• @didlethOP
      link
      41 year ago

      jednym z głównych zarzutów pod adresem masto jest “bo jest po angielsku”. I chociaż mam wrażenie, że od jesieni jest tam zdecydowanie więcej Polaków, to na dniach spotkałam się na twitterze z reakcją “odpuściłem mastodon, bo nie znam angielskiego”. Wrzucanie anglojęzycznych tekstów jako polemiki do tekstu polskojęzycznego tłumacząc to na polskie jako “bzdurne pierdololo” nie rozwiązuje problemu, a wręcz przeciwnie - pogłębia go. To w zasadzie 2 z częściej pojawiających się powodów, dla których ludzie przyznają, że zajrzeli na mastodona, ale im się nie spodobał. Zbyt anglojęzyczny (jak bym to raczej nazwała “za mało polskojęzyczny”, chociaż w porównaniu z tym, co było, to jak niebo i ziemia) i podejście ludzi z fedivwersum takie, jak właśnie zareprezentowałeś. Czyli samouwielbienie własnej bańki z pogardliwym podejściem do ludzi, którzy na codzień siedzą w innej bajce, ale nie chcą się do niej ograniczać.

      Pod innym artykułem toczy się dyskusja nt. “czym zastąpić indymedia i jak przyciągnąć ludzi do alternatyw”. Owszem, “wzrost” nie jest jedyną metryką, ale jeśli fedi ma być w jakikolwiek sposób konkurencyjne wobec korporacyjnych socialmediów, to musi mieć więcej użytkowników. ZWŁASZCZA tych spoza bańki technologicznej.

      • @rysiek
        link
        6
        edit-2
        1 year ago

        No spoko, i to jest coś, z czym można sensownie podyskutować.

        Tyle, że materiał CyberDefence24 nie wspomina jednak o problemie językowym ani jednym słowem, i opiera się w zasadzie wyłącznie na bardzo słabym tekście Wired (po angielsku), na który właśnie TechDirt odpowiedział.

        Więc przepraszam, że odpowiadałem na konkretny zalinkowany tekst, a nie na “główne zarzuty”, które w nim w ogóle nie wybrzmiały. I podtrzymuję, że tekst CyberDefence24 jest bzdurnym pierdololo. Bo jest. 🤷‍♀️

        Dyskusja o “aglojęzyczności” fedi jest jak najbardziej wartościowa. Tyle, że nie pomagają w niej teksty w stylu “łololo mastodonowi spadło tso teraz”, a do tego sprowadza się tekst CyberDefence24.

        A co do pogardliwego podejścia: nie trawię gównodziennikarstwa w stylu zaprezentowanym w tym tekście, i moje pogardliwe podejście skierowane jest konkretnie w tym kierunku. Co do promocji fedi w Polsce i poza bańką technologiczną, sieknąłem chyba z pięć tekstów popularyzatorskich o fedi w Oko Press, dobrze zriserczowanych, po polsku, unikających żargonu na tyle, na ile to było możliwe.

        Więc wiem, że da się, i podjąłem ten wysiłek.

        • @didlethOP
          link
          21 year ago

          Ja akurat dziennikarstwo i działalność Gosi Fraser bardzo cenię - zwłaszcza całe techspresso.cafe, które ogarnia praktycznie sama. I warto by takie osoby przyciągnąć na fediwersum, bo za nimi idą czytelnicy i czytelniczki, a nie je do tego zniechęcać. Nie wiem, czy poza Nią i fundacją Panoptykon ktoś w polskim mainstreamie ogarnia temat prywatności, bigtechów itp. - jeśli tak, to będę wdzięczna za polecenie. Wiem, że są Twoje teksty w oko.press czy na szmerze, że wychodzą sporadycznie podcasty niebezpiecznika - ale to jednak nie ta sama skala. Ludzie odpływają z masto i to fakt. A że czym innym będzie dogłębna analiza, a czym innym krótkie streszczenie zagranicznego artykułu, to osobna kwestia. Sama na pretendujący do miana zastąpienia indymediów szmer wrzucam głównie streszczenia, zajawki czy jakieś hybrydy tłumaczenia ze streszczeniem. Powinnam zrezygnować, bo to pierdololo i gównodziennikarstwo?

          • @miklo
            link
            6
            edit-2
            1 year ago

            Z “ogarnianiem” tematu prywatności i bigtechów w polskim mainstreamie widzę (m.in.) taki problem, że trudno być w tym wiarygodnym jeżeli się publikuje na te tematy albo głównie w bańkach big-techów albo jeśli poza to w miejscach, które są zbudowane na/uzaleznione od technologii big-techów i ich narzędzi śledzenia. Co w przypadku np własnej strony internetowej autora/ki ( -> techspresso.cafe ) jest trudne do obrony. Jeżeli można kogoś polecić, kto się stara w tych tematach o jakąś minimalną zgodność słów i czynów to na pewno @icd@mastodon.internet-czas-dzialac.pl .

