintesencja tego, z czym ugrupowania dążące do prawdziwych demokratycznych reform zderzają się w takim systemie.

Ujawnia się tu błędność i szkodliwość poglądu „dobrych panów”, sądzących, że wystarcza, gdy ludzie mają co jeść i co robić, natomiast nie potrzeba im nic wiedzieć i o niczym decydować, bo od tego są „panowie”. Już w zamierzchłej przeszłości do zasad ujarzmiania ludzi należało: - ograniczanie wiedzy, - ograniczanie wypowiedzi i decyzji, - ograniczanie konsumpcji, - ograniczanie działalności. Ograniczenia informacyjne były ostrzejsze niż ograniczenia energetyczne, jako że niewolnicy byli potrzebni do wykonywania pracy, trzeba było więc zapewniać im niezbędne do tego siły (moc robocza), natomiast wiedzę i decydowanie panowie pozostawiali dla siebie, udzielając niewolnikom tylko informacji koniecznych ze względu na pracę i utrzymywanie ich w posłuszeństwie. Do selekcjonowania udzielanych informacji dorabiano późnej uzasadnienie, jakoby to dla dobra informowanych chodziło o ustrzeżenie ich od szkodliwego wpływu szatańskich, heretyckich i wrogich podszeptów. Sprzyjała temu doktryna „ducha”, według której procesy informacyjne były czymś zupełnie oddzielnym od procesów energetycznych („niematerialne”). Tymczasem procesy informacyjne i energetyczne są tak ściśle ze sobą powiązane, że jakiekolwiek braki w zakresie jednych lub drugich upośledzają człowieka. Argument o selekcjonowaniu informacji ze względu na „dobro”, „szkodliwość” itp. to oczywiście hipokryzja. Podobnie jak człowiek odżywiany papką, aby nie zaszkodzić jego zdolności trawienia, utraciłby w końcu tę zdolność, tak samo pod wpływem papki informacyjnej utraciłby zdolność myślenia. Istotę funkcjonowania człowieka, jako systemu autonomicznego, stanowi bowiem nie samo istnienie równowagi funkcjonalnej, lecz dążenie do jej utrzymywania, bo tylko dzięki temu utrzymuje się sprawność organów sterowniczych: akumulatora, homeostatu i korelatora. Praktycznie znaczy to, że optimum funkcjonowania człowieka występuje nie wtedy, kiedy wszystko jest strawne, bezpieczne i słuszne, lecz wtedy, gdy to funkcjonowanie polega na nieustannym stwierdzaniu różnic między strawnością a niestrawnością, między bezpieczeństwem a niebezpieczeństwem, między słusznością a niesłusznością. Do tego zaś konieczna jest styczność z tym, co niestrawne, niebezpieczne i niesłuszne.
1

> W trakcie mojego pobytu w Rosji, który trwał około pięciu lub sześciu lat, od czasu do czasu byłem zabijany lub katowany przez różne organizacje i osoby. Po powrocie do ojczyzny dowiedziałem się, że byłem trzykrotnie powieszony, dwukrotnie rozstrzelany i raz poćwiartowany przez dzikich kirgiskich rebeliantów na brzegach jeziora Kale-Jeszel. > >Wreszcie, ostatecznie, zostałem przebity nożem podczas dzikiej potyczki z pijanymi marynarzami w pewnej odeskiej tawernie. Ze wszystkich tych wariantów ten ostatni wydaje mi się najbardziej prawdopodobny.

A'propos ostatnich zaskakujących wydarzeń...

Jest wojna.
> Bardzo trudno jest prowadzić wojnę, jeśli nie wierzy się w to, że ona się toczy także przeciwko nam. I to jest podstawowa różnica między Rosją, a niektórymi państwami Unii Europejskiej. Rosja wie o tym, że toczy wojnę z Ukrainą i z Zachodem. Tymczasem część polityków oraz społeczeństw w Europie nie zdaje sobie sprawy z tego, że jesteśmy w stanie wojny. Wydaje im się, że możemy wybrać: angażować się lub nie, pomagać lub nie pomagać, że nasza rola polega na dobrowolnym wspieraniu Ukrainy. Ale to bardzo błędne przekonanie. Rosja toczy wojnę wobec nas wszystkich, musimy na nią odpowiedzieć.
2

W marcu 2022 r., krótko po inwazji rosyjskiej w Ukrainie, ambasada Rosji w Kiszyniowie zwróciła się do rosyjskojęzycznych obywateli w Mołdawii o powiadomienie placówki drogą mejlową o "przypadkach dyskryminacji na poziomie narodowym, językowym, kulturowym, religijnym lub innym". W odpowiedzi rosyjskojęzyczna ludność uruchomiła w internecie petycję, w której wezwała Moskwę do pozostawienia Mołdawii i jego mieszkańców w spokoju, zaznaczając, że "nie jest dyskryminowana i nie musi być ratowana".

