7
image

Tak wygląda grafik w supermarkecie. Wyobraźcie sobie że dochodzą pracujące niedziele i przeanalizujcie go sobie jeszcze raz. Chcielibyście tak pracować? I po co? Żeby ktoś mógł kupić sobie piwo i fajki bo k…nie mógł kupić w sobotę. Tak pracują praktycznie wszyscy pracownicy usług. Jak w takich warunkach zakładać związki, czy brać udział w jakimkolwiek aktywiźmie czy chociażby mieć jakieś hobby. Na żaden kurs się nie zapiszesz, na zebrania kolektywu nie pójdziesz regularnie, na wycieczkę dwudniową nie pojedziesz. Nawet na koncert trudno pójść wieczorem. Zostawiam do przemyślenia i ani mi się ważcie robić zakupy w niedziele!

@art_m
link
24M

Jeden problem to niedziele, ale na tym grafiku są osoby, które przez cały miesiąc nie mają dwóch dni wolnych w ciągu… To jest zupełnie co innego, mieć jeden dzień przerwy, a dwa. Ja kompletnie nie rozumiem problemu, nie widzę żadnego powodu, żeby sklepy miały być otwarte w niedzielę (choćby na zasadzie o której pisze @lysy@szmer.info - są tacy, którzy mają ciężko, zatem dowalmy jeszcze komuś). A tłumaczenie się z tego, że ma się prawo do wolnego weekendu uważam za kompletne nieporozumienie, cofamy się do XIX wieku. Powinniśmy dążyć raczej do tego, żeby każdy miał prawo do określonej ilości dwudniowych setów wolnych - zdaje się że ‘wolne soboty’ to też nie jest nowinka w świecie pracowniczym.

kwj
link
2
edit-2
4M

Dlatego właśnie zapytałem, co w tym grafiku jest nie tak? Bo wydaje mi się, że odbiega on trochę od tematu niehandlowych niedziele.

(choćby na zasadzie o której pisze @lysy@szmer.info - są tacy, którzy mają ciężko, zatem dowalmy jeszcze komuś).

Nie dowalmy jeszcze komuś, tylko sprawmy, żeby wszyscy byli zadowoleni, nie interpretuj moich wypowiedzi tak zerojedynkowo. Ja wierzę, że problem pracy w niedziele da się załatwić łagodniej, tak, żeby więcej osób było szczęśliwych. Np. tak, jak rozwiązano problem aptek - zawsze któraś ma dyżur, a nie, że wszystkie ciągle są otwarte. Ponadto do sklepów chodzą nie tylko ludzie normatywni, ale też i tacy, którzy mają różne schorzenia/preferencje/ich praca wymaga nieraz pójścia w niedzielę do pracy i oni naprawdę wolą iść do pracy. Trochę emptaii w drugą stronę, proszę.

@Mitro
creator
link
14M

To jest ważne też z tego względu że nawet jak ja osobiście mam wolne ale sklep jest czynny to gdy ktoś zachoruje to pracodawca ma prawo mnie ściągnąć z tego wolnego. Sklepy muszą być zamknięte, tylko wtedy ma się ‘bezpieczne’ wolne. Dodam że handel to nie tylko kasjerki oczywiście. Niehandlowe weekendy to brak dostaw=mniejszy ruch na drogach, zamknięte magazyny i hurtownie, mniejsze emisje CO2 no generalnie same plusy. Minusem jest tylko i wyłącznie mniejszy zysk właścicieli ale i to nie jest pewne, bo z badań wynika że większe straty są gdy pada deszcz. Bo gdy jest ładnie to ludzie robią grille i imprezki i jak trzeba to kupią z wyprzedzeniem. A jak pada to nie kupują wcale.

kwj
link
24M
  1. Zadaj to pytanie policjantom, lekarzom, strażakom, weterynarzom, ochroniarzom, pracownikom wsparcia IT na pierwszej i drugiej linii, ratownikom, i innym.
  2. Mógłbyś dokładniej wytłumaczyć jaki jest problem w tym grafiku? Bo nie do końca rozumiem, przecież są tutaj wolne niedziele.
@Mitro
creator
link
34M

