Nie jestem fanem ej ajów, mówiąc najdelikatniej, ale jeśli te narzędzia faktycznie pomagają komuś wyjść z bezdomności, słowa nie powiem na takie ich użycie.
Przecież to nie tak, że jakaś bezdomna osoba (albo ktoś, kto jej pomaga) zdecyduje się użyć ej aja przy pisaniu pisma, i tą decyzją pogorszy los wykorzystywanych przez te firmy osób moderatorskich w Afryce na ten przykład.
Stawianie tych rzeczy w opozycji do siebie działa na korzyść dupków miliarderów cisnących ej aje. Możemy krytykować bańkę AI, wykorzystywanie osób moderatorskich czy oznaczających dane w Afryce, i wszystko co z tym związane, bez niepotrzebnego budowania takiej narracyjnej opozycji.
Ja nie mówię, czy używać czy nie używać. Ale należy rozumieć skutki i implikacje.
A jakimś cudem tak jest, że wszystkie osoby którym AI akurat pomaga, kończą jako apologeci tej technologii i gaszą swój sceptycyzm.
Nie będę mówić nikomu że ma nie robić czegoś co pomaga innym. Ale nie będę udawać że nie widzę niebezpieczeństwa zmian postaw u tych samych ludzi.
Niestety ale to jest dylemat wagonika. Ja chcę tylko by każdy sam rozważył w duchu opcje i pogodził się z konsekwencjami. Ten wyzysk pracowników trzeciego świata to tylko przykład – kolejnymi ofiarami są społeczności żyjące w pobliżu data centrów w USA, gdzie EPA całkowicie zlikwidowała wszystkie normy i regulacje środowiskowe żeby tej branży zrobić dobrze.
Pomijając taki kontekst tworzymy sobie świat jednostronnych opowieści o cudownym AI. Nawet jeśli tacy ludzie jak bohaterka tekstu wcale by tego nie chcieli.
W praktyce on sam się pomija. Znam już takich co za samo wklejanie takich treści wyzwą cię od “neo-luddystów”, i to będą osoby o poglądach okołolewicowych.
Świetnie powiedziane. Ja od siebie dodam, że niektórzy stosują tutaj niewiarygodnie mocny efekt motyla:
Zakażmy ludziom kupować i używać gazu pieprzowego do samoobrony, bo jest on głównie używany do pacyfikacji protestów przez służby mundurowe na całym świecie, więc każdy kto broni się gazem pieprzowym przed bandytą pomaga pacyfikować protesty.
Nie jestem fanem ej ajów, mówiąc najdelikatniej, ale jeśli te narzędzia faktycznie pomagają komuś wyjść z bezdomności, słowa nie powiem na takie ich użycie.
Przecież to nie tak, że jakaś bezdomna osoba (albo ktoś, kto jej pomaga) zdecyduje się użyć ej aja przy pisaniu pisma, i tą decyzją pogorszy los wykorzystywanych przez te firmy osób moderatorskich w Afryce na ten przykład.
Stawianie tych rzeczy w opozycji do siebie działa na korzyść dupków miliarderów cisnących ej aje. Możemy krytykować bańkę AI, wykorzystywanie osób moderatorskich czy oznaczających dane w Afryce, i wszystko co z tym związane, bez niepotrzebnego budowania takiej narracyjnej opozycji.
Ja nie mówię, czy używać czy nie używać. Ale należy rozumieć skutki i implikacje.
A jakimś cudem tak jest, że wszystkie osoby którym AI akurat pomaga, kończą jako apologeci tej technologii i gaszą swój sceptycyzm.
Nie będę mówić nikomu że ma nie robić czegoś co pomaga innym. Ale nie będę udawać że nie widzę niebezpieczeństwa zmian postaw u tych samych ludzi.
Niestety ale to jest dylemat wagonika. Ja chcę tylko by każdy sam rozważył w duchu opcje i pogodził się z konsekwencjami. Ten wyzysk pracowników trzeciego świata to tylko przykład – kolejnymi ofiarami są społeczności żyjące w pobliżu data centrów w USA, gdzie EPA całkowicie zlikwidowała wszystkie normy i regulacje środowiskowe żeby tej branży zrobić dobrze.
Pomijając taki kontekst tworzymy sobie świat jednostronnych opowieści o cudownym AI. Nawet jeśli tacy ludzie jak bohaterka tekstu wcale by tego nie chcieli.
O nie, nikt nie mówi, żeby ten kontekst pomijać.
W praktyce on sam się pomija. Znam już takich co za samo wklejanie takich treści wyzwą cię od “neo-luddystów”, i to będą osoby o poglądach okołolewicowych.
Ja tam z dumą się określam jako (neo-)luddysta. Osoby, które z niego korzystają jak z inwektywy nie odrobiły podstawowej lekcji z historii tego ruchu.
Świetnie powiedziane. Ja od siebie dodam, że niektórzy stosują tutaj niewiarygodnie mocny efekt motyla: Zakażmy ludziom kupować i używać gazu pieprzowego do samoobrony, bo jest on głównie używany do pacyfikacji protestów przez służby mundurowe na całym świecie, więc każdy kto broni się gazem pieprzowym przed bandytą pomaga pacyfikować protesty.