> Biali mogą zaoferować ludzkości wizję bardziej pozytywną od kultury europejskiej. Wierzę w to. Ażeby ją osiągnąć, muszą wyjść – z resztą ludzkości pospołu – poza kulturę europejską. Tylko wtedy ujrzą Europę taką, jaka jest. > Kurczowe trzymanie się kapitalizmu, marksizmu i wszystkich innych „izmów” jest równoznaczne z pozostaniem w kulturze europejskiej. Tego podstawowego faktu zanegować się nie da. A skoro jest to fakt, to stanowi on wybór. Wybór ten dotyczy kultury, a nie rasy. Wybierając kulturę europejską i industrializm, wybierasz status mojego wroga. Wybór ten należy do ciebie. > Kultura, która regularnie myli rewolucję z kontynuacją, naukę z religią, a rewoltę z oporem, nie nauczy was, jak żyć. Europejczycy już dawno utracili kontakt z rzeczywistością, o ile kiedykolwiek takowy mieli.

Pięć kodów moralnych.
> Według Haidta, istnieje pięć systemów czy kodów moralnych: troska, sprawiedliwość, lojalność, autorytet i czystość, nazywana też czasem świętością. Ciekawe by było spojrzeć na anarchizm(y) pod tym kątem...

![](https://szmer.info/pictrs/image/34fc63b9-a9b3-47ab-928d-edad86b2dbca.png) # [Dylemat wagonika](https://pl.wikipedia.org/wiki/Dylemat_wagonika) jest cyklicznym (iteracyjnym) eksperymentem, pokazującym, jak zmiana dostępnej informacji może wpłynąć na dokonywane wybory. Dla zwiększenia udziału emocji w procesie decyzyjnym jest on udramatyzowany w postaci scenki, gdzie rozpędzony wagon pędzi po torze , a przedmiot eksperymentu ("gracz") musi podjąć decyzję, czy skierować go na jeden, czy na drugi tor. ![](https://szmer.info/pictrs/image/46051537-3e1f-45bf-af20-18f36909f775.png) Jedna z tych decyzji jest technicznie łatwiejsza, bo wymaga jedynie zachowania status quo. Bez ingerencji gracza sprawy i tak potoczą się (khem, khem) swoim torem. # Pułapka dylematu wagonika zbudowana jest z trzech części: 1. Eksperyment ma dowolną liczbę cykli. W każdym kolejnym cyklu eksperymentator (odpowiednik mistrza gry "MG" / reżysera) zmienia zakres i treść informacji dostępnej graczowi, starając się prowadzić go od sytuacji prostego i oczywistego wyboru do sytuacji, w której wybór staje się coraz mniej oczywisty. 2. Gracz poddany jest też rosnącemu napięciu pomiędzy aspektem emocjonalnym (Tor A: ostatnia panda na planecie; tor B: psychopatyczny gwałciciel, przyszły ojciec pierwszej feministycznej prezydentki Federacji Narodów Ziemi) a domniemanym oczekiwaniem, że rozwiąże dylemat, stosując myślenie racjonalne. W rzeczywistości jedynym celem MG jest doprowadzenie gracza do załamania nerwowego z racji nieznośnego dylematu poznawczego. 3. Subtelnym elementem pułapki jest aspekt podróży w czasie. Każdy cykl (iteracja) zaczyna się (w świecie opowieści -- "in-game") w tym samym punkcie -- po pełnym resecie. Jednakże "out-game" gracz ma świadomość poprzednich cyklów i dokonanych w nich wyborów. Ludzki umysł ma skłonność do przywiązywania się do własnych decyzji. MG stara się popychać gracza do zmiany decyzji z coraz mniej oczywistych powodów, co zwiększa dyskomfort, jako że umysł chce postrzegać siebie jako istotę "zintegrowaną", a nie chwiejną. # Jak wyjść z pułapki (i wykorzystać to doświadczenie do wzmocnienia samosterowności)? Wymaga to wyrobienia w sobie kilku ważnych elementów świadomości, sprowadzających się do gotowości do popełniania (i naprawiania) błędów. 1. Przyjęcie do wiadomości resetu informacyjnego. Kiedy otrzymuję nowe ważne informacje, dotyczące wcześniej podjętej decyzji, jest jak najbardziej właściwe, żeby tę decyzję zweryfikować i ewentualnie zmienić. Nie przywiązuję się do swoich poprzednich wyborów i nie uwłacza mi, jeśli się z nich wycofam. 2. Przyjęcie do wiadomości ograniczeń myślenia racjonalnego. Niezależnie od kompletności informacji decyzyjnej, zawsze jestem gotów na to, że pewnych rzeczy nie da się (zwłaszcza pod presją czasu) porównać w sposób racjonalny. Jestem gotów pewne decyzje (po wyczerpaniu innych sensownych sposobów) podjąć losowo lub intuicyjnie, a konsekwencje "przyjąć na klatę". 3. Przyjęcie do wiadomości, że moja wiedza i sprawczość są niepełne -- zawsze i wszędzie. Nigdy nie będę miał pełnej wiedzy o okolicznościach moich wyborów. Nigdy nie będę w pełni zdolny -- fizycznie, umysłowo czy emocjonalnie do podjęcia i wykonania _każdej_ wyobrażalnej decyzji. ------------------------ **Podsumowując, pułapka dylematu wagonika polega na narzuceniu graczowi nierealistycznych i sprzecznych wewnętrznie oczekiwań MG. A wyjście z niej wymaga uznania własnych ograniczeń i nawiązania bardziej bezpośredniego kontaktu z rzeczywistością (z pominięciem nawet najwspanialszych pośredników).** Plusem jest, że nie wymaga to przestawiania gołymi rękami wazy pełnej rozżarzonych węgli... ![](https://szmer.info/pictrs/image/936a1a53-2175-40bb-9215-2bf0800fc2f2.jpeg)
3

