

Tęsknię za Usenetem…


Tęsknię za Usenetem…


Można mieć nadzieje, że inne organy wykonawcze wyciągną z tego wnioski. O ile nie chce się, aby za każdym razem, gdy jakiś oligarch z Stanów otrzyma mandat w UE, konto zostało usunięte lub zablokowane.


W dawnych czasach ludzie kopiowali seriale, ponieważ przepustowość po prosto nie wystarczała dla mediów strumieniowych w rozsądnej jakości. Później stało się możliwe marnowanie większej przepustowości na te same seriale mediami strumieniowymi. Czy to był postęp?

Przejrzystość wymaga benedyktyńskiej cierpliwości.

Pytanie jednak pozostaje, czy w dłuższej perspektywie chęć zachowania kompatybilności z MySQLem nie spowoduje zbyt dużego obciążenia. W pełni niezależne rozwiązania nie muszą stawiać sobie tego pytania.


Może pozew zbiorowy byłby fajną rzeczą.

To następny krok Polexitu?


Taktyka retorycznego męczenia oponenta…

Projekty otwartego zrodła powinny wyciągnąć wnioski. Niestety, większość z nich jest zbyt wygodna, aby to zrobić.

Państwo prawa nie powinno wykorzystywać pieniędzy podatników ani świadczyć usług na rzecz obywateli na podstawie nieprzejrzystych kryteriów.

Sytuacja, w którym komercyjne i darmowe licencje konkurujące ze sobą w odniesieniu do tego samego produktu, często trafia tę darmową. Wystarczy spojrzeć na Red Hat. Na szczęście istnieje również PostgreSQL, a może niektóre projekty NoSQL.
Samoużyteczny link? Czy robię coś nie tak?
Co najmniej dwie wiadomości (25, 26) sugerują, że powinno być bardziej przejrzyste, z jakimi danymi są trenowane LLM.


Jakiś czas temu Trumpiści narzekali na brak wolności słowa w Europie…

Rozsądny ruch. Mam nadzieję, że dołączy do niego więcej krajów europejskich. Ugodowość z pewnością nie jest odpowiednią odpowiedzią na presję Trumpistów. Być może nadszedł nawet czas na wycofanie DMCA z powodu jego szkodliwego wpływu (zobacz https://doctorow.medium.com/my-mcluhan-lecture-on-enshittification-ea343342b9bc).


Czy wiadomo, w jakich regionach program nadal trwa?

Czy to mogłoby pomagać w budowaniu zdecentralizowanego archive.org?
To ciekawe. W odwrotnym przypadku mogłoby to oznaczać, że można stworzyć framework, w którym napisany kod jest najprawdopodobnie albo wadliwy, albo napisany przez człowieka…