• 80 Posts
  • 61 Comments
Joined 2 lata temu
cake
Cake day: lis 12, 2020

help-circle
rss
Study finds that landlords exploit the poor

A new study examined the profits of landlords across Milwaukee and compared them to landlord profits nationwide. They found that for every 10 percent increase in neighborhood poverty, renter exploitation increased by 2.2 percent in Milwaukee and 0.8 percent nationwide. What’s more, for every 10 perc…


Moje luźne wrażenia z lektury najgłośniejszej książki ostatniego sezonu. …


W Unii Europejskiej średnia droga produktu rolniczego od pola do stołu wynosi aż 180 km. Oznacza to, że ogromna część jedzenia na naszych stołach pochodzi nie tylko z innych stron Polski, ale i z innych krajów UE. Złożony łańcuch dostawców i transport produktów zwiększają zaś ślad, jaki odciskają one w środowisku naturalnym.

Według najnowszych szacunków rolnictwo odpowiada za 35 proc. spowodowanej przez człowieka (antropogenicznej) emisji gazów cieplarnianych.

Co więcej, sporo żywności, a także innych darów natury (np. drewna) pochodzi z bardzo dalekich krajów, których środowisko naturalne jest jeszcze stosunkowo mało zdewastowane.

Te kraje niszczą je obecnie po to, żeby dostarczyć produkty rolnicze innym państwom – tym, które swoje środowisko naturalne już dawno zniszczyły. Przy czym ta droga zwykle wiedzie od krajów biednych do tych bogatych.

Rok temu naukowcy oszacowali, że ogromna konsumpcja w najbogatszych na świecie państwach grupy G7 (należą do niej USA, Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Włochy, Kanada i Japonia) tylko w 2015 r. doprowadziła do wycięcia blisko trzech miliardów drzew w Afryce czy Azji.

Za niszczenie lasów tropikalnych podtrzymujących nie tylko lokalne ludzkie populacje, ale także blisko połowę ziemskiej bioróżnorodności, odpowiadają miłośnicy kawy, kakao, wanilii, słodyczy czy egzotycznego drewna i bawełny.

W najnowszym wydaniu „Science" uczeni z Chin, USA i Niemiec przeliczają te łupieżcze powiązania na ilość gazów cieplarnianych, która przy okazji ulatuje do atmosfery (a dokładniej uleciała w latach 2004-17). Według ich szacunków to aż 27 proc. całej emisji gazów cieplarnianych związanej z gospodarką gruntami i rolnictwem.

Schemat jest, oczywiście, ten sam: eksporterami produktów są kraje biedne, a ich importerami (i eksporterami emisji) – te bogate. W badanym okresie najbardziej ucierpiało na tym środowisko naturalne Brazylii – znanego eksportera wołowiny i soi.

Z innych badań wiadomo, że wylesianie mocno dotyka położoną w dużej mierze w Brazylii Puszczę Amazońską. Jej południowo-wschodnia część emituje więcej dwutlenku węgla, niż go pochłaniała. A więc ten rejon Puszczy zaczął już umierać.

W ostatnich latach najbardziej na łupieniu cudzego środowiska naturalnego zyskały Chiny – które choć i tak są największym emitentem gazów cieplarnianych, to nie musiały do swojej emisji wliczać tej, którą wywołały w innych krajach.

Rzecz jasna, bez winy nie są także państwa bogatsze od Chin – USA czy kraje Europy. Polska, która sama rocznie eksportuje żywność o wartości 37 mld euro – łupiąc dla innych własne środowisko naturalne – co roku importuje też towary rolnicze o wartości 25 mld euro – niszcząc środowisko w innych krajach i dokładając się ekstra do emisji gazów cieplarnianych.


Naukowcy pokazują, jak bogate państwa eksploatują środowisko naturalne tych biedniejszych

Aż 27 proc. emisji gazów cieplarnianych związanej z gospodarką gruntami i rolnictwem jest “eksportowane” do innych krajów - szacują uczeni w najnowszym “Science”…


Mieszkańcy północno-wschodniej części Wrocławia chwalą sobie dostęp do zieleni, zwłaszcza położonego w sercu osiedla Lasu Sołtysowickiego. Niewielki kompleks leśny liczy 22 ha, a skrawek tego lasu nazywany jest również Parkiem Sołtysowickim, gdzie powstały miejsca do rekreacji. W jego obrębie znajdują się trzy stawy oraz niezagrażające przyrodzie miejsca na ogniska.