Mai Staśko. https://nch.pl/s/wa4sqTSzYrMXwdp
1
Jack London: Meksykanin

Posthumanizm, antykolonializm i wyzwolenie społeczne. Pierwszy tom trylogii.

Łączniczka-strzelec o zabijaniu i wybaczaniu.
Ona to przepracowała, żebyśmy my nie musiały. Dzięki, [@didleth](https://szmer.info/u/didleth), za Twoją pracę.

Rasizm to technologia władzy [Wielgosz]
> Kto pozwolił się ochrzcić, mógł zostać szczęśliwym poddanym Królów Katolickich. To samo stało się z muzułmanami w połowie XVI wieku. Oni także masowo nawracali się (zwykle pod przymusem) na chrześcijaństwo. I nagle przychodzi początek wieku XVII, kiedy samo słuszne wyznanie już nie wystarcza. > Europejski rasizm chce być uniwersalną miarą, za pomocą której strukturyzujemy globalne populacje, nakładając różnice pomiędzy poszczególnymi grupami, różnice, które definiujemy jako rasowe, na podział pracy. > Europa była bardzo biednym regionem świata, w którym nieustannie toczyła się wojna o zasoby, wojna wszystkich ze wszystkimi, co sprawiło, że właśnie tu wykształciły się bardzo zaawansowane technologie wojskowe. Europa Północną Koreą świata... > Demokracji ukraińskiej bardzo wiele można zarzucić, niemniej jednak była i jest to demokracja. Dzisiaj to właśnie stawka, o którą toczy się gra. Nie jest to stawka wyłącznie narodowa, ale również polityczna, walka Ukrainy ma charakter emancypacyjny i antykolonialny. Z punktu widzenia jej mieszkańców i mieszkanek wojna toczy się o dokończenie dekolonizacji i ostateczne zerwanie więzi kolonialnego dziedzictwa.


Populizm jest dobry?
Jak mógłby wyglądać populizm anarchistyczny?