Po pierwsze: lekarze nie pracują w weekendy. Nie wiem skąd ten mit. W weekendy działają tylko wybrane SORy. To skoro z operacją można czekać do poniedziałku to chyba z kupnem piwa też. Tak samo policja. W weekendy pracują w ograniczonym zakresie. Kilka razy zdarzyło mi się czekać ze zgłoszeniem sprawy do poniedziałku. Po drugie jest różnica między zakupami (Można je zrobić wcześniej na zapas) A ratowaniem życia czy usługami niezbędnymi (np. MPK-które znowu-w weekendy działa w ograniczonym zakresie). Jeśli ktoś bardzo potrzebuje zrobić zakupy w weekend to są stacje benzynowe albo mógłby być jeden dyżurujący market w gminie ( Tak jak jest z aptekami- w weekendy we Wrocławiu jest czynnych 5 aptek, reszta zamknięta). Co do pytania o grafik to tak jak napisałam- odkąd pracuję na kasie przestałam chodzić na jogę bo zajęcia są raz w tygodniu regularnie a ja mam raz na rano raz na wieczór. To jest problem bo siedzę nieruchomo bite 8 godzin i ćwiczenia są mi niezbędne żeby nie bolał mnie kręgosłup. Przestałam chodzić na zebrania aktywistycznie, na fooda. Czyli aktywność społeczna czy jakakolwiek odpada. Do tego problemy rodzinne bo pracując w soboty to z dziećmi czy partnerem można spędzić czas tylko w niedziele. Bo jak mam wolne we wtorek to oni są w pracy/szkole. To wszystko przy niedzielach niehandlowych. Gdy niedziele były handlowe to ja wtedy nie pracowałam ale dziewczyny mówiły że pracowały np.10 dni pod rząd. Albo miały wolne tylko w tygodniu przez co z partnerami widziały się tylko w co drugi tydzień kilka godzin. Jedna mi mówiłam że raz przez miesiąc widzieli się tylko śpiący bo on też pracuje na zmiany i akurat im wypadły odwrotnie. To rodzi ciągły stres i frustrację. Gdy siedzisz w niedzielę i sprzedajesz piwo loda,piwo loda a z własnymi dziećmi nie widziałaś się 8 dni. To fatalny system który należy zmienić. Wszystkie sklepy powinny być zamknięte w niedziele a w soboty czynne do 13. W tym sklepy internetowe i magazyny. Powinniśmy wszyscy walczyć o to żeby pracować mniej-w każdym zakresie. Wtedy więcej czasu będziemy spędzać z bliskimi, będziemy mogli zadbać o siebie nawzajem, budować więzi lokalne, które są niezbędne przy obronie własnych interesów. Poprostu będziemy szczęśliwsi.

@miklo
link
44M

Z tym dyżurnym sklepem w miejscowości to nie jest zły pomysł. Pod warunkiem, że tych sklepów byłoby na tyle dużo, że każdy by pracował max 1 weekend w miesiącu. No i oczywiście za pracę w weekend odpoiwednio wysokie stawki dla pracowników.

kwj
link
34M

Po pierwsze: lekarze nie pracują w weekendy. Nie wiem skąd ten mit. W weekendy działają tylko wybrane SORy.

Tak jak też i apteki. To jest bardzo dobry pomysł, moim zdaniem o stokroć lepszy, niż aktualny kształt handlu w niedziele

ether
link
1
edit-2
4M

Hejka,
no chyba chodzi o to, by trochę zrelatywizować nieodzowną potrzebę kupna kawy czy fajek w niedzielę, w zestawieniu z koniecznością jeszcze bardziej niewolniczo/wyzyskowniczej pracy sektoru.
Bo ani pożaru, wypadku, nagłej choroby ani przepalonego switcha się raczej nie planuje, a nabycie podstawowych wiktuałów można.
Chodzi o trochę empatii, jeśli dobrze rozumiem?
Pozdro

make
mod
link
3
edit-2
4M

tylko np. przywołani medycy pracują po kilkaset godzin w miesiącu, czasem przez kilka dób nie wychodząc z pracy, a jak akurat wyjdą to sklep zamknięty, to samo się tyczy innych zapierdalających od świtu do nocy albo osób neuroatypowych dla których tłok, tłum czy hałas jest nie do zniesienia. godnie zorganizowane niedziele handlowe nie są jakieś nieludzkie, bez przesady. trochę empatii w drugą stronę.