Wiele osób odwiedza wały wzniesione nad rzeką Widawą. Szeroka ścieżka, odseparowana od głównych dróg, dużo zieleni i pól zachęcają okolicznych mieszkańców do aktywnego wypoczynku.

Wyjątkowy i różnorodny Las Sołtysowicki Południową część lasu otwiera drewniana brama ozdobiona figurami. Miejsce to jest częścią wczesnośredniowiecznego grodziska, dawniej oblanego z trzech stron wodami Widawy, w którego miejscu utworzono skansen.

  • To wyjątkowy las, który zasługuje na szczególną ochronę. Nie potrzeba gatunków chronionych, żeby teren okazał się cenny. To nie jest typowy krajobraz, o którym myślimy, jadąc do polskiego miasta - opowiada Mariusz Masłosz z ruchu Zielone Sołtysowice.

Dodaje, że niewiele wrocławskich lasów i parków ma zachowaną piętrową strukturę: - Tutaj dokładnie widać piętra lasu: runo, podszyt i korony. Zwykle tego podszytu nie ma. A to bogate piętro, które zatrzymuje wilgoć.

Pomimo niewielkiej powierzchni, tętni tu życie biologiczne. Las stanowi ważny element korytarza ekologicznego rzeki Widawy zwłaszcza dla migrujących lub zasiedlających okoliczne łąki ssaków.

Część północna ma bardziej naturalny charakter. Nad zbiornikami wodnymi żyją kokoszki, które zwykle się ukrywają, zaś w Lesie Sołtysowickim można je obserwować swobodniej.

  • Obserwowaliśmy też pliszkę górską, a także wiele innych gatunków, takich jak jastrząb, myszołów, bielik czy krogulec - wylicza mieszkaniec Sołtysowic. - Spośród dziesięciu dzięciołów, które występują w Polsce, sam tutaj stwierdziłem sześć. To sporo, patrząc na to, że zaledwie dwa występują w Puszczy Białowieskiej i Bieszczadach. Sprzyja im pozostawianie martwego drewna i starych drzew. Jeśli któreś zostanie ścięte albo padnie w wyniku wichury, to zwykle pozostaje w lesie.

Najgrubszym drzewem południowej części lasu jest dąb szypułkowy. To lokalny pomnik przyrody. Jednak co istotniejsze, w lesie zachowało się wiele starych drzew. Do tego wiele rośnie jedno przy drugim.

  • W jednym miejscu są cztery gatunki klona - pospolity, polny, jawor i jesionolistny. Już sama obecność tylu gatunków w jednym miejscu pokazuje, jak różnorodna jest ta flora - podkreśla Masłosz.

Budowa obwodnicy zabiera ludziom przyrodę Lokalni aktywiści alarmują, że zielone Sołtysowice są zagrożone. “Piękna i obfita zieleń, zbiorniki wodne służące rozwojowi flory i fauny a także mieszkańcom już niedługo mogą zostać zniszczone przez inwestycje miejskie” - ostrzegają.

Do gorszych aspektów życia na Sołtysowicach należy kwestia komunikacyjna: korki, w tym często zamykany przejazd kolejowy. Spora część ruchu drogowego w północno-wschodniej części miasta przebiega bowiem przez osiedlowe ulice.

  • Dlatego mieszkańcom wmówiono, że potrzebna jest budowa obwodnicy śródmiejskiej, choć ta jednopasmówka w rzeczywistości niewiele zmienia. Ma jednak znaczących wpływ na środowisko - przekonuje Masłosz.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Sołtysowice zielone, ale w korku. Jak się żyje na północy Wrocławia?

Urzędnicy zapewniają, że to ograniczy ingerencję w Las Sołtysowicki. Nie obejdzie się jednak bez wycinek starych drzew, a zniszczeniu ulegnie zbiornik wodny za centrum handlowym Korona.

  • To miejsce rozrodu płazów. W zbiorniku mieszkają żaby trawne, moczarowe i rzekotki drzewne. Słyszymy kumaki, brzęczki i trzciniaki. Dwa lata temu po raz pierwszy na terenie Wrocławia złożyła tutaj jaja kaczka gągoł - wymienia Masłosz. - Zgodnie z planem właśnie w tym miejscu ma iść obwodnica śródmiejska. Stracimy te zwierzęta.

Aktywista zwraca uwagę, że przebieg drogi zakłada ingerencję nie tylko w cenne siedliska przyrodnicze, ale może zagrozić także pomnikowi przyrody: - System korzeniowy tak potężnego drzewa jak dąb ucierpi.