            Co do samego tekstu to on powiela ten sam “bias” co większość mainstreamowych tekstów czyli zamiast pokazać świat poza big-techami w całej złożoności i bogactwie możliwości to pokazuje go przez “okienko” jednej wybranej aplikacji/platformy, której nazwa się akurat dobrze klika w danym momencie ale której losy absolutnie nie okreslają tego w jakim kierunku ten cały świat zmierza. I chyba mam teorię dlaczego akurat tak: Bo napisanie tekstów w stylu “Czy Mastodon wykończy Twittera” albo “Czy Mastodon się kończy” jest dla ich autorów/ek bardzo bezpieczne - gdyby się zechcieli/ały zmierzyć z pytaniem czy w ogóle należy w tych bigtechowych bańkach tkwić i np pokazać/przetestować jakie sa dla nich szersze/kompleksowe alternatywy, to mogłby się okazać że podcinają gałąź na której siedzą - czyli swoje zasięgi w korpo-mediach, zwiążane z tym modele finansowania itd. Nie można czegoś z przekonaniem i wiarygodnie kontestować będąc jednocześnie od tego uzależnionym. No chyba, że … (jak np. Panoptykon) się uważa, że to co nam zbudowały w internecie przez ostatnie ~naście lat wielkie korporacje ogólnie nie jest takie złe, tylko trzeba naprawić trochę rzeczy, bardziej ich docisnąć prawnymi regulacjami i jakoś da się z tym żyć.

              • @miklo
                link
                11 year ago

                Ale jaki problem zasięgów ? Z waszej strony wynika, że macie komplet profili w korpomediach, gdzie “są wszyscy” i gdzie “się robi zasięgi”.

                • Marcin Koziej
                  link
                  fedilink
                  21 year ago

                  @miklo jest jakaś ogólna promocja radia, tak, ale indywidualne podcasty nie są dostępne np w Apple podcast czy na spotify - co oznacza dla nich niebyt w sensie promocji.

            • @didlethOP
              link
              21 year ago

              co jest ze stroną techspresso.cafe nie tak?

              Co do reszty: odpowiem za siebie. Pochodzą z tzw. “środowisk wolnościowych”, tylko takich sprzed 20 lat, kiedy na wspomnienie takiego zjawiska jak “prawak-wolnościowiec” reagowało się jak na wspomnienie o reptilianach i wybuchało gorzkim śmiechem. Ot, określenie dla naprawdę szeroko pojętej wolnościowej lewicy. Interesowałam się informatyką, ale nigdy nie określałam się jako ktoś ze środowiska OS, bo do tego jednak są potrzebne kwalifikacje. Z MS Office na uczelni też nie walczyłam bo prozaicznie nie czułam się na siłach (i ani to, ani wiele innych potrzebnych rzeczy nie były moimi priorytetami - prozaicznie nawet jak nie masz dzieci to doba nie jest z gumy). Mimo to prowadziłam warsztaty z aktywistycznego bhp (to, że naście lat później totalnie spierdoliłam i się do tego nie zastosowałam, to osobna kwestia), z podstaw bezpiecznego korzystania z internetu, z linuxa. Nie tylko byłam w tych alternatywach, ale też współtworzyłam je. Byłam jedną z 3 osób, które były w indymediach do końca, a nawet, gdy projekt padł, kombinowałam (biję się w pierś, że nieudolnie, ale nie jestem kurwa programistką i informatyczką, żeby sobie z tym poradzić), czy i jakie są szanse ich przywrócenia w tej czy innej formie. Ściągałam ludzi na riseupa i diasporę. W czasach, gdy fb był już popularny, byłam w kilkunastu grupach na riseupie, a gdy ktoś mnie się pytał o platformę dla dowolnej społeczności, która wpisywała się w profil działalności społecznej - zawsze polecałam riseupowe cb. Później, już w czasach fb, gdy algorytmy banowały ludzi czy grupy za lewicowe (ateistyczne, feministyczne itp.) teksty także sugerowałam (tyle, że wtedy już nieskutecznie) by przenieść się na coś innego. Więc nie pierdol mi, jak to (ja, dziennikarze, przedstawiciele różnych innych grup obecnych w korporacyjnych socialmediach - whatever) “nie chciałam zmierzyć się z pytaniem czy w ogóle należy w tych bigtechowych bańkach tkwić i np pokazać/przetestować jakie sa dla nich szersze/kompleksowe alternatywy”. Nie wiem, ile masz lat, ale możliwe, że “testowałam” (wolę określenie “współtworzyłam”) te alternatywy dłużej, niż Ty. I owszem, w pewnych aspektach się sprawdzają, w innych nie.

