Na stronie FA pojawiają się jakieś potężne polemiki (głównie jednej ze stron, obrażonej na kobiety). A tam w środku takie intelektualne perełki jak:
“Jeśli kobieta i mężczyzna są sobie faktycznie równi, to czy ma to jakiekolwiek znaczenie, że określona osoba jest kobietą albo mężczyzną?”
no kurwa temysli.pl

<3
No generalnie jest to stan intelektualny polskiego anarchizmu od lat wielu, i niewiele się raczej już zmieni pod tym względem.
Przynajmniej tego spod szyldu FA. Ważniejsze dla nich są interesy niż jakieś tam poglądy.
To wygląda jakby marek suski dołączył do FA
Stan “polskiego anarchizmu” jest różnoraki, ponieważ tworzą go różne osoby. Nie jest jednolity.
Trochę jak z polskim rapem. Mogę słuchać chujowych kapel i narzekać, że rap jest chujowy. Mogę otaczać się zjebanymi ludźmi, na których nie można liczyć, które krzywdzą innych i tak dalej. Moim zdaniem to określa każdą osobę - to, jakimi ludźmi jest otoczona i z jakimi współpracuje.
Tak tak. :)
Jeśli kobieta i mężczyzna są sobie faktycznie równi
Nie, nie są. Mamy XXI wiek, a kobiety w społeczeństwie ciągle są traktowane i postrzegane jako osoby drugiej kategorii.
Kobiety które dziś są dorosłe, przez długie dekady były wychowywane na niewolnice, na osoby posłuszne, uczono je by milczeć i dla “dobra rodziny” nie mówić. A to że w ostatnich latach się trochę poprawiło to za mało.
No ale dobra, poczytajmy sobie całość
dąży się do tego, by było po równo kobiet i mężczyzn. Jeśli któraś z płci przeważa liczebnością osób lub wypowiedzi w danej grupie – wówczas uchodzi to za równościową wtopę, dyskryminację, czyli po prostu przejaw nierówności.
Tak, ponieważ każda grupa, każda inna społeczność mierzy się z innymi problemami, dlatego każda grupa powinna mieć swoją reprezentację przy korycie. Taki Musk, Tramp czy nawet memcen nie zrozumieją problemów osoby która wychowała się w biedzie a teraz pracuje na minimalnej żeby w ogóle przeżyć. Tak samo ktoś kto nigdy nie zajmował się biznesem, ani nie zarządzał fundacją, firmą, będzie miał ogromne problemy by zarządzać gospodarką kraju.
. Dochodzi do takich absurdów, że na siłę szuka się osób jednej płci lub eliminuje się osoby innej płci, by wyrównać ilościowo określoną grupę,
Autor nie zadał sobie nawet pytania z czego to wynika? Że po mimo tej rzekomej “równości” tak mało jest kobiet na wyższych stanowiskach, radach i tak dalej?
Przecież nikt mężczyznom (kobietom) tego nie broni, choć w danym przypadku akurat mało ich zechciało się wypowiadać.
Chłopski rozum motzno :D
I tu jest sedno problemu. Bo ludzie pierwotnie różnią się tylko swoimi cechami naturalnymi, przyrodzonymi i zasadniczo niezmiennymi, takimi jak m.in.: kolor skóry, płeć, pochodzenie etniczne, orientacja seksualna, podstawowe warunki fizyczne, obciążenia genetyczne i inne czynniki wrodzone. Zatem to właśnie te różnice – przyrodzone, naturalne i względnie stałe różnice między ludźmi – stają się w pewnych warunkach punktem zaczepienia dla powstawania nierówności, a następnie zniewolenia.
Tu jest sendo problemu, zgadzam się. Autor próbuje wartościować ludzi i dzielić ze względu na ich cechy wrodzone.
Tak oto dochodzimy do wniosku, że niewola i nierówność, ucisk i wyzysk, hierarchizacja, dominacja i wszystkie ich skutki mają swoje pierwotne źródło w akcentowaniu naturalnych i przyrodzonych cech ludzkich.
Czyli ja i taki kulczyk albo musk jesteśmy w znacznie lepszej sytuacji niż kobieta z bogatego domu? Nie, bo mnie i kulczyków, musków dzieli znacznie więcej, niż mnie i tą kobietę. Dla miliarderów nie ma znaczenia czy masz taki sam kolor skóry, religię, kolor oczu, wzrost, wagę, ilość nóg… Z resztą te wymówki o kolorze skóry, religii nie działają w nieróżnorodnych społeczeństwach, a i tak ciągle góra sugeruje nam podziały, biedni, bogaci, oskarki, sebixy, lambadziary, bimbo, i tak dalej i tak dalej.
Równość w rozumieniu anarchistycznym winna opierać się na przeciwdziałaniu akcentacji występujących pomiędzy ludźmi różnic naturalnych i przyrodzonych oraz antagonizowaniu ludzi ze względu na te różnice.
Może się nie znam, chociaż przez wiele lat się utożsamiam z ideami anarchistycznymi, ale kurwa to że się różnimy jako ludzie to jest piękne, nie da się tego faktu zakłamać. Udawanie że tego nie ma jest po prostu idiotyzmem. Więc autor tego tekstu odlatuje.
Tak oto dochodzimy do wniosku, że niewola i nierówność, ucisk i wyzysk, hierarchizacja, dominacja i wszystkie ich skutki mają swoje pierwotne źródło w akcentowaniu naturalnych i przyrodzonych cech ludzkich.
Nie?
Bardzo kiepski tekst, źle się go czytało.
Co to “bimbo”?
To kolejne określenie które powstało do obrażania i dzielenia ludzi, tak samo jak oskarki i tak dalej i tak dalej.
Kurde, to o mnie :D Bimbo to ja! Czy na mężczyznę jest inne określenie? Może bimber? xd
W każdym społeczeństwie są różne osoby, grupy, poglądy. Uważam, że powinniśmy traktować się z szacunkiem.
*i choć tak uważam, to często się tego nie trzymam. Może właśnie przez wychowanie i świat - świat rywalizacji, zamiast świat serdeczności i pomocy wzajemnej.





