tez lubie prewencyjnie bombardowanie podstawowek. uwielbiam ogladac filmiki na socjal mediach jak rodzice tych islamistycznych dzieci biora te zakrwawione plecaki z ich rzeczami, jak izrael targetuje infrastruktury spoleczne. lza heksagramuje w oku, a serce raduje sie. wyrzucilem wszystkie hummusowe rzeczy z lodowki i zaczalem cwiczyc, by zrzucic bebzollah zeby okazac piekna, wrazliwa solidarnosc. tata hartman mnie za to ceni, zwlaszcza gdy po raz kolejny z wyrazna ekscytacja czyta mi swoj poetycki felieton o miłosci rodzenstwa lub wpisy o obronie praw pedofilii (w koncu to tez ludzie jak wszyscy z nas) skanselowane przez propalestynski, zydozerczy ruch lewicowy i anarchistyczny.
a z tym zrywem to bym polemizowal, bo jak mnie zegnie do kibla to czasem tak do niego zapierdalam ze osiagam masowe poruszenie wszystkiego wokol, nie tylko jakis odklejencow.






no to niezly wtorek wieczor