              Odnośnie zasięgów - dla jednych nie będą ważne, dla innych tak, pozostaje kwestia grupy docelowej (vide dla kogoś ważniejszy będzie kontakt z 3 z członkami rodziny/przyjaciół na fb niż 100 obcych obserwujących w fedi). Nawet wspomniany przez ciebie Internet Czas Działać mia z tego co pamiętam akcję “publikuj u siebie, udostępniaj wszędzie”, a nie “nie tkwij w korpobańkach”. Przy czym “u siebie” dla wielu będzie ich stroną na fb. Co więcej - fedi ze swoim “brak cytowania postów, brak możliwości by posty z dużą ilością reakcji wyświetlały się najpierw” jest dla osób publicznych zwyczajnie niepraktyczne, bo czasem nie mają mocy przerobowej, by odpowiadać na każdy komentarz. Osoby publiczne - z polityki, dziennikarstwa, NGOsów, biznesu - siłą rzeczy będą chciały mieć większe zasięgi i to jest jak najbardziej ok. Nie wyprowadzisz ludzi na ulicę pisząc post na szmerze, którego nikt z twojego miasta nie czyta. Ale postem na fb, nawet, jeśli administracja grupy zostanie finalnie przejęta przez służby - już tak. Pomijając już truizm, że ograniczanie się do jojczenia w mastodonie na złą resztę świata nierozumiejącą fediwersum może wprawdzie poprawić samopoczucie i dać psychologicznie poczucie bezpieczeństwa, ale realnych zmian w zachowaniu społeczeństwa nie przynosi. W tym kontekście Musk ze swoim przejęciem twittera zrobił fediversum przysługę.

              "nie można czegoś z przekonaniem i wiarygodnie kontestować będąc jednocześnie od tego uzależnionym. " - a to już postrzeganie typowe dla ludzi w spektrum, ale u większości pozostałych to tak nie działa (ew. działa tylko w odniesieniu do ich bańki). Rzadko kiedy są zerojedynkowi, jest u nich masa stanów pośrednich. Dlatego masz ludzi, którzy ograniczają spożycie mięsa, ale nie są wegetarianami, którzy są ateistami - ale na chrzest siostrzeńca do kościoła pójdą, którzy popierają ekologię - ale nieraz korzystają też z jednorazówek itp. A w przypadku bigtechów jest to jeszcze bardziej uzasadnione, bo bez ich pośrednictwa trudno dotrzeć do ludzi. Mam porównanie, jak działały grupy na riseupie i na facebooku, w tym samym czasie. Te na riseupie były fajniejsze - ale to te facebookowe ściągały na dane wydarzenie więcej ludzi, a więcej ludzi to większa świadomość problemu i większa moc przerobowa. Było spotkanie w sprawie powołania kooperatywy spożywczej, dyskusja: fb vs coś innego, niby przekonaliśmy ludzi do czegoś innego, ktoś sklikał forum - i na tym forum byliśmy chyba w 2 czy 3 osoby. Reszta po prostu olała i założyła sobie grupę na fb wychodząc z założenia, że jak ktoś nie uznaje fb, to już jego problem.

              To jak z telefonem komórkowym. Nie jest obowiązkowy, nie umrzesz, jak nie będziesz go posiadać. Ale wykluczysz się społecznie. Co nie oznacza, że każdy użytkownik komórki popiera niewolnictwo w kopalniach kobaltu czy wyzysk dzieci w azjatyckich fabrykach. Mimo, że przez swoje wybory konsumenckie się do nich przyczynia. Po prostu żyjemy w zglobalizowanym świecie z jego zależnościami i kalkulujemy.

              • @miklo
                link
                2
                edit-2
                1 year ago

                Nie wiem czemu tak wzięłaś do siebie to co napisałem. Zwłaszcza, jeśli jak piszesz, od lat starasz się robić dobrą robotę. Skoro próbujesz rozkładać na czynniki pierwsze moją tezę o wiarygodnym kontestowaniu to można ją zamienić na równoważną: Nie można niczego zmienić (w sensie oczekiwać, że zmiana się dokona) nie biorąc współodpowiedzialności za zmianę. I nie ponosząc jej ewentualnych kosztów.

                Tu dochodzimy do problemu związanego ze zmianami technologicznymi. Że ich konsekwencje nie są ani takie oczywiste ani tak proste do wyjaśnienia ludziom jak dajmy na to kwestie zmian klimatu, spożycia mięsa, używania plastiku czy oddawania dzieci w łapy kościoła. Dlatego big-techom dość łatwo generować narrację, że ich istnienie i model biznesowy są dobre dla ludzi. Również blokować/wyciszać inne narracje bo to one kontrolują kanały komunikacji. Są w tym zakresie sędziami we własnej sprawie.

                Z tych samych powodów łatwo na obrzeżach big-techów funkcjonować ludziom, którzy żywią się opisywaniem ich problemów ale nie proponują żadnych skutecznych rozwiązań wewnątrz ani alternatyw na zewnątrz. A tym bardziej tych alternatyw sami nie używają.

                Żeby się trzymać tematu to odpowiem na twoje pytanie “co jest ze stroną techspresso.cafe nie tak?”. No więc dla mnie jest idealnym przykładem jak można fajnie funkcjonować na obrzeżu big-techów piszać o nich krytycznie ale tylko tak trochę, żeby ani im ani sobie nie zaszkodzić. W pełni przy tym korzystając z ich mechanizmów uzależniania.