Ekolodzy przeciw obwodnicy na Sołtysowicach Inwestycja oznacza również likwidację sąsiednich ogródków działkowych oraz budowę drogi przy samej granicy terenu wypoczynkowego. System grobli i wałów nad Widawą umożliwia teraz rekreacyjne bieganie czy jazdę na rowerze.

  • Nikt nie będzie się w przyszłości relaksował przy spalinach i hałasie - komentuje mieszkaniec. Dodaje, że społecznicy chcą zwrócić uwagę wykonawcy i przekonać, by zmienił projekt: - Nie jest łatwo. Miasto powiedziało, że droga może wykraczać poza korytarz miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, ale musi się mieścić w korytarzu studium uwarunkowań zagospodarowania przestrzennego Wrocławia.

Tyle że korytarz podany w studium jest na tyle wąski, że wszelkie manipulacje w jego obrębie nic nie dadzą.

  • Pałeczka jest więc po stronie projektanta. Choć i my nie pozostajemy bierni. Chcemy, by wziął pod uwagę nasze dane do sporządzenia raportu o oddziaływaniu na środowisko - zapewnia wrocławianin.

Zdaniem aktywistów rozwiązaniem nie jest budowa nowych dróg, a inwestowanie w alternatywne, proekologiczne formy transportu. Masłosz tłumaczy, że jednym z podstawowych błędów była likwidacja wspólnego biletu na przejazdy koleją we Wrocławiu i MPK.

Bieżące sprawy dotyczące lasu można śledzić na Facebooku, wpisując “Zielone Sołtysowice”.

Rowerem do Lasu Sołtysowickiego Trasa rowerowa do lasu jest prosta i z centrum miasta powinna zająć 20 minut. Można tam dojechać np. z pl. Bema przez drogi rowerowe ul. Jedności Narodowej, al. Kromera i ul. Sołtysowicką.

Można też się wybrać na dłuższą wycieczkę. Szlak rowerowy Odry i Widawy tworzy dużą pętlę między północno-zachodnim a południowo-wschodnim krańcem Wrocławia. Największą zaletą trasy jest to, że całość przebiega wałami i ścieżkami rowerowymi, a jej położenie pozwoli odetchnąć od miejskiego zgiełku, doświadczając fauny i flory nadrzecznych terenów. Długość szlaku wynosi ponad 40 km.

Supermiasta i Superregiony: Zielone miejsca Wrocławia i Dolnego Śląska W maju wspólnie z czytelnikami “Gazety Wyborczej” wybierać będziemy najważniejsze, najpiękniejsze i najbardziej godne ochrony tereny zielone Wrocławia i Dolnego Śląska. Do 8 maja czekamy na propozycje od czytelników. Możecie zgłaszać parki, ogrody, lasy, łąki, aleje drzew. Zdjęcia i uzasadnienia oraz opisy dojazdu rowerem mile widziane.

Zachęcamy czytelników do zgłoszeń pod adresem mateusz.kokoszkiewicz@wroclaw.agora.pl lub w wiadomości prywatnej na Facebooku: Wyborcza.pl Wrocław.


  • Las Sołtycowicki to nie jest typowy krajobraz, o którym myślimy, jadąc do polskiego miasta. Zasługuje na szczególną ochronę - mówi Mariusz Masłosz, społecznik i mieszkaniec Sołtysowic…

Pozwolę się nie zgodzić. Konfiskata majątku Rosjan to żaden krok w kierunku socjalizmu czy obalenia własności prywatnej. Czasem trzeba wykonać krok w tył, żeby wykonać dwa kroki w przód.


Ponoć to skutek zorganizowanej akcji Truków


W z nocy z 17 na 18 marca 1871 roku, dokładnie 150 lat temu, w Paryżu wybuchła miejska insurekcja, która przeszła do historii jako Komuna Paryska…


Trening z Bezdomności: protest lokatorski, Akcja Lokatorska @ 2022-03-24 12:00:00 | radar.squat.net

Bezdomność na stare lata jest realnym zagrożeniem dla lokatorów i lokatorek nielegalnie sprywatyzowanych mieszkań zakładowych. Wobec nieustannych prób eksmitowania nas przez właścicieli i bezczynności władz państwowych nie zostało nam już nic innego jak powoli zacząć przygotowywać się do takiego los…


Trening z Bezdomności: protest lokatorski

Bezdomność na stare lata jest realnym zagrożeniem dla lokatorów i lokatorek nielegalnie sprywatyzowanych mieszkań zakładowych. Wobec nieustannych prób eksmitowania nas przez właścicieli i bezczynności władz państwowych nie zostało nam już nic innego jak powoli zacząć przygotowywać się do takiego los…



Straszne bzdury. Mieszkańcy rzymskich “pagus” (tzn. paganes, coś w rodzaju “Polski powiatowego” Imperium) byli podbici, zniewoleni i wymordowani na długo przed powstaniem chrześcijaństwa i to przy pełnej aprobacie a nawet entuzjastycznym wsparciu tradycyjnych bóstw.