kwj
link
2
edit-2
4M

Zepsutego kibla też się nie planuje, a zielone obi nie pracuje w niedzielę :(
Osobiście to ja najbardziej lubię robić zakupy w niedzielę wieczorem, bo kupuję (kupowałem :( ) sobie wszystko na cały tydzień, a i ludzi też niedużo, więc przyjemnie się kupuje i tak do pewnego momentu swoje zakupy planowałem, żeby je robić w niedzielę właśnie.
Są moim zdaniem lepsze, bardziej sprawiedliwe względem innych zawodów, drogi do odwyzyskania i odniewolniczenia pracy. Można podnieść jakieś płace minimalne, można usprawnić PIP, można nie robić prawnych furtek, które i tak i tak umożliwiają sklepom pracę w niedziele, można zrobić jakąś podwyżkę 300% za pracę w niedziele dla wszystkich innych zawodów, żeby chociaż odrobinę zrekompensować niedziele tym, którzy niestety muszą pracować.
Z drugiej strony, jak wprowadzono niehandlowe niedziele, to pierwsze o czym pomyślałem to „spieprzam stąd, jak oni nie muszą pracować w niedzielę, to ja też nie chcę”, ale no jak każdy tak pomyśli, to empatią niestety sobie nie poskładamy złamanej nogi ani domu też nie zgasimy.

@Mitro
creator
link
24M

Za pieniądze nie kupisz więzi z dziećmi ani spokoju. Jak będziemy wszyscy pracować po 5 godzin dziennie to wtedy może i ma to sens. Ale dopóki w handlu średnia wynosi 9/10 godzin dziennie to niedziele niehandlowe to konieczność.

kwj
link
2
edit-2
4M

No to nie lepiej wyregulować uregulować średnią dzienną, a nie zabierać handlowe niedziele konsumentom?

@Mitro
creator
link
44M

Trzebaby wprowadzić 5godzinny dzień pracy zamiast 8. Ale to i tak nie jest rozwiązanie, bo tak jak pisałam wcześniej-pracodawca ma prawo ściągnąć pracownika z dnia wolnego jeśli potrzebuje (np. Ktoś inny się rozchoruje). Jedyne rozwiązanie to nieczynny sklep. To tak jak z emisjami CO2 i zmianami klimatu. Nie ma możliwości utrzymania obecnego stopnia konsumpcji jeśli chcemy korzystać z odnawialnych źródeł energii. Niestety ale trzeba sobie konsumpcjonizm wybić z głowy. Nie da się pogodzić egoistycznego wygodnictwa ze sprawiedliwością społeczną. Praca w weekendy to wyzysk i nie widzę żadnego usprawiedliwienia. To oczywiście nie muszą być “niedziele”. W kulturze np. przyjęło się że są wolne poniedziałki i wtedy muzea, teatry są nieczynne. Spokojnie możnaby wprowadzić wtorki wolne od gastro, środy bez komputera i czwartki bez fryzjerów itd.

ether
link
1
edit-2
4M

W wielu miejscach po prostu wszystko jest zamknięte w niedziele, poza placówkami potrzebnymi do przeżycia (ekhm ekhm i rozrywki). W innych sieciówki i supermarkety mają zakaz a małe placówki mają prawo do samostanowienia (co nie poprawia warunków zatrudnionych tam osób). No i gdzieniegdzie jest świadomość praw pracowniczych i po prostu prawa do godnego życia. Gdzieniegdzie pokolenia się o to biły, by zmniejszyć godziny pracy z 40 do 35 na tydzień (teraz prawicowy prezydent takiego kraju właśnie chce to cofnąć).

Ale by osiągnąć godne prawa pracy społeczeństwo musi się choć trochę zgadzać, że jest to dla niego ważne, albo przynajmniej ważniejsze niż hurra-budowanie kapitalizmu. Widać kwestia priorytetów.

Wolne niedziele i rególarne grafiki są promowane przez państwa również nie koniecznie z przyczyn politycznych/społecznych, ale i czysto ekonomicznych. Wie się, że nieregularny tryb życia bardzo negatywnie odbija się na zdrowiu o co za tym idzie, na skarbie państwa.

A co do kwestii osób które z przyczyn różnych unikają miejsc publicznych / tłocznych, mam pewność, że znajdą sposób, na przykład robiąc zakupy przez internet w tygodniu lub w tygodniu prosząc sąsiada o pomoc.

Jak dla mnie, ważna w tym jest refleksja nad rozgraniczeniem potrzeb od przywilejów.

kwj
link
34M

A co do kwestii osób które z przyczyn różnych unikają miejsc publicznych / tłocznych, mam pewność, że znajdą sposób, na przykład robiąc zakupy przez internet w tygodniu lub w tygodniu prosząc sąsiada o pomoc.

Ale to jest dokładnie to samo, tylko, że w druga stronę. Może niech pracownicy znajdą trochę empatii dla osób, które z różnych przyczyn unikaja miejsc publicznych / tłocznych?

wszystko co związane z zatrudnieniem

  • 0 users online
  • 1 user / day
  • 1 user / week
  • 14 users / month
  • 41 users / 6 months
  • 115 subscribers
  • 264 Posts
  • 176 Comments
  • Modlog