Według wstępnych wyników analizy Komisji Europejskiej, dotychczasowe narzędzia, które miały na celu ograniczyć czas spędzany z TikTokiem, „nie są wystarczającym rozwiązaniem na uzależniającą funkcjonalność” – taką jak „nieskończone przewijanie, automatyczne odtwarzanie, powiadomienia czy system rekomendujący”.
To jest takie moje niespelnialbe marzenie. Ale jesli chodzi o spelnialne rzeczy, to na pewno trzeba by zacząć od publicznych zamówień, żeby w takowych był otwarty kod.
Patrząc na to, jak Trump się obruszył na wspomnienie Macrona o opodatkowaniu firm technologicznych oraz na to, jak mocno uzależniona technologicznie Polska jest od usańskich firm w praktycznie każdej komórce, od rozwiązań IT aż po chociażby rozwiązania wojskowe, samoloty itd., to śmiem podejrzewać, że w tym momencie rezygnowanie z usańskich firm niekoniecznie może być dobrym ruchem. Myślę, że coś takiego musi zrobić przynajmniej kilka krajów w jednym momencie, jak nie cała UE. Boję się, że zwyczajnie jest to niebezpieczne samemu się odcinać, ponieważ jesteśmy za mocno uzależnieni od USA.
Istniejące ciężko będzie zmienić, ale te wszystkie webappki, mobilne appki typu mobwatel, ezus itd., czy po prostu każde kolejne oprogramowanie myślę, że da się robić na wolnych licencjach. Będzie to siedzieć nadal na aws/azure, ale przynajmniej będzie to kawałeczek tortu niezależności nie oddany obcemu mocarstwu.
Patrząc na to, jak Ministerstwo Cyfryzacji nas wyruchało z mObywatelem, to raczej bym się nie spodziewał, że inne rządowe e-usługi by miały otwarty kod źródłowy.
To jest takie moje niespelnialbe marzenie. Ale jesli chodzi o spelnialne rzeczy, to na pewno trzeba by zacząć od publicznych zamówień, żeby w takowych był otwarty kod.
Wg mnie rzadowe firmy powinny stawiać na open source.
Przecież ministerstwo cyfryzacji to tam stoi cale na microsofcie.
Nie wiem dlaczego panstwo nie moze postawic jebanej swojej poczty, albo uzywac i konteyboowac do libre office.
Przecież to z punktu widzenia bezpieczeństwa narodowego jest wazne
Patrząc na to, jak Trump się obruszył na wspomnienie Macrona o opodatkowaniu firm technologicznych oraz na to, jak mocno uzależniona technologicznie Polska jest od usańskich firm w praktycznie każdej komórce, od rozwiązań IT aż po chociażby rozwiązania wojskowe, samoloty itd., to śmiem podejrzewać, że w tym momencie rezygnowanie z usańskich firm niekoniecznie może być dobrym ruchem. Myślę, że coś takiego musi zrobić przynajmniej kilka krajów w jednym momencie, jak nie cała UE. Boję się, że zwyczajnie jest to niebezpieczne samemu się odcinać, ponieważ jesteśmy za mocno uzależnieni od USA.
No tak, jak się podjelo decyzje o kupnie uzbrojenia z usa, elektrowni z usa itd to soft to tam najmniejszy problem…
Ehh kolonia ameryczki, ale polak lubi siedziec pod butem
Istniejące ciężko będzie zmienić, ale te wszystkie webappki, mobilne appki typu mobwatel, ezus itd., czy po prostu każde kolejne oprogramowanie myślę, że da się robić na wolnych licencjach. Będzie to siedzieć nadal na aws/azure, ale przynajmniej będzie to kawałeczek tortu niezależności nie oddany obcemu mocarstwu.
Patrząc na to, jak Ministerstwo Cyfryzacji nas wyruchało z mObywatelem, to raczej bym się nie spodziewał, że inne rządowe e-usługi by miały otwarty kod źródłowy.
Ku rozwadze: :-)