MAMY TO PO PRAWIE ROKU!

Oznacza to, że (według mojej wiedzy) Polska będzie jednym z pierwszych krajów Unii Europejskiej, która prawnie nakazuje wdrożenie kanałów RSS na stronach rządowych i samorządowych.

  • kataak
    link
    fedilink
    arrow-up
    1
    arrow-down
    2
    ·
    3 days ago

    Meh, profil prowadzony całkiem fajnie, są informacje o wyborach uzupełniających. Czego chcieć więcej? I tak ludzie korzystają z Instagrama więc przynajmniej będzie można jakoś do nich dotrzeć. Znam może jedną osobę korzystającą z RSS, z instagrama dziesiątki, jak nie setki. Bez IG/FB w żaden sposób nie byłbym w stanie zresztą sam dotrzeć do ludzi ze swoimi działaniami czy inicjatywami.

    Rozumiem tworzenie alternatyw, ale obrażanie się na instytucje czy podmioty, że korzystają z mediów, które docierają do ludzi to skrajna naiwność.

    • kjwk
      link
      fedilink
      arrow-up
      2
      ·
      2 days ago

      Cóż, uzależnianie komunikacji ze społeczeństwem danego państwa od prywatnych mediów innego państwa brzmi co najmniej problematycznie.

      Znasz może jedną osobę korzystającą z RSS, a wiesz dlaczego? Dokładnie dlatego, dlaczego wiele osób uważa umacnianie monopolu (w czym pomaga polski aparat państwowy) za coś złego - tutaj przykład rzeczywisty. Mianowicie, Google jakiś czas temu zmonopolizowało rynek dostępu do Internetu (przeglądarek internetowych). Kiedyś RSS był powszechnie używany, m.in. za pomocą Google Readera, ale w pewnym momencie ta zagraniczna korporacja stwierdziła, że jest wielka i chuj z GR (który używał otwartego standardu RSS). Jako, że Google jest świetny w monopolizowaniu, okazało się, że przeogromna większość osób korzystających z RSS korzystała z niej poprzez Google Readera. Koniec końców RSS umarł wraz ze śmiercią GR, czemu pomogły też późniejsze aktualnie monopole, czyli Facebook i Instagram (dzisiaj pod korporacją Meta).

      Jeśli chcesz, mogę ci podać wiele innych przykładów z historii w temacie tego, jak monopol zniszczył coś dobrego.

      Rozumiem tworzenie alternatyw, ale obrażanie się na instytucje czy podmioty, że korzystają z mediów, które docierają do ludzi to skrajna naiwność.

      Obrażać może nie, ale jestem bardzo niezadowolony, ponieważ jestem aktualnie wykluczoną cyfrowo osobą, nie dlatego, że nie potrafię korzystać z komputera, tylko dlatego, że znam historię i mam wyobraźnię i świadomość zagrożenia, które płynie w uzależnieniu komunikacji od korporacji. I nie chcę musieć tworzyć konta i zasilać portfela korporacji specjalnie po to, żeby móc śledzić interesujący mnie temat.
      Chociaż tak, też obrażam się. Obrażam się na instytucje państwowe, bo np. nie mogę śledzić na bieżąco wielu istotnych dla mnie obywatela spraw, tylko dlatego, że każdy kolejny rząd ma wyjebane na dane wrażliwe swoich obywateli. Na „szczęście” z pomocą przychodzi aktualnie Rosja ze swoją dobrze funkcjonującą propagandą podpalającą nacjonalizmy i może dzięki niej wreszcie jakiś mniej przekupiony decydent zauważy, że nie wolno oddawać społeczeństwa w ręce klasy miliarderów, dyktatorów i im podobnych (naiwne, wiem).

      Inna sprawa, że ludzie nie są w stanie sobie wyobrazić alternatywy do aktualnego świata:

      Bez IG/FB w żaden sposób nie byłbym w stanie zresztą sam dotrzeć do ludzi ze swoimi działaniami czy inicjatywami.

      Ze społecznymi społecznościówkami i społecznym społeczeństwem mogłoby nam się żyć o wiele lepiej, bo np. insytucje naukowe mogłyby korzystać z otwartych danych i robić badania psychologiczne, socjologiczne i dzielić się ich wynikami ze społeczeństwem. Ba, nawet pojedynczy ludzie mogliby jakieś swoje własne badania i eksperymenty robić, pasjonaci potrafią zdziałać cuda. Do tego moglibyśmy uniknąć sprzedawania danych Rosji i udanego wpływania na wybory parlamentarne w różnych państwach. Moglibyśmy uniknąć uzależnienia dzieci i dorosłych od szumu informacyjnego, od uzależnienia korporacyjnego. I wiele wiele innych rzeczy dobrych mogłoby się wydarzyć.
      No i taka myśl… powiedzmy, że aktualne status quo zadowala korporację kontrolującą komunikację. Jakby powstała i zbyt mocno spopularyzowała się strona, której postulaty w staus quo godzą, to przecież wiadomo, że korporacja będzie blokowała taką stronę, ucinała zasięgi itd. Jak można wierzyć w jakąkolwiek sprawczość takiej strony/profilu? No dobra, może jakąś turbolokalną małą sprawczość da się mieć, czy bardziej iluzję sprawczości. Ale jakakolwiek inicjatywa korzystająca z narzędzi Pana godząca w tego swojego Pana zostanie ukręcona zawczasu, wydaje mi się to nieuniknione.

