• obywatelle (she/her)
    link
    fedilink
    arrow-up
    5
    ·
    2 months ago

    Ja tylko dodam od siebie, że artykuł wspomina o psychologach w pracy, że niby w ramach benefitu można mieć psychologa.

    Tylko że to nie jest żadna terapia, tylko z reguły wykupiony pakiet pozwalający na - powiedzmy - trzy spotkania z psychologiem w roku w charakterze konsultacji. Jak ktoś ma głębsze problemy to może się tym podetrzeć.

  • Pajonk
    link
    fedilink
    arrow-up
    5
    ·
    2 months ago

    Jak ja to widzę, jest to bardzo subiektywne. Ale…

    Dobrych parę lat temu, kiedy w Polsce królowała kultura januszeksu i zapierdolu, sam fakt, że w biurze miało się kawę ZA DARMO, do tego czasem słodycze albo owoce, to było nie do pomyślenia.

    W dodatku sporo tych firm inwestowało w karty multi sport, czy inne formy rozrywki które miały poprawić samopoczucie pracowników.

    Dla przeciętnego jebacza z Januszexu to był cud, w końcu dla nich to że w WC jest papier toaletowy to często był szczyt luksusu.

    Ale świat poszedł do przodu, młodzi ludzie nauczyli się, że szczęśliwy pracownik to wydajny pracownik, warunki pracy w lokalnych firmach się poprawiły i to znacząco, no i nikogo już nie rusza fakt, że firma oferuje multi sport, pracę zdalną raz w tygodniu, albo jakieś inne bajery. Za to korpo oferują ogromne obciążenie psychiczne, wypalenie, świadomość że jest się niczym specjalnym. Kasa lepsza, ale za jaką cenę.

    A dlaczego firmy wolą to, niż płacenie kasy? Bo z kasy są rozliczani, bo pracownik który zostaje zwolniony, albo idzie na L4 jeśli zarabiałwięcej to i więcej teraz dostanie. A pracownik który jadł sobie owocki co parę dni, pił kawkę, grał na konsoli, tego w chorobowym nie trzeba uwzględniać. A niech jeszcze taki jest “przedsiębiorcą” na B2B, wtedy koniec projektu, koniec umowy i już w ogóle plaża i wakacje dla Janusza biznesu.