                Strona, która ma w menu “prywatność i bezpieczeństwo” a pod spodem kilkanaście śledzących korpo-skryptów i politykę prywatności która jest pusty szablonem w stylu “lorem ipsum…”

                Strona, która wprawdzie zawiera kilka tekstów o nie-korporacyjnych miejsach w internecie ale ani nie ma na to osobnego miejsca w menu (czyli nie da się znaleźć na stronie) ani też strona nie ma swojego profilu w niekorporacyjnych miejscach społecznościowych. Niby spełnia kryterium “publikuj u siebie, udostępniaj wszędzie”, ale to “wszędzie” to są zamknięte ogródki korpo-mediów. No tak… jest jeszcze RSS, żeby sobie sledzić co tam jest publikowane ale to nie daje żadnej opcji na interakcję czy feedback dla autorki. W każdym razie nic na tej stronie, żadne treści, linki, sugestie nie zagrażają status quo internetowych korporacji.

                Dla porównania inna strona, która choć nie odcina się od korpo-mediów to jasno określa priorytety i informuje gdzie lepiej klikać: https://framasoft.org/en/

                To którą z nich (czy raczej który styl) wybierasz ?

                • @didlethOP
                  link
                  21 year ago

                  Ok, z jednej strony częściowo rozumiem Twoje podejście - jeśli otwarte oprogramowanie to twoja główna bańka, to pewnie patrzysz na ludzi krytykujących korpomedia, ale jednocześnie używających fb podobnie jak ja na ateistów chrzczących dzieci. Wiem, że mają swoje motywacje, ale do mnie one nie przemawiają i nieraz mnie krew zalewa.

                  Ale generalnie - wszyscy jesteśmy ludźmi, z ograniczonymi możliwościami. I fizycznymi, i psychicznymi, i ogólnie mocy przerobowej. Wyżej było coś o podcastach - słucham często, ale też w korpomediach, nie wiem, jak to niekorporacyjnie na tablecie ogarnąć. A jak zacznę to rozkminiać - to kosztem innych rzeczy. Część ludzi zawędrowała do fediwersum i przetrwała. Część odpuściła - nie dali rady. Ale skoro zrobili ten pierwszy krok, to jest nadzieja, że prędzej czy później powrócą.

                  Odnośnie techspresso.cafe i feedbacku do autorki - na stronie jest adres e-mail, więc obstawiam, że najprędzej tą drogą. No i forma komunikacji też jest ważna - co innego zwrócić uwagę na problem, a co innego przybrać ton wypominająco-czepialski. Odnośnie kategoryzacji treści - to z tym nigdy wszystkim nie dogodzisz, sama mam z tym problem na szmerze, bo czasem tekst zahacza mi lekko o 4 różne społeczności, de facto nie pasując do żadnej. I nie wiem, czy umieszczać w tych 4, czy tworzyć kolejny byt ponad miarę. A jeśli chodzi o treści typu “lorem ipsum” - to też obstawiałabym raczej brak czasu.

          • @rysiek
            link
            2
            edit-2
            1 year ago

            Powinnam zrezygnować, bo to pierdololo i gównodziennikarstwo?

            Jest różnica między streszczeniem a gównodziennikarstwem. Wired nie zrobił dobrej roboty jeśli chodzi o interpretację danych. CyberDefence24 nie zrobił dobrej roboty sprawdzając, czy to, co streszczają, ma sens.

            Also, żeby było jasne: nikt nie krytykuje Ciebie osobiście za wrzucenie tego na szmer. Wręcz przeciwnie. O takich słabych hot-tejkach też trzeba rozmawiać!

            Ludzie odpływają z masto i to fakt.

            Ludzie odpływają, inni ludzie przypływają. W listopadzie/grudniu przyszła fala, fedi urosło z 600k do 4mln aktywnych kont, dziś to ok. 2.5mln aktywnych kont. To samo stało się w kwietniu, tyle, że w innej skali.

            Fedi to nie jest startap, który ciśnięty jest przez inwestorów by rósł w nieskończoność, i ma $milijony na promocję, UI/UX, i tak dalej. Fedi to ogród, który tworzymy razem.

            Piszesz o “pogardzie”, ja wspomnę w takim razie o “poczuciu uprzywilejowania” — przychodzą ludzie z Twittera i żądają, żeby “było jak tam”. A bo interfejs inny, a bo ulubionych kont nie ma, a bo “toot”, nie “tweet” (serio, i takie zastrzeżenia widziałem!). Nie mówię, że Ty, nie mówię, że Gosia Fraser, ale sporo takich reakcji mi się o oczy obiło, i szczerze powiedziawszy to boli. Bo często to te same osoby, którym się od lat mówiło “obczaj, chodź, pokażę, wytłumaczę” i uderzało się w ścianę “a po co, małe to i bez sensu, tłiter lepszy”.

