Korzystając z nomenklatury bliskiej Krzysztofowi Stanowskiemu: jeszcze nie czas na lizanie się po… sami-wiecie-czym. Burza po jego kontrowersyjnym wideofelietonie zelżała, ale pozostał poważny problem w przestrzeni medialnej. Na naszych oczach w obszarze niepokornej publicystyki futbolowej wyrósł charyzmatyk obdarzony fenomenalnym piórem, który do pozyskanego audytorium kibiców sportowych - pod płaszczykiem centryzmu i zdrowego rozsądku - kieruje populistyczną, incelską propagandę. W ten sposób piętnaście lat później rezonuje u nas ten sam rechot, który rozległ się po słowach Jak można prostytutkę zgwałcić? Andrzeja Leppera.

  • ProfesorPanczur
    link
    fedilink
    arrow-up
    2
    ·
    4 years ago

    Kiedyś niezły dziennikarz sportowy, teraz faktycznie dąży do zera, ale dla popularności właśnie taką drogę obrał. Próbowałem trochę oglądać te programy Kanału Sportowego, gdybym był zasmarkanym dziesięciolatkiem może i by minie to zainteresowało. Treści mało, za to szoł jak na wiejskim weselu.