• LifeNausea
    link
    fedilink
    arrow-up
    1
    ·
    21 days ago

    Jebać Hezbollah, ale pytanie czy rząd libański bylby się w stanie sam obronić przed Izraelem. Przy czym też - szczerze wątpię, żeby to się wydarzylo, Hezbollah już zapowiedzial, ze maja w dupie wszelkie ustalenia.

    • harc
      link
      fedilink
      Polski
      arrow-up
      1
      ·
      17 days ago

      Nie podporządkowane centralnemu dowództwu milicje operujące na tak małym terenie raczej nie sprzyjają obronności. Tym bardziej, jeśli jak pokazało ostatnie starcie Hamas-Izrael - milicja jest głęboko zinfiltrowana a wrogi wywiad jest w stanie doprowadzić do natychmiastowej eliminacji większości jej struktury dowódczej. Na “obronę” Hamasu nieporównanie potężniejszemu Iranowi poszło niewiele lepiej, chociaż tam można by argumentować ponownie istotnie ułatwiło to istnienie dwóch równoległych struktur zbrojnych, powodujących przekierowanie środków i możliwości działania w kierunkach innych niż racjonalne z perspektywy bardziej klasycznej strategii wojskowej.

      • LifeNausea
        link
        fedilink
        arrow-up
        1
        ·
        13 days ago

        Iran jest też zinfiltrowany i pewnie libański rząd też. Co do Hezbollah - mieli dość istotny (niestety) wplyw na losy wojny w Syrii i mają większą armię niż Liban, ale nie będę udawala, że się znam na obronności:) Natomiast pewnie armia libańska by się rozrosła gdyby Hezbollah nie bylo.

    • Renat
      link
      fedilink
      arrow-up
      2
      arrow-down
      1
      ·
      20 days ago

      Zaatakowanie Libanu po rozbrojeniu Hezbollahu byłoby potępione przez prawie wszystkie pozostałe kraje( może Korea Północna by to poparła). Wywołałoby to protesty w Izraelu. Liban mógłby wtedy dostawać uzbrojenie od państw europejskich. Obecny rząd Libanu ma dużo większe poparcie niż rządy Hamasu w Gazie, czy Ajatollaha w Iranie. Wątpię, by rząd Izraela zrobiłby coś takiego.

      • LifeNausea
        link
        fedilink
        arrow-up
        2
        ·
        19 days ago

        Izrael dokonuje rzezi obecnie i potępianie nic nie daje, więc trochę nie ufam, że ktokolwiek poza US może ich powstrzymać. Poza tym Izrael przekroczyl juz wszystkie “red lines” wyznaczone przez Bidena i nic się nie stało. W protesty w Izraelu raczej też nie wierzę - ten kraj protestuje głównie w sprawach wewnętrznych. Jakaś garstka zaczela w końcu protestować w sprawie Gazy, wątpię żeby ich Liban przejął.

        • Renat
          link
          fedilink
          arrow-up
          1
          arrow-down
          1
          ·
          edit-2
          19 days ago

          Ja bym protestował, gdyby Izrael zaatakował Liban po rozbrojeniu Hesbollahu. Taka wojna nie miałaby żadnego celu. To tak jakby Trump zaatakował Kanadę albo Grenlandię. A ja nie jestem pro-Palestyński.