            Przyszedł Melon i nagle się okazało, że tłiter nie halo. I te same osoby wbijają nagle na fedi, kręcą nosem i wysuwają żądania. To trochę tak, jakbyś budowała bezpieczną przystań od lat, ludzie się z Ciebie śmiali, że po co, przecież jest corpomarina po drugiej stronie zatoki. A jak przyszedł sztorm, wszyscy chcą nagle u Ciebie nocować, ale narzekają, że pomosty inaczej wyglądają, niż w corpomarinie, która ich notabene zbanowała bo nowy właściciel ma odjazd. 🤷‍♀️

            Więc ja sobie dalej będę budował bezpieczną socjalmediową przystań, jak ktoś ma ochotę dołączyć i budować razem, fajno i jedziemy. Chciałbym więcej polskojezycznych osób na fedi, ale nie mam pomysłu jak w tym kierunku podziałać — poza pisaniem o fedi w mainstreamie i reagowaniem, jak ktoś w ~mainstreamie pisze o fedi głupoty. Jak masz pomysł, zamieniam się w słuch.

            • @didlethOP
              link
              2
              edit-2
              1 year ago

              “Wired nie zrobił dobrej roboty jeśli chodzi o interpretację danych. CyberDefence24 nie zrobił dobrej roboty sprawdzając, czy to, co streszczają, ma sens.[…] Ludzie odpływają, inni ludzie przypływają. W listopadzie/grudniu przyszła fala, fedi urosło z 600k do 4mln aktywnych kont, dziś to ok. 2.5mln aktywnych kont. To samo stało się w kwietniu, tyle, że w innej skali.”

              Czyli chodzi o same dane (Ty piszesz o całym fedi, a oni o masto - więc nie wiem, czy ich dane są błędne?) czy o interpretację? Ciężko dyskutować nad interpretacją zawierającą się w 1 zdaniu (“Być może trudnościom z nawigacją po tej usłudze lub też po prostu chęcią pozostania na Twitterze”), ale w kontekście migracji z twittera nie widzę tam błędów. Ot, zauważyli odpływ po listopadowym zainteresowaniu, odnotowali ten fakt i tyle.

              “Jest różnica między streszczeniem a gównodziennikarstwem. Wired nie zrobił dobrej roboty jeśli chodzi o interpretację danych. CyberDefence24 nie zrobił dobrej roboty sprawdzając, czy to, co streszczają, ma sens. Also, żeby było jasne: nikt nie krytykuje Ciebie osobiście za wrzucenie tego na szmer. Wręcz przeciwnie. O takich słabych hot-tejkach też trzeba rozmawiać!”

              I jakby tu teraz przyznać, że nie tylko nigdy nie sprawdzam, czy ludzie z netzpolitik.org czy heise.de zrobili dobrą robotę (zaufanie mam de facto do 3 publicystek, więc reszta to ryzyko), ale że też w pośpiechu wiele tekstów polskojęzycznych po prostu udostępniam bez czytania :-/ Wciąż nie rozumiem tej różnicy między “streszczeniem” a “gównodziennikarstwem”. I chyba wrzucę to jako osobny wątek, bo pod kątem tego “jakich treści oczekujemy na szmerze” to istotne zagadnienie.

              "Piszesz o “pogardzie”, ja wspomnę w takim razie o “poczuciu uprzywilejowania” — przychodzą ludzie z Twittera i żądają, żeby “było jak tam”. A bo interfejs inny, a bo ulubionych kont nie ma, a bo “toot”, nie “tweet” (serio, i takie zastrzeżenia widziałem!). Nie mówię, że Ty, nie mówię, że Gosia Fraser, ale sporo takich reakcji mi się o oczy obiło, i szczerze powiedziawszy to boli. Bo często to te same osoby, którym się od lat mówiło “obczaj, chodź, pokażę, wytłumaczę” i uderzało się w ścianę “a po co, małe to i bez sensu, tłiter lepszy”.

              Przyszedł Melon i nagle się okazało, że tłiter nie halo. I te same osoby wbijają nagle na fedi, kręcą nosem i wysuwają żądania. To trochę tak, jakbyś budowała bezpieczną przystań od lat, ludzie się z Ciebie śmiali, że po co, przecież jest corpomarina po drugiej stronie zatoki. A jak przyszedł sztorm, wszyscy chcą nagle u Ciebie nocować, ale narzekają, że pomosty inaczej wyglądają, niż w corpomarinie, która ich notabene zbanowała bo nowy właściciel ma odjazd. 🤷‍♀️"

              tutaj muszę przyznać Ci rację

              “Chciałbym więcej polskojezycznych osób na fedi, ale nie mam pomysłu jak w tym kierunku podziałać — poza pisaniem o fedi w mainstreamie i reagowaniem, jak ktoś w ~mainstreamie pisze o fedi głupoty. Jak masz pomysł, zamieniam się w słuch.”