A Library Genesis znasz?



Podkast dialektyczny brzmi zachęcająco choć pewnie będziemy mieli na niego najazd marksistów tłumaczących nam, że nie rozumiemy dialektyki.



Ej, przepraszam, że wyszło trochę bucowato z mojej strony. Ja tak czasem argumentuje na szybko. Nie obrażaj się.


Rozumiem (przynajmniej mam nadzieję, że rozumiem ) ale się nie zgadzam. Po pierwsze nie zgadzam się, że “cała historia inżynierii społecznej to właśnie historia ograniczania sprawczości”. Ale to temat na inną rozmowę. Jest w każdym razie dość bogata tradycja analizy rządzenia, pod którą się podpisuje, wychodząca z dokładnie przeciwnego założenia. Co do marginalizacji społeczność lokalnych - to zgoda. No i w końcu: problem z wielością narracji jest taki, że uniemożliwia wspólne skoordynowane działania konieczne by zapobiec katastrofie klimatycznej. Jak jedni wierzą w zmianę klimatu a inni nie wierzą a jeszcze inni czekają na Rupture i mają wszystko w dupie to działania jednych są blokowane lub znoszone przez działania drugich i masz kontynuację statusu quo.


Akurat moje odwołanie do Slavoja nie było arguentowaniem z autorytetu ale próbą zwrócenia uwagi, że wielość narracji to mamy już od 30 lat z okładem, do żadnego wspólnego obrazu słonia bynajmniej to nie prowadzi i że raczej pora wymyślić coś nowego zamiast zajadać się odgrzewanymi kotletami w slo-mo i CGI (to a propos Matrix’a ;) )


Ja jestem za, znaczy za końcem pracy. O społeczności się wypowiem jak się jej bliżej przyjrzę


Jeden się udałwił żygami, teraz się drugi postrzelił… Polska armia wkrótce wykończy się sama


We Wrocławiu czynsz dużo wyższy niż emerytura. Będą eksmisje dla 80-latków? Tak wygląda życie w byłych mieszkaniach zakładowych

Zbudowali bloki, w których mieszkają, ale lokale nie należą do nich. Kiedy ich zakłady pracy upadły, całe budynki przeszły w prywatne ręce. Obecni właściciele narzucają mieszkańcom czynsze, których ci nie są w stanie płacić. - Są u nas tacy lokatorzy, których emerytura wynosi 1300 złotych, a czynsz …


We Wrocławiu czynsz dużo wyższy niż emerytura. Będą eksmisje dla 80-latków? Tak wygląda życie w byłych mieszkaniach zakładowych

Zbudowali bloki, w których mieszkają, ale lokale nie należą do nich. Kiedy ich zakłady pracy upadły, całe budynki przeszły w prywatne ręce. Obecni właściciele narzucają mieszkańcom czynsze, których ci nie są w stanie płacić. - Są u nas tacy lokatorzy, których emerytura wynosi 1300 złotych, a czynsz …


Nasze wyżywienie opiera się na zbożach, dlatego, że nadawało się ono idealnie do poboru podatków. A bez podatków nie byłoby państw i współczesnej cywilizacji – pisze James C. Scott w książce Against the Grain: A Deep History of the Earliest States. …


Mnie nie przekonał. Żeby zacytować Żiżka: “rather boring version of the postmodern notion that there is no ultimate ‘real reality’, just an interplay of the multitude of digital fictions”


Nie do końca rozumiem o co ci chodzi. Piszesz, że narracja to źle ale polecasz czytanie książek i źródeł prezentujących określoną narrację. Mówisz o odzyskaniu sprawczości i wiedzy ale nie piszesz jak to zrobić (wiedza jest powszechnie dostępna, więc w czym problem?). Tworzenie narracji to nie jest “polityczni pi-ar” to sposób w jaki człowiek tworzy sens swojego świata. Napiórkowski jest semiotykiem i przedstawia semiotyczną stronę sprawy. O ile nie wymyślisz komunikacji telepatycznej nie unikniesz semiotyki, sorry.



