Post z bloga Johnatana Tonkina, omawiający ostatnie badania umieszczone w “Nature”, które nie zostawiają żadnych złudzeń. Górny decyl, a właściwie jeden procent populacji, obciąża Ziemię w sposób wyjątkowo nieproporcjonalny. Wklejam link do bloga, bo Tonkin próbuje wyjaśnić dość osobliwie zrobione wykresy, bez jego eksplikacji jest ciężej.
I tak, wiem, że dla niektórych nauki o układach Ziemi (Earth Systems Science) nie są zbyt “naukowe” bo w końcu opierają się głównie na Lovelockowskiej hipotezie Gai, więc można zakwestionować co najmniej niektóre wskaźniki użyte w badaniu jako niefalsyfikowalne.
Niemniej jednak badanie posługuje się też bardzo twardymi danymi dotyczącymi emisji bardzo konkretnych substancji i jest według mnie dość rozstrzygające w tej kwestii. Legendarny 1% literalnie odbiera nam smak życia.
Pamiętajcie że ja jestem laikiem i nauki przyrodnicze znam o tyle o ile sama się nimi interesuję.



Fajne, przystępne wyjaśnienie i obrona, ponownie dziękuję za naukę.
Na marginesie, jedna z IMHO ciekawszych kontrowersji ostatnich dekad, fringe science, to twierdzenia noblisty Luca Montagniera et al. o jakiejś formie pola powiązanego z procesem [proto]życiowym, rejestrowanego pod postacią promieniowania E/M z budulca życia – DNA:
(retweets =/= endorsements; przychylam się do opinii, że “niematerialna teleportacja” per se nie jest możliwa na gruncie znanej nauki, lecz jakieś ultrasłabe promieniowanie [w rezonansie z tym ELFem?] z oryginalnej próbki jednak mogło zostać zarejestrowane, dostarczając nowego narzędzia badawczego czy diagnostycznego). Dopiero nie tak dawno temu usłyszało się o tzw. ultrasłabej emisji biofotonowej (najwyraźniej nie prosto termicznej):