GOWORIT MOSKWA: Propaganda rechocze z osób transpłciowych niczym prezes Kaczyński
> Żeby nikt nigdy nie mógł mi nic kazać. Żeby szef nie wrzeszczał. Żeby urzędnik się mnie bał. > Opowiadając o “suwerenności” propaganda nie zwraca się do politologów, nie prowadzi debaty, jak zdefiniować suwerenność w zglobalizowanej gospodarce i świecie złożonych zależności. Obiecuje za to całej słuchającej ją zbiorowości, że w końcu będzie tak, jak chcemy. Że będą się nas słuchać i bać, a tylko o to w życiu chodzi. > To jest po prostu bajka o złotej rybce, którą kiedyś złapiemy. > I choć wielu ludzi działających dzięki współpracy, wzajemnemu szacunkowi i dzieleniu się doświadczeniem w ogóle takiego rozumienia “suwerenności” nie pojmie, to dla tych żyjących w poniżeniu, upokarzanych w pracy i w domu – nawykłych do, jak powiedzielibyśmy w Polsce – kultury folwarku (w Rosji – do rabstwa, czyli niewolnictwa) – to może być szczyt marzeń.

Źródło: [FB](https://www.facebook.com/StarhawkAuthor/posts/pfbid029AcV7DCvarPiw59kvB2rFq4MpNn9CsqWueiFroVdEmZ2tTs6mN8i7zkjWWhu7FJol) Czterdzieści dziewięć lat temu miałam dwadzieścia dwa lata, od niedawna zanurzona w rozkwicie ruchu feministycznego początku lat siedemdziesiątych, pomagałam w organizowaniu lokalnego centrum kobiet, co tydzień chodziłam do grupy podnoszenia świadomości, brałam udział w sesjach samoleczenia, podczas których uczyłyśmy się badać szyjki macicy drugiej osoby za pomocą wziernika i jak odsysać zawartość macicy [(ang. *menstrual extraction*)](https://en.wikipedia.org/wiki/Menstrual_extraction), a także wspierałam wszystkie organizacje i agitację na rzecz prawa do kontrolowania własnych zdolności reprodukcyjnych. Kiedy zapadła decyzja w sprawie Roe vs. Wade, był to moment radości i ulgi! Nadal miałyśmy o co walczyć — ale tę bitwę wygrałyśmy. Teraz, prawie pół wieku później, nadeszła ta ogromna porażka. Jestem tak wściekła, że właściwie trudno mi pisać, trudno mi nawet powiedzieć cokolwiek bez wściekłości i krzyku. Ale jedna rzecz jest dla mnie jasna — mamy pracę do wykonania! **Musimy wykonać długą, ciężką pracę, aby zbudować ruch dla życia**. Nie ruch antyaborcyjny, antyseksualny, antykobiecy, który zawłaszczył ten termin, ale ruch, który jest prawdziwie dla życia i jest w stanie stworzyć lud dla życia, świat dla życia. Jak to może wyglądać? Życie jest osadzone w ciałach, ciałach złożonych i niepowtarzalnych, odpornych i kruchych, podatnych na wiele tajemniczych stanów, zdolnych do sprawiania zarówno ogromnej przyjemności, jak i skrajnego bólu. Niektóre z tych ciał są kobiece, zdolne do przyjęcia i pielęgnowania nowego życia, a ruch dla życia szanowałby i pielęgnował wszystkie te zdolności. **Prawdziwy lud dla życia dbałby o ciała i zapewniałby opiekę zdrowotną dla wszystkich, włączając w to spektrum opieki, której potrzebujemy, aby bezpiecznie wyrażać swoją seksualność**. W świecie dla życia nie do pomyślenia byłaby sytuacja, w której ktoś cierpi głód, podczas gdy inni są karmieni, albo w której jedni nie mają dachu nad głową, podczas gdy inni mają domy. Dostęp do żywności, schronienia i edukacji byłyby prawami człowieka, a nie dostęp do karabinów szturmowych. Żywe ciała zawierają żywe umysły, serca, dusze, zdolność rozumowania, zdolność współczucia, pragnienie niezależności i godności — wszystkie te rzeczy, które czynią nas ludźmi. Dlatego **prawdziwy ruch dla życia popiera prawo i odpowiedzialność każdej osoby do podejmowania kluczowych decyzji, które mają wpływ na jej życie, do panowania nad własnym ciałem, do dokonywania własnych wyborów medycznych i moralnych zgodnie ze wskazówkami własnego sumienia.** Ruch dla życia uważałby, że przyjemność jest czymś dobrym — zwłaszcza przyjemność seksualna we wszystkich jej formach, o ile odbywa się ona za obopólną zgodą. Seksualność byłaby postrzegana jako święty dar. Jednak uznawałybyśmy także, że każda tak potężna siła może być także areną zranień i krzywdy. **W świecie dla życia bylibyśmy dla siebie nawzajem sprzymierzeńcami w leczeniu ran, przeżywaniu rozczarowań i celebrowaniu radości z bycia istotami seksualnymi. ** Życie istnieje na żywej planecie, więc świat dla życia będzie dbał o sieć życia i pielęgnował ją we wszystkich jej złożonych powiązaniach. **Prawdziwy ruch dla życia wykorzystałby wszystkie swoje siły, aby powstrzymać zmiany klimatyczne i naprawić zniszczone ekosystemy**, aby chronić bioróżnorodność, dbać o systemy podtrzymujące życie na planecie, budować glebę, chronić wodę, chronić to, co urosło, sadzić drzewa, wpajać nauki i umiejętności regeneracji oraz czcić ducha wzajemnych powiązań. Życie jest nieuporządkowane. Kiedy naprawdę żyjemy, popełniamy błędy. Stajemy przed wyborem i czasami dokonujemy niewłaściwych wyborów. Robimy rzeczy nierozsądne i niemądre, i stajemy w obliczu nieoczekiwanych konsekwencji. **W ruchu, który jest prawdziwie dla życia, chodzi o odpowiedzialność, ale także o drugą szansę, o sposoby zadośćuczynienia, gdy jest to konieczne, o drogę powrotną, aby odbudować zaufanie.** Chodzi o niuanse i złożone pytania, a nie proste odpowiedzi. Istnieje wiele, wiele ruchów działających na rzecz tych celów. Teraz jednak **nadszedł czas, by się zjednoczyć, budować koalicje, praktykować solidarność, być bardziej przyjaznymi i strategicznie myślącymi niż kiedykolwiek**, a jednocześnie budować długoterminowo. Ponieważ tylko silny, szeroko zakrojony ruch może przeciwstawić się prawicowym, antyseksualnym, antyprzyjemnościowym i antydemokratycznym siłom, które dążą do narzucenia rządów teokratycznych. **Jeszcze jedna rzecz o życiu — życie opiera się kontroli**. Życie jest odporne, nieskończenie twórcze, i my się tacy stajemy, kiedy pracujemy w jego służbie.
1