              Dodałabym do tego reagowanie, gdy ktoś w fedi pisze głupoty czy po prostu reaguje w sposób mało empatyczny. Odnosząc się do Twojej analogii - gdy ktoś podczas sztormu wyląduje w bezpiecznej przystanii, to zrozumieć, że przeżył sztorm, że jest to dla niego trudne, że trzeba mu dać czas i że gadki o tym, że bezpieczna przystań jest super, a corpomarina chujowa nie są dobrym rozwiązaniem. Nie krytykować, gdy ktoś z Korpomariny nie zna dobrze waszego języka czy inaczej się ubiera. I żeby nie było: ludzie w fedi są generalnie milsi, niż na tt, więc to raczej kwestia stopowania co niektórych, żeby nowi użytkownicy nie musieli radzić sobie z nimi sami.

              • @rysiek
                link
                2
                edit-2
                1 year ago

                Przyznam Ci rację, że może za ostro zareagowałem z tym “pierdololo”. “There’s being right and there’s being nice.” Biję się w pierś.

                Problem w tym, że takich tekstów jest na pęczki, i nie wnoszą niczego wartościowego do dyskusji.

                Nie zastanawiają się, czy faktycznie następuje odpływ osób z fedi, czy ludzie pozakładali kilka kont albo poprzenosili się między instancjami? Nie pytają dlaczego taki odpływ ma miejsce, jeśli faktycznie ma miejsce? Nie próbują nurkować w dane dotyczące tego, jak to wygląda na polskich instancjach w porównaniu z globalnymi danymi.

                Nie umieszczają danych w szerszym kontekście:

                • tak, spadło z ~4mln do ~2.5mln, ale od miesiąca utrzymuje na tym poziomie ~2.5-2.8mln aktywnych kont, a jeszcze w październiku całe fedi to było ~600k aktywnych kont; czyli od października wzrost czterokrotny, o 2mln aktywnych kont!
                • Hive, Post, i inne “alternatywy do Twittera”, które próbowały jakoś ściągnąć osoby z ćwierkacza, ściągnęły ich mniej, niż fedi.

                I nawet nie wspominają, czy mówią o danych całej fedi, czy tylko Mastodona, co sama zauważyłaś!

                Takie opracowania naprawdę niczego nie wyjaśniają, nie mają w zasadzie żadnej wartości informacyjnej, poza nakręcaniem narracji w jedną czy drugą stronę. Można by napisać naprawdę porządną, fajną, ciekawą, podpartą danymi analizę, jeśli by się zanurkowało w to, co wymieniam wyżej. Ale nie, łatwiej pojechać z “Mastodonowi spada!”

      • cenobitz
        link
        fedilink
        11 year ago

        Problem Mastodona jest taki, że Gargron usunął wykrywanie języka. Przez co flaga języka nie jest ustawiana z automatu i wiele osób publikuje PL ale ma ENG. Efekt masz taki, że polski mastodon leży a wszystkie tagi mają żałosne zasięgi. Anglojęzyczny feed to co innego. Natomiast Gargron miał szansę w grudniu zareagować i dokonać zmian np. poparawiając onboarding użytkowników (lepsze emaile, możliwość konfigurowania stron powitalnych)… ale religia antyalgorytm sprawiła, że postanowił zrobić kubki i zdjęcie ślubne na githuba.

        Kolejan sprawa to dramat aplikacji. Skoro jest PWA i PUSH i działa to zajebiście, powiem szczerze front mastodona bardzo polubiłem na komórce… to po co rozwijać aplikację na iOS, Android, które nie mają podstawowych funkcjonalności i wywalają się np. podczas dodawania zdjęć.

        Rozmawiałem z kilkudziesięcioma osobami ściągniętymi na mastodona… to co nam się wydaje proste, dla zwykłych ludzie jest trudne. Jak widzą biedę feed + niedziałające rzeczy to po prostu nie wracają. Tak to działa w internecie. Myślenie życzeniowe niczego tutaj nie zmieni

        @didleth @rysiek

        • @didlethOP
          link
          11 year ago

          i mastodon leży a wszystkie tagi mają żałosne zasięgi. Anglojęzyczny feed to co innego. Natomiast Gargron miał szansę w grudniu zareagować i dokonać zmian np. poparawiając onboarding użytkowników (lepsze emaile, możliwość konfigurowania stron powitalnych)… ale religia antyalgorytm sprawiła, że postanowił zrobić kubki i zdjęcie ślubne na githuba.

          Kolejan sprawa to dramat aplikacji. Skoro jest PWA i PUSH i działa to zajebiście, powiem szczerze front mastodona bardzo polubiłem na komórce… to po co rozwijać aplikację na iOS, A

          no i wychodzi moja nietechniczność. Nawet nie wiem, kim lub czym jest Gargon _ Co do apki - mam mastodonową, domyślną, boli w niej brak list. Nie mówię tutaj o układzie wielokolumnowym, bo to smartfon, ale jak ktoś ma wielu obserwowanych, to domyślnie czyta przez listy właśnie

          • cenobitz
            link
            fedilink
            11 year ago

            Gargron to głównodowodzący projektu Mastodon.