Jeżeli chcemy sprostać globalnym wyzwaniom, które wymagają mobilizacji i synchronizacji wysiłków miliardów ludzi – potrzebujemy opowieści. Fakty same się nie obronią – mówi w wywiadzie z 300Gospodarką dr hab. Marcin Napiórkowski, kulturoznawca i semiotyk z Uniwersytetu Warszawskiego…


Zdaniem rzecznika generalnego Jeana Richarda de la Toura indeksacja zasiłku rodzinnego i przywilejów podatkowych przyznawanych przez Austrię pracownikom, których dzieci zamieszkują na stałe w innym państwie członkowskim, jest sprzeczna z prawem Unii…


Chiny, największy na świecie nabywca skroplonego gazu ziemnego, rozpoczęły bezprecedensową próbę odsprzedaży swoich dostaw. Może to złagodzić globalne obawy o niedobór paliwa, które tej zimy napędzały rekordowe wzrosty cen…


Prezydent Joe Biden powiedział, że każde przekroczenie granicy z Ukrainą przez Rosję zostanie uznane przez USA za inwazję i spowoduje nałożenie sankcji na Moskwę. Jak komentuje Agencja Reutera, prezydent stara się wyjaśnić stanowisko USA po swej kontrowersyjnej wypowiedzi ws. Ukrainy. …


Broniąca tytułu Algieria przegrała z Wybrzeżem Kości Słoniowej 1:3 i z jednym punktem na ostatnim miejscu w grupie E zakończyła udział w rozgrywanym w Kamerunie Pucharze Narodów Afryki. Wskutek rozstrzygnięć w tej grupie do 1/8 finału awansowała debiutująca drużyna Komorów…


“To historyczna decyzja” - piszą austriackie media. W czwartek wieczorem parlamentarzyści Rady Narodowej przegłosowali ustawę o powszechnym obowiązku szczepienia przeciw Covid-19. Przepisy będą obejmować mieszkańców Austrii powyżej 18 roku życia…


Temperatury w najbliższym czasie spadną poniżej minus 14 stopni Celsjusza, będą najniższe od czterdziestu lat. A to oznacza, że tysiące ludzi znajdą się w wielkim niebezpieczeństwie – alarmują eksperci z CARE, organizacji pomocy humanitarnej, która wspiera syryjskich uchodźców, mieszkających w obozach w Syrii, Libanie i Jordanii.

We wtorek opublikowali raport, z którego wynika, że kolejna już sroga zima atakuje uciekinierów z Syrii, która od ponad dekady pogrążona jest w wojnie domowej. Mróz i burze śnieżne szalejące w regionie dramatycznie pogarszają i tak trudną sytuację mieszkających w namiotach ludzi.

Widzą własne dzieci biegające w klapkach po śniegu. Wiedzą, że mogą zamarznąć Jak wylicza OCHA, czyli biuro ONZ ds. koordynacji pomocy humanitarnej, do 19 stycznia w samej Syrii ucierpiały 22 obozy w prowincji Aleppo i dziewięć w okolicach Idlibu. Burze śnieżne zniszczyły już 362 namioty i dotknęły 2,1 tys. uchodźców wewnętrznych (ponad 400 rodzin).

Ofiarą zimy padło troje dzieci. W miejscowości Kastal Mikdad pod ciężarem śniegu, który zgromadził się na dachu namiotu, zginął chłopiec, jego matka przebywa w szpitalu na oddziale intensywnej terapii.

Także w innym obozie, na północ od Aleppo, w poniedziałek rano zginęła dwójka dzieci – trzyletnie i pięcioletnie – kiedy w ich namiocie zapalił się piecyk, którym rodzina próbowała się ogrzać. Poważnie poparzona matka trafiła do szpitala – podają Białe Hełmy, czyli ochotnicy, którzy od początku wojny ratują Syryjczyków.

Do szpitala w Afrinie trafiła też dwójka maluchów, które niemal zamarzły w obozowych namiotach.

– To kolejny cios dla ludzi, których życie od dawna jest trudne do zniesienia – przekonuje w raporcie Jolien Veldwijk, odpowiedzialna w CARE za Syrię. – Leżą na cienkich materacach, patrzą jak z ich ust unosi się para, widzą swoje dzieci biegające po śniegu w klapkach i podartych koszulkach. Boją się, że w każdej chwili mogą zamarznąć na śmierć.