      Niestety próg wejścia w niekorporacyjny Internet jest trudny dla wielu podmiotów nawet publicznych, a czasami wręcz niemożliwy, bo np. jest szkoła, która chce się zareklamować, żeby zdobyć uczniów. No i aktualnie, skoro prawie wszyscy są na FB to wydaje się, że tam trzeba się zareklamować. A założenie strony internetowej itd. jest o wiele bardziej kosztowne, niewspółmiernie do zysków. I tutaj jestem obrażony na państwo, bo to państwo powinno albo dotować projekty, które pomogą takim instytucjom państwowym łatwo wejść w niekorporacyjny inernet, albo takie projekty po prostu tworzyć. Wtedy szkoła tym takim samym nakładem mogłaby stworzyć swoją przestrzeń poza cyberpaństwem typu Facebook.

    • Oliwier JaszczyszynOPM
      link
      fedilink
      arrow-up
      4
      ·
      3 days ago

      Uwielbiam taki defetyzm. A bo z Instagrama korzysta wiele osób, to już można składać broń, bo tak będzie zawsze.

      Jesus fucking Christ. Jak tak będziemy myśleć, to się nic nie zmieni.

      Nie wspominając, że PKW powinno publikować takie informacje na https://wybory.gov.pl/ w pierwszej kolejności. Szanujmy się, organy państwowe powinny działać na wyższych standardach.

      • kataak
        link
        fedilink
        arrow-up
        1
        ·
        3 days ago

        I widzisz, bo tu już sobie zaczynasz dopowiadać coś czego nie napisałem. Nigdzie nie napisałem, że nie należy nic robić, rozwijać alternatywnych rozwiązań etc. Nie napisałem też, że zawsze będzie tak samo. Po prostu nie widzę sensu w obrażaniu się na rzeczywistość i ignorowaniu obiektywnej rzeczywistości. W dzisiejszych czasach ciężko dotrzeć do większej grupy osób bez wykorzystania mediów społecznościowych typu IG czy FB. Nieważne czy to reklama jakiejś działalności gospodarczej czy inicjatywy społecznej. Sam działam w kilku i większość ludzi obecnie dociera 1) z poleceń znajomych 2) z mediów społecznościowych. Przy czym to pierwsze może też być pochodną drugiego. Niestety tak jest i jak chce się robić jakieś rzeczy społecznie czy aktywistycznie i nie zamykać się w bańce to trzeba wykorzystywać najskuteczniejsze dostępne narzędzia.

        A co do PKW to przecież to robi, te informacje też są na stronie. Ale zapewne więcej osób zobaczy to na Instagramie, bo bądźmy poważni - mało kto regularnie wchodzi na stronę PKW.

        • Oliwier JaszczyszynOPM
          link
          fedilink
          arrow-up
          2
          ·
          edit-2
          2 days ago

          W dzisiejszych czasach ciężko dotrzeć do większej grupy osób bez wykorzystania mediów społecznościowych typu IG czy FB.

          Now, watch this:

          Z Facebooka z którego podobno korzysta „każdy” (nie wliczając w to chociażby mnie) ruch jest tak wysoki, że w ciągu całego czasu kiedy Kontrabanda zaczęła regularną publikację (8/02/2025, przy samym uruchomieniu w późnym 2024) byś miał autobus strefowy tak pełny, jak gdyby stał na pętli w mało uczęszczanym miejscu. Bounce rate (czyli ruch odnotowywany tylko w jednym miejscu na stronie, żeby potem z niej wyjść) – 100%.

          Z Instagrama – kolejnej społecznościówki z której też podobno korzysta „każdy” – nikt nawet nie pofatygował się przyjść.

          A to są dane z całego okresu kiedy zaczęliśmy w ogóle monitorować ruch napływający na „Kontrabandę”. W szczycie mamy nawet łącznie po prawie 1.100 odwiedzających osób w skali miesiąca, generując ruch na poziomie ok. 2.200 wyświetleń artykułów.

          Nie wspominając o tym, że jeżeli chodzi o Facebooka/Instagrama, to ledwo z nim dotrzesz do zaledwie łącznie 20, może 21 milionów Polek i Polaków z tych serwisów aktywnie korzystających (przy liczbie w ogóle posiadających tam konto na poziomie maksymalnie 25 mln osób z Polski łącznie), więc tak naprawdę wyrzucasz z obiegu co najmniej 17-18 milionów kolejnych osób xD

          EDIT: Fundacja „Internet. Czas działać!” ma swoje oficjalne konta na Facebooku i Twitterze, pozwólcie, że zacytuję: „Ruch z nich jest znikomy, zupełnie przyćmiony przez fedi. Podejrzewamy, że mamy shadowbana”. Teraz już nie mam skrupułów, żeby twierdzić inaczej, niż w sposób w którym do tej pory się wypowiadałem.