I have confirmed archive.ph, which archive.today redirects to, has malicious code which attempts to spam gyrovague.com with requests. The code I independently verified matches the code in the Hacker News post.
Behind CloudFlare: `https://tria.ge/260116-d3jafadj81/behavioral1`
Do not use archive.today, archive.is, and archive.ph. By accessing these websites, you are donating your bandwidth to a botnet of unknown origin and purpose.
Original source:
https://social.coop/@eb/115902323900229756
An emergency update to the Malicious Website Blocklist has been made to counter this threat. An emergency update is currently in the works to fix the emergency update as it is in the wrong place (I want to link to this toot in the update, so waiting to commit until I post).
Osoba @iampytest1@infosec.exchange potwierdziła, że ww. strony zawierają złośliwy kod, który dołącza użytkowników strony do botnetu.
W tle jakby afera wokół osoby utrzymującej te 3 domeny / serwisy, którą podobno ktoś zidentyfikował i teraz znalazł się na jej celowniku.
O tym, że FBI szuka osoby stojącej za Archive.Today, to było wiadomo – jak rozumiem, za obchodzenie paywalli. W tej sytuacji Strona Społeczna powinna bronić i chronić autorstwo. Jaką rolę gra w tym osoba Jani?
Sam projekt jest superciekawy, używany regularnie, a tylko szkoda, że nie jest FLOSS – scentralizowany, i no właśnie takie “cuda” mogły się wydarzyć. Szkoda też, że w pewnym momencie dorobili captchę.
Model działania w Clearnecie podobny do LibGenu, SciHuba, czy dawniej The Pirate Bay, różnych trackerów torrentów – nazwa znana, a tylko (cc)TLD się rotują zależnie, gdzie tam akurat jakiś Przypał się wydarzy, ale i tak wiemy, gdzie szukać.
Nic z tego nie rozumiem, przepraszam.
O tym, że FBI szuka osoby stojącej za Archive.Today, to było wiadomo – jak rozumiem, za obchodzenie paywalli. W tej sytuacji Strona Społeczna powinna bronić i chronić autorstwo. Jaką rolę gra w tym osoba Jani?
Sam projekt jest superciekawy, używany regularnie, a tylko szkoda, że nie jest FLOSS – scentralizowany, i no właśnie takie “cuda” mogły się wydarzyć. Szkoda też, że w pewnym momencie dorobili captchę.
Model działania w Clearnecie podobny do LibGenu, SciHuba, czy dawniej The Pirate Bay, różnych trackerów torrentów – nazwa znana, a tylko (cc)TLD się rotują zależnie, gdzie tam akurat jakiś Przypał się wydarzy, ale i tak wiemy, gdzie szukać.