Wegetują w rozpadających się namiotach, przy siarczystych mrozach Tragedia narodu zaczęła się w 2011 r. Syryjczycy wyszli na ulice, by pokojowo domagać się reform, ale kiedy reżim Baszara al-Asada posłał na nich czołgi, demonstracje zmieniły się w zbroją rebelię przeciwko jego dyktaturze. A z czasem – w wojnę domową.

Blisko 7 mln stanowią uchodźcy wewnętrzni, którzy od lat tułają się po kraju. Kolejne 7 mln uciekło do krajów ościennych – Jordanii, Libanu i Turcji.

Wielu latami mieszka w namiotach albo kontenerach, w formalnych i nieformalnych obozach. Inni gnieżdżą się w niewykończonych szkołach, garażach czy szopach, a kolejne zimy dramatycznie pogarszają ich sytuację.

– Te dzieci, ci starsi ludzie, walczą, by przetrwać w rozpadających się namiotach, w temperaturach spadających grubo poniżej zera – alarmował niedawno cytowany w CNN Mark Cutts, który w ONZ odpowiada za pomoc humanitarną.

Szczególnie dramatyczna sytuacja panuje w Libanie, gdzie nie ma formalnych obozów dla uchodźców, a Syryjczycy muszą radzić sobie sami, co oznacza, że często nie mają z czego żyć.

– Ci ludzie nie mają pracy, dochodów, dostępu do zarobkowania. Już wcześniej cierpieli z powodu ogromnego kryzysu gospodarczego, z jakim boryka się Liban, a dziś w dodatku nie mają możliwości chronić się przed burzami śnieżnymi – ostrzega Bujar Hoxha, który w CARE zajmuje się Libanem.

Z roku na rok uchodźcom z Syrii coraz trudniej przetrwać Eksperci alarmują też, że – choć niskie temperatury i śnieg nie są niczym niezwykłym na Bliskim Wschodzie – sytuację pogarszają zmiany klimatyczne. Coraz częściej powodują one wielkie deszcze.

– Powodzie dosłownie zmywają namioty i skromny dobytek tych ludzi, który byli w stanie zabrać, kiedy uciekali z bombardowanych domów – opowiada Veldwijk przy okazji publikacji raportu CARE. – Zimy z roku na rok są ostrzejsze i bardziej śmiertelne, a te rodziny mają coraz mniej możliwości, by sobie poradzić.

OCHA alarmuje też, że konieczna jest pomoc w odśnieżaniu dróg prowadzących do obozów, by możliwa była ewakuacja ludzi w bezpieczne miejsca, dostarczanie im jedzenia, ciepłych ubrań i piecyków, a także zastępowanie zniszczonych namiotów nowymi. W tej chwili nieprzejezdne są drogi prowadzące m.in. do obozu Abraz, gdzie śnieg zniszczył namioty, a także do kilku innych nieformalnych obozów w dystrykcie Afrin, w prowincji Aleppo. Eksperci z Biura przyznają, że najpilniejsze jest usuwanie śniegu z namiotów, którym w każdej chwili grozi zawalenie.

Jak podaje OCHA, prognozy wskazują, że opady śniegu i mrozy na razie nie ustaną i mogą potrwać jeszcze kilka tygodni.


Syryjskich uchodźców atakuje zima. Troje dzieci nie żyje

Trójka syryjskich dzieci zmarła w ostatnim ataku zimy, która daje się we znaki uchodźcom mieszkającym w namiotach w nieformalnych obozowiskach w Syrii, Libanie i Jordanii. Eksperci alarmują: To cios w ludzi, których życie i tak jest nie do zniesienia. [pełny tekst w komentarzu] …



Norweski market internetowy Oda odnotował znaczny spadek sprzedaży wysokoemisyjnych produktów spożywczych, odkąd zaczął oznaczać ich ślad węglowy…


Związkowcy z Uniwersytetu Wrocławskiego chcą odwołania rektora. Wśród zarzutów są zbyt wysokie zarobki

Zdaniem związków również zarobki rektora są nieadekwatne. "Otrzymuje on wynagrodzenie w wysokości 44 428 zł brutto, co oznacza, że jest drugim najlepiej zarabiającym Rektorem w Polsce. Wyprzedza go tylko Rektor Politechniki Wrocławskiej, który otrzymuje niecałe 500 zł brutto więcej. Tymczasem cztere…