            Nie polecam korzystać z aplikacji na nadroida. Wbudowane mechanizmy przeglądarki z powiadomieniami push działają 100x lepiej.https://hello.dadalo.pl/szybki-start.html#korzystaj-przez-przegladarkeWłaśnie odinstalowałem aplikację płatną fedilab, która przypominała mi taki program do poczty TheBAT… przekombinowane w cholerę ale co najgorsze z bugami. Nie ma dobrej aplikacji na iOS (PUSH nie do końca działa podobno), więc wszyscy znajomi srajfoniarze wynieśli się z mastodona. Po prostu.

            Wklejam pro forma jak wygląda na mojej instancji większość kont, po założeniu i miesiąc po założeniu… :)

            @didleth @rysiek

    • @rysiek
      link
      31 year ago

      Przynajmniej ogarnęli, że Mastodon to tylko część fediwersu. Ech. No jakiś postęp.

      • mkljczk
        link
        fedilink
        21 year ago

        Akurat @gosiafraser sporo ogarnia :D

        Nie czytałem na TechDirt, ale moja pierwsza myśl – jakiś procent nowych użytkowników skacze po instancjach, więc nawet kilkukrotnie wlicza się do aktywnych użytkowników, by w następnym miesiącu mieć już tylko jedno aktywne konto

        @didleth @rysiek

        • @rysiek
          link
          21 year ago

          Otóż to. Inna rzecz, że ludzie przychodzą, zakładają konta, po czym przestają ich używać — ale wracają w następnej fali. To świetnie widać w danych, jak się w nie zajrzy.

  • @LukaszWyrak
    link
    4
    edit-2
    1 year ago

    No cóż po tym całym hajpie dałem mastodonowi drugą szansę i założyłem konto na kolektiva, ale teraz rzadko tam zaglądam. Wchodzę raz na 2 tygodnie żeby dowiedzieć się co się dzieje w ruchu @ USA. Szmer jest dużo bardziej interesujący bo tu są sprawy lokalne.

  • @lysy
    link
    21 year ago

    E, źle zaimplementowane rodo, krótki tekst bez żadnej analizy - nie, dziękuję. Cyberdefence24, możesz robić to lepiej :)

    • @miklo
      link
      21 year ago

      @mastodonusercount pokazuje tylko liczbe zakładanych kont a nie liczbę aktywnych kont, których ludzie używają. To jednak dwie różne rzeczy.

        • @miklo
          link
          31 year ago

          Dlatego w API większości serwerów można odczytać zarówno liczbe kont założonych jak i aktywnych. Np. https://101010.pl/nodeinfo/2.0 - założonych kont 7786, aktywnych w ostatnich 6-ciu m-cach 3544, aktywnych w ostatnim miesiącu 1727. To same liczby dla szmer widać na stronie głównej.

            • @miklo
              link
              21 year ago

              Instancje same zbierają takie dane bo odpytują sąsiadów o swoich sąsiadów itd… żeby mieć obraz federacji. Czyli admin na bieżąco to może u siebie ogladąć. A publicznie takie statystyki, razem z historią są np. tu: https://fediverse.observer/stats

              • @miklo Dzięki.

                Widać rzeczywiście spadek aktywności, ale dane wyglądają na zbierane dopiero od jakiegoś czasu. Nie można więc powiedzieć, ilu z nowych użytkowników/-czek zostało

                Jednocześnie cały czas rośnie ilość postów miesięcznie. Czyli użytkownikcy, którzy zostali, są coraz bardziej aktywni.

                Nie nazwałbym tego spadkiem zainteresowania.

                • @miklo
                  link
                  21 year ago

                  No właśnie… wszystko zalezy jak na to patrzeć. Jeśli tylko na liczbę aktywnych ludzi z mastodona to owszem jest spadek. Ale liczba postów, liczba aktywnych na innych projektach świadczy, że nic złego w skali całego feviderse się nie dzieje.

    • cenobitz
      link
      fedilink
      11 year ago

      fikcja, te statystyki mają tyle związku z rzeczywistością co Maciarewicz z lotnictwem.

      jako admin instancji mastodona mogę przekleić coś co napisałem dzisiaj na priva kilku osobom… za tydzień mam zamiar napisać podsumowanie i przemyślenia… i zrobię to chyba właśnie na karab.in, zeby nie kopać leżącego… trochę mi zejdzie na to podsumowanie, bo chcę dać odnośniki do githuba i zrobić to profesjonalnie.

      Na mojej instancji i owszem są fale zakładania kont. Właśnie usunąłem jakieś 99% założonych w grudniu. Wszystkie to konta, które ktoś założył i nigdy później się nie zalogował. Takich kont obecnie to jest większość. Jeśli ktoś korzysta to dodaje 3-4 osoby do obserwowania, nie kończy konfiguracji profilu i po 2-3 tygodniach porzuca konto.

      Skracając Mastodon moim zdaniem pozostanie na zawsze projektem niszowym i na małe społeczności. Najlepiej community driven. Jak ktoś chce wyznawać religię “migracji z big tech” jego wybór. ja nie mam na to czasu, co nie oznacza, że Mastodon, pleroma, karab.in i cały ten grajdołek mi się nie podoba… podoba, ale to dla piwnicznych ludzi.

      TUTAJ MOJE NOOB przemyślenia przeklejone (jestem realistą): ----> gdyby to był projekt komercyjny, albo inaczej. Rozliczany od efektu. To te 3 miesiące pompy od końca listopada już dałyby znacznie lepsze efekty chociażby w kierunku rozwoju, jakości aplikacji itd. itd.

      mastodon uczy mnie wielkiej pokory, a przede wszystkim dowiedziałem się czegoś o innych poglądach (bajkopisarze, amisze, wrogowie technologii korzystający z technologii, itd. itd.) oraz o tym, jak niektórzy myślą, że działa Internet i taki Czytelnik Modelowy (jak go sobie budujemy w głowie) + jak rozjeżdża się zarządzanie projektem / wizja od realizacji … typowe problemy startupów. Bardzo ciekawy grajdołek jak dla mnie. Odświeżający.

      Brakuje mi jednak ludzi z doświadczeniem wdrożeniowym/marketingowy, dla których nie są obce ujmując to najogólniej kwestie efektywności … w kontrze do ślepej, a miejscami głupiej ideologii antyalogrytmowej, albo haseł ze squatu i piwnicy… która sprawia, że geeks dla których wszystko jest łatwe… przepala potencjał ściągnięcia tutaj realnych i fajnych ludzi. Normalsi tacy szukający zasięgów NIGDY tutaj nie przyjdą.

      czasami się zastanawiam skąd się urwałem, albo aktywiści FEDI się urwali, bo dla mnie jest to po prostu zrozumiałe, że dopóki nie będzie realnego onboardingu to te posty introduction hastagi feditips można sobie wsadzić w… Zapewne mam za mało wiedzy jeszcze…

      uczę się pokory.

      problem braku celowości w Mastodonie właśnie zajeżdża moment dla Masto do rozwoju społeczności - wiele artykułów na ten temat, że nie mogą się zdecydować na kierunek. Takie są fakty. Reakcja Gargrona na pompę TT>FEDI? Merch i kubki + foto sesja ślubna. Aplikacja dalej nie posiada podstawowych funkcjonalności. Miliony postów introduction nie poprawią tego.

      @didleth @mastodonusercount @aemstuz

      • @cenobitz @didleth Możesz mieć rację, że Fediwersum brakuje managerów.

        Ale nie sądzę, że potrzeba do tego je skomercjalizować. Taka Wikipedia wciąż działa, chyba jako najpopularniejszy projekt open source, z którym użytkownicy mają bezpośrednio do czynienia.

        • cenobitz
          link
          fedilink
          11 year ago

          tego sie nie da skomercjalizować. pytanie czy ludzie z dużą wiedzą chcieliby non profit się w to angażować. nie mam doświadczenia w tej kwestii ale co do rozwoju mastodona i zarządzania projektem mam wiele zastrzeżeń. piszę to jako świeży zatroskany fan a nie malkontent

          @didleth @mastodonusercount @aemstuz

          • Paweł
            link
            fedilink
            01 year ago

            @cenobitz masz na myśli rozwój software’u, promocje idei fediverse jako całości czy bardziej marketing poszczególnych instancji? W każdym z tych obszarów można by było wiele poprawić, ale też warto mieć na uwadze jak bardzo osobne i odrębne tematy to są.

            @didleth @aemstuz

            • cenobitz
              link
              fedilink
              1
              edit-2
              1 year ago

              mam na myśli niezdecydowanie i bledy gargrona… mam cala liste bugow i bledow koncepcyjnych. nie ma sensu eskalowac najprostsza sprawa orajaca mastodona polskiego brak wykrywania jezyka nikt tego nie cisnie a to powoduje mega problemy.

              co do promocji. stac mnie na to zeby donejtowac na serwer pewnie moge sobie pozwolic na wiecej. mysle ze jest wielu informatykow i przedsiebiorcow dla których sciepa na AdWords i landingpage to pestka. pytanie dlaczego nikt tego nie robi? moze ludzie widza bledy i nie chca przepalac hajsu?

              sorry za brak ogonkow.

              @didleth @mastodonusercount @aemstuz @pawel

  • @dreiwert
    link
    11 year ago

    Z powodu wyrejestrowania się użytkowników, czy z powodu instancyj zatrzymywania ich usług?

    • @didlethOP
      link
      11 year ago

      chyba chodzi o to, że zrobili TTExit, trochę posiedzieli, ale wielu z nich finalnie odpuściło masto i postało na tt