Powiedzieć, że się organizatorstwo nie popisało, to nic nie powiedzieć.

**Poznań, 24.06.2021 Zofia Nierodzińska przed sądem.** Wysoki Sądzie, bardzo mnie cieszy to, że na zewnątrz są osoby wyrażające dla mnie wsparcie. Pokazuje to, że proces, w którym dziś to akurat ja występuję w roli oskarżanej, jest tak naprawdę częścią większego społecznego przewartościowania. Jest symptomem naszych czasów, dowodem na to, że osoby mieszkające w Polsce pozostają krytyczne co do sposobu funkcjonowania wszelkiej władzy, w tym władzy kościoła. Mój gest rzutu trzema jajkami w zamknięte drzwi kościoła był gestem nieposłuszeństwa obywatelskiego, dla którego kontekst jest decydujący i usprawiedliwia użyte środki. Kontekstem przypomnijmy był tu wyrok Trybunału Konstytucyjnego Pani Julii Przyłębskiej o odebraniu połowie polskiego społeczeństwa praw człowieka, czyli możliwości decydowania o swoim życiu i zdrowiu, ogłoszony w czasie drugiego lockdownu związanego z pandemią koronawirusa. Niekonstytucyjnie odebrano nam wtedy możliwość gromadzenia się w przestrzeni publicznej w celu wyrażenia sprzeciwu wobec władzy. Oburzenie na poczynania rządu zostało mimo to zademonstrowane przez dziesiątki tysięcy osób w całej Polsce, z narażeniem zdrowia i bezpieczeństwa, w imię ochrony praw człowieka i demokracji. Protesty były sposobem wywołania władzy politycznej i kościelnej do wzięcia odpowiedzialności za przemoc, którą wyrządzają. W tym samym czasie, kiedy oburzone obywatelki i obywatele wychodzili na ulice, hierarchowie Kościoła katolickiego, z arcybiskupem Stanisławem Gądeckim na czele, odpowiedzieli „wielką radością” na łamanie praw człowieka w Polsce. Wypowiedź arcybiskupa z dnia 23.10.2020. “Cieszę się ogromnie z tej epokowej zmiany prawa”. [...] Całość: https://znierodzinska.com/2021/06/25/my-statement-read-at-the-court-on-24th-of-june-2021/
3

Od wielu już lat, na różnych polach kulturowych życia społecznego w Polsce zauważam tendencję, którą -- całkowicie amatorsko i apedantycznie -- nazwałem sobie "zamrożeniem w fazie analnej". Najbardziej spektakularnym jej objawem jest zachowanie odniesień do odchodów i czynności wydalniczych jako ostatniej grupy dopuszczalnych politycznie i obyczajowo obelg (tak, jakby nie dało się człowieka zmieszać z błotem bez stosowania słów obscenicznych). Współwystępuje ono z generalnym ignorowaniem tej sfery życia osobistego i społecznego -- przynajmniej w stanie trzeźwości. Ale znacznie ważniejszym i potencjalnie niebezpiecznym w czasach kryzysu lub wojny jest ignorowanie faktu, że wszyscy _musimy_ się wypróżniać i z fekaliami _trzeba_ coś robić. I jest to taki sam temat, jak wyrzucanie śmieci albo odprowadzanie wody po myciu naczyń. Od kilku już lat nieodmiennie bawi mnie reakcja publiczności, podczas moich nieczęstych wykładów i nieco częstszych rozmów towarzyskich, kiedy pytam, co zrobią, jeśli w ich kamienicy czy wieżowcu zabraknie przez tydzień wody. Standardowa reakcja ląduje gdzieś pomiędzy wodą butelkową, wanną pełną wody do mycia i beczkowozem. Rzadko kto orientuje się, że problemem może być właśnie spłukiwanie toalet. Oczywiście Szanowne Szmerfy pomyślały natychmiast o tym, że woda z wanny (o ile ją mamy -- co nie jest już tak całkiem powszechne), po wykorzystaniu do mycia / prania / zmywania powinna właśnie wypłynąć przez toaletę. Natomiast mniej przezorne obywatelki i obywatele (lub te pozbawione wanny) mogą znaleźć się w bardzo śmierdzącej sytuacji. Sposobem na to jest oczywiście domowa [sucha toaleta kompostująca](https://kinowolnosc.pl/w/4gnXfchgn1a17T152edDdU), o której -- w kontekście miejskiej rezyliencji -- napiszę pewnie osobno. Dlaczego wspominam o tym wszystkim właśnie teraz? Otóż dzisiaj @Kanako zaczęła przeglądać naszą domową apteczkę pod kątem przygotowania do wojny, a potem wczytała się w poradnik Rządowego Centrum Bezpieczeństwa "Bądź gotów!" podlinkowany w tytule tego postu. Znaleźliśmy tam przyzwoite porady dotyczące różnych aspektów przygotowania do kryzysów i wojny oprócz zgadnijcie czego... No właśnie. Oprócz najważniejszego tematu zagrożenia sanitarnego (nie licząc, oczywiście, trupów gnijących na ulicach). W zestawie ewakuacyjnym nie ma ani słowa o papierze toaletowym, co dopiero o chusteczkach nawilżających. Nie ma nic o przygotowaniu choćby prowizorycznej suchej toalety, co dopiero o latrynach między blokami (a o wodzie pitnej na tydzień -- i owszem). Słowem, w tym miejscu w poradniku zieje wielka, czarna i cuchnąca dziura. Zamiast tego brzmi niewypowiedziany rozkaz -- jak w tytule. Nie namawiam Was do traktowania tego w kategoriach psychoanalitycznych. Ale na pewno warto podejść do tego praktycznie. Bo inaczej gówno będzie z całej naszej rezyliencji...
2
Rozkaz: nie srać!

Petroskowo. Rozkminy niepasujące.
!petroskowo

    Rozkminy wszystkich ośmiu Petrosków, defaultowo nie pasujące do formatu. Wyjątki będą krosspostowane.

    **Ponadto (transplantowane z !mindfuck): ** Rozważania na tematy borderline w sensie moralno-politycznym. W przerwach, dla rozluźnienia, mindfuck wszelaki. Zostaliście ostrzeżeni.

    • 0 users online
    • 1 user / day
    • 1 user / week
    • 1 user / month
    • 4 users / 6 months
    • 14 subscribers
    • 84 Posts
    • 94 Comments
    • Modlog