I z całym szacunkiem - mam wrażenie, że w “głównym nurcie” przechodzi bez większego echa jedynie “jakieś odklejone lewactwo wyje”>
Ale może to kwestia mojej bańki
Wiesz, sondaże w USA pokazują jasno, że poparcie dla obecnych działań ICE jest bardzo słabe. Kiedy u nas było najgłośniej o granicy, ludzie w zdecydowanej większości byli przeciwko pushbackom i wypychaniu na pewną śmierć.
Ale główne media przejęły rolę prawicy w usprawiedliwianiu polityki rządu, Wyrwałki zaczęły pieprzyć o honorze polskiego munduru, a poza tym lokalna społeczność dostała swoje ustępstwa (działania służb nie blokują już turystyki w takim stopniu jak na początku), klimat zrobił się jaki zrobił, i… no wiele osób ma dziś jednak w dupie tych migrantów z granicy.
Ale takich radykalnych postaw jak ‘lewactwo jęczy’ to nie ma imo aż tak wiele. Raczej przyjęto jakąś dziwną ‘realpolitik’ za kompas moralny. No sorry, ale nie można ich wpuszczać bo… itp.
Pewnie masz rację - ten mój wniosek wynika raczej z obserwacji mojego otoczenia, a że poza “lewicową”/" aktywistyczną" banieczką zdarza mi się być najczęściej w grupach “młodych mężczyzn” to pewnie pogląd jest zaburzony 😄. Chociaż jak się zastanowię to często widywałem dość radykalne postawy w tym temacie u ludzi, których bym o to nie podejrzewał - największe nasilenie było latem rok temu, kiedy temat był grzany w mediach
Tak, kiedy są takie fale jak ostatniego lata to dosłownie człowiek czuje się pokonany w sensie społecznym. Histerie społeczne są straszne, poziom ogólnego napięcia ludzi jeśli sięga zenitu i się gdzieś nie rozładuje, to może być tragedia.
Ja dalej nie wiem czy tamto napięcie się już rozładowało i gdzie. Bo ogólne warunki materialne życia w polsce raczej się pogarszają, a frustracja tzw. aspiracyjna rośnie.
Mi się wydaje, że to napięcie dalej jest i czeka na wybuch - ale boję się, że ten wybuch to może nie być antykapitalistyczna rewolucja, tylko skierowana w kierunku jakiejś mniejszości fala agresji
Oczywiście że nie będzie żadnej antykapitalistycznej rewolucji.
Ale napięcia (w teorii) można rozładować. Mogą to zrobić nawet ci sami ludzie, którzy je wywołali. Tyle że nie chcą, bo to się